05.07.2010, 23:15
wypadliście sympatyczniej niż na forum 
ale w takiej czerwonej koszulce to troszkę wstydziłbym się chodzić.
i jeśli chodzi o grupkę osób, które pod koniec były na "zlocie" to upewniła mnie w przekonaniu, że idea zlotu jest mi obca. Tzn oceniam z perspektywy przyjścia tam po trzeciej w nocy, jako trzeźwy-gdzie większość osób była kompletnie pijana. Trochę mnie to przeraziło. Tzn myślałem, że będzie możliwość porozmawiania o koncercie, ale chyba się nie dało. Może na kolejnym zlocie się uda,bo nie wykluczam mojej wizyty na nim. Receptą będzie wcześniejsze upicie się
Najbardziej żałuje, że nie zdążyłem spotkać się z Mirkiem. (Mirku-nadal czekam na obiecany telefon!)

ale w takiej czerwonej koszulce to troszkę wstydziłbym się chodzić.
i jeśli chodzi o grupkę osób, które pod koniec były na "zlocie" to upewniła mnie w przekonaniu, że idea zlotu jest mi obca. Tzn oceniam z perspektywy przyjścia tam po trzeciej w nocy, jako trzeźwy-gdzie większość osób była kompletnie pijana. Trochę mnie to przeraziło. Tzn myślałem, że będzie możliwość porozmawiania o koncercie, ale chyba się nie dało. Może na kolejnym zlocie się uda,bo nie wykluczam mojej wizyty na nim. Receptą będzie wcześniejsze upicie się

Najbardziej żałuje, że nie zdążyłem spotkać się z Mirkiem. (Mirku-nadal czekam na obiecany telefon!)

