05.07.2010, 23:18
faf123 napisał(a):wypadliście sympatyczniej niż na forum
ale w takiej czerwonej koszulce to troszkę wstydziłbym się chodzić.
i jeśli chodzi o grupkę osób, które pod koniec były na "zlocie" to upewniła mnie w przekonaniu, że idea zlotu jest mi obca. Tzn oceniam z perspektywy przyjścia tam po trzeciej w nocy, jako trzeźwy-gdzie większość osób była kompletnie pijana. Trochę mnie to przeraziło. Tzn myślałem, że będzie możliwość porozmawiania o koncercie, ale chyba się nie dało. Może na kolejnym zlocie się uda,bo nie wykluczam mojej wizyty na nim. Receptą będzie wcześniejsze upicie się
Najbardziej żałuje, że nie zdążyłem spotkać się z Mirkiem. (Mirku-nadal czekam na obiecany telefon!)
Faf, badźmy szczerzy. Nie pijani - tylko po prostu naje****. Takiej ilości rynsztokowego humoru, jak na zlocie fanów Knopflera, nie słyszałem nigdy. Wstyd mi, po prostu wstyd.
"Hehehe, ciekawe kiedy mu dupy da?"
"Come up and feel the sun
A new morning has begun..."
A new morning has begun..."



