06.07.2010, 12:18
Jeśli chodzi o koszulki- to uważam, że były faktycznie profesjonalnie zrobione (Raingod-moje gratulacje-dobra robota) i były nieporównywalnie lepsze niż "Markowe suweniry", ale zakładać je szumnie na koncert dla mnie to jest wielka "siara". Tzn czułbym sie głupio, ze pare tysięcy osób patrzy na mnie inaczej niż na innych słuchaczy koncertu. Do tego to wygladało jakbyscie byli członkami obsługi koncertu, albo jakiegoś zgromadzenia zgromadzenia. Nie wiem, czy to niektórym nie dodawało uzewnetrznianej ciagle pewności siebie. Tzn, może to moje podejście, jakos nie lubię się wyróżniać z tłumu. W końcu przyjeżdzam na koncert a nie na pokaz.
Do tego jak widziałem po koncercie pochód czerwonych koszulek, to albo przypominało to jakieś polityczne bojówki z lat 30tych, albo procesje Bożego Ciała czy zjazd Świadków Jechowy.
Mirku, daj znac jak będziesz na skype!
Do tego jak widziałem po koncercie pochód czerwonych koszulek, to albo przypominało to jakieś polityczne bojówki z lat 30tych, albo procesje Bożego Ciała czy zjazd Świadków Jechowy.
Mirku, daj znac jak będziesz na skype!

