Dla mnie gitara również ma chyba największy potencjał jako instrument. Cóż z nią już wyprawiano? Grano klasycznie, potem bluesowo, rockowo, wykorzystano smyczek, palono na scenie. Gitara to najbardziej widowiskowy instrument świata. Jest taka sexy
. I wydaje mi się, że jeszcze nie raz będzie o niej głośno. Niby mówi się, że Gibson a Fender to przepaść (nie chodzi o klasę instrumentu, ale o brzmienie, zastosowanie), ale Markowi to nie przeszkadza, on wypracował oryginalne brzmienie i na Fenderze i na Gibsonie, te gitary inaczej brzmią, ale mają coś, co je łączy - unikalny styl Knopflera. Można by wymieniać całą rzeszę świetnych gitarzystów, ale ci najlepsi mogliby zagrać na gitarze sprzedawanej kiedyś supermarkecie w Netto i nadal czułoby się magię ich gry. Fajnie, że przywołałeś temat perkusistów, bo oni też byli naprawdę dobrzy. Pick Withers, wiadomo miał swój "ciężki" styl, kojarzy mi się z Johnem Bohnamem z Led Zeppelin, Terry to już wymiatacz, Danny Cummings naprawdę szaleje w Bazylei i technicznie jest niezły, a pamiętajmy, że grupę wspomagał jeszcze jeden bębniarz
.
. I wydaje mi się, że jeszcze nie raz będzie o niej głośno. Niby mówi się, że Gibson a Fender to przepaść (nie chodzi o klasę instrumentu, ale o brzmienie, zastosowanie), ale Markowi to nie przeszkadza, on wypracował oryginalne brzmienie i na Fenderze i na Gibsonie, te gitary inaczej brzmią, ale mają coś, co je łączy - unikalny styl Knopflera. Można by wymieniać całą rzeszę świetnych gitarzystów, ale ci najlepsi mogliby zagrać na gitarze sprzedawanej kiedyś supermarkecie w Netto i nadal czułoby się magię ich gry. Fajnie, że przywołałeś temat perkusistów, bo oni też byli naprawdę dobrzy. Pick Withers, wiadomo miał swój "ciężki" styl, kojarzy mi się z Johnem Bohnamem z Led Zeppelin, Terry to już wymiatacz, Danny Cummings naprawdę szaleje w Bazylei i technicznie jest niezły, a pamiętajmy, że grupę wspomagał jeszcze jeden bębniarz
.
Nie gram z nut, gram z serca

