05.05.2011, 21:36
Raingod napisał(a):Robson, nie dziw sie. Jak ktos zaczyna politykowac na forum, robi mnostwo komentarzy off topic komentujac PISZACEGO a nie tekst napisany i wyszydza autora postu, w koncu musi sie narazic na ostracyzmy. Takie jest zycie. A co do braku przyjaznej atmosfery to chyba na spotkaniach grupy tego nie zauwazyles? Kazde spotkanie, czy to w Krakowie czy Wrocku czy gdzie indziej zawsze jest w fajnym klimacie. A te osoby, ktore tu strzelily focha jakos w tym nie uczesniczaPowiem wiecej, wstydzili sie podejsc na spotkaniu pokoncertowym, ale pozniej komentowali jak to wszyscy byli nawaleni i jakie chamstwo temu towarzyszylo
Wytrzeźwiałem,przestałem brać ' proszki',więc postanowiłem zabrać głos w tej "publicznej"dyskusji,wszak widać ją na kilometry w sieci.
Cisną się mocne słowa lecz,ci co mnie znają to wiedzą,że używam ich "tylko"w wyjątkowych
sytuacjach.
Ta akcja do wyjątkowych nie należy,znając wcześniejsze upodobania panów ukrywających się pod nickami faf i numitor.O ile dobrze pamiętam to gro osób na forum znana jest z imienia i nazwiska,a ci panowie to tylko krótkie hasła,dla mnie pozostają tylko bezimiennymi hasłami.Krótko mówiąc niech Ci panowie grzecznie pożegnają się z naszym forum i założą swoje-anonimowe.
Przytoczę starą wiejską opowiastkę.
Jest wesele na wsi,wszyscy bawią się,piją,weselą, ok. północy zjawiają się tzw.Maszki, życzenia,tańce,dowcipy,zdrowie młodych itd.,ogólnie wesoło i radośnie.
I ktoś przychodzi na wesele (po koncercie)o 3 nad ranem i próbuje wkraść się w łaskę biesiadników , to jest to szmaciarstwo, delikatnych słów używając.
To jest podobna sytuacja,- ile może znieść normalny człowiek,wysłuchując tak nienormalnych bezimiennych dupków.


Powiem wiecej, wstydzili sie podejsc na spotkaniu pokoncertowym, ale pozniej komentowali jak to wszyscy byli nawaleni i jakie chamstwo temu towarzyszylo 