12.06.2011, 18:02
"Mam odczucie, że starał się grać tak, żeby fajnie brzmiało, a dopiero potem ewentualnie to racjonalizował, czyścił, utechniczniał."
A moje odczucia co do tej myśli są zgoła odmienne. To zaklada jeśli chodzi o pierwszą część zdania pewną kalkulację a Mark wydaje mi sie że komponując nie zastanawia sie czy to będzie fajnie brzmialo czy też nie. Po prostu gra to co mu serce dyktuje a jeśli z tego wychodzą piękne melodie to wszystko jest na swoim miejscu bo jest zdolnym melodykiem. Zawsze był i zawsze melodie były dla niego bardzo ważne. W drugiej części zdania masz na myśli pewnie wykonania koncertowe? Bo Mark nie slucha swoich płyt a podczas koncertow utwory się zmieniaja i często nabierają innego kolorytu.
To ciekawe co piszesz o tej sferze odruchu i o tym że pewne rzeczy dzieją się w pewnym sensie za nas. Myślę, że jednak Mark Knopfler jest świadomy każdego dźwięku jaki wychodzi z jego palców. Ma w tym niesłychaną lekkość i mnie o wiele bardziej ciekawi jak taka melodia powstaje w jego glowie. I jak on za nią podąża. Kiedy ona powstaje czy wczesniej czy kiedy już trzyma gitarę w reku. Jesli wcześniej to musi ją zapamiętać i potem zagrać. Przecież nie zna nut. A z drugiej strony może nie trzeba tego wszystkiego tak analizować aby po drodze nie stracić magii.
A moje odczucia co do tej myśli są zgoła odmienne. To zaklada jeśli chodzi o pierwszą część zdania pewną kalkulację a Mark wydaje mi sie że komponując nie zastanawia sie czy to będzie fajnie brzmialo czy też nie. Po prostu gra to co mu serce dyktuje a jeśli z tego wychodzą piękne melodie to wszystko jest na swoim miejscu bo jest zdolnym melodykiem. Zawsze był i zawsze melodie były dla niego bardzo ważne. W drugiej części zdania masz na myśli pewnie wykonania koncertowe? Bo Mark nie slucha swoich płyt a podczas koncertow utwory się zmieniaja i często nabierają innego kolorytu.
To ciekawe co piszesz o tej sferze odruchu i o tym że pewne rzeczy dzieją się w pewnym sensie za nas. Myślę, że jednak Mark Knopfler jest świadomy każdego dźwięku jaki wychodzi z jego palców. Ma w tym niesłychaną lekkość i mnie o wiele bardziej ciekawi jak taka melodia powstaje w jego glowie. I jak on za nią podąża. Kiedy ona powstaje czy wczesniej czy kiedy już trzyma gitarę w reku. Jesli wcześniej to musi ją zapamiętać i potem zagrać. Przecież nie zna nut. A z drugiej strony może nie trzeba tego wszystkiego tak analizować aby po drodze nie stracić magii.
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
To make your whole life better
Your whole life better one day

