03.07.2011, 19:28
Zapomniałbym - obok "Keystudio" mamy przecież "Magnification" z 2001 r. Ostatnia z Jonem. Dla mnie też jedna z najlepszych w ich dorobku i jedna z najlepszych rockowo-symfonicznych albumów w ogóle. Świetne kompozycje, może poza ostatnią "Time Is Time", która nieco odstaje od reszty. Ale materiałowi nic nie można zarzucić, piękna pozycja. Dziś ją sobie puszczę
.
W okresie po wydaniu "cyferek" jeszcze "Talk" jest intrygujący. Tę płytę też mógłbym słuchać cały czas. Tytułowa suita, ale też pozostałe "piosenkowe" utwory naprawdę trzymają poziom.
.W okresie po wydaniu "cyferek" jeszcze "Talk" jest intrygujący. Tę płytę też mógłbym słuchać cały czas. Tytułowa suita, ale też pozostałe "piosenkowe" utwory naprawdę trzymają poziom.
Nie gram z nut, gram z serca

