05.11.2011, 10:54
O tak, wspaniały tekst Charlie Richa.
A tak na marginesie dyskusji, która w tym wątku toczyła się jakiś czas temu: gdy było DS, to tak naprawdę rola Guya Fletchera (nic mu nie umniejszając) w temacie instrumentów klawiszowych była zdecydowanie drugoplanowa. Wszystko co najważniejsze grał Alan Clark. Co tu dużo gadać, Alan jest dla mnie zdecydowanie lepszym klawiszowcem niż Guy, za to Guy lepiej odnajduje się w internecie
. To Alana zaprosił razem z Markiem E.Clapton na trasę koncertową, prawda?
A tak na marginesie dyskusji, która w tym wątku toczyła się jakiś czas temu: gdy było DS, to tak naprawdę rola Guya Fletchera (nic mu nie umniejszając) w temacie instrumentów klawiszowych była zdecydowanie drugoplanowa. Wszystko co najważniejsze grał Alan Clark. Co tu dużo gadać, Alan jest dla mnie zdecydowanie lepszym klawiszowcem niż Guy, za to Guy lepiej odnajduje się w internecie
. To Alana zaprosił razem z Markiem E.Clapton na trasę koncertową, prawda?
A long time ago came a man on a track...

