06.11.2011, 23:32
Dziękuję za poradę (a raczej ostrzeżenie) w sprawie "demonów w mojej głowie".
Od kilku tygodni prawie na równi z mówieniem o koncercie Knopflera zajmujecie się udowodnianiem, że Dylan jest mniej znany/gorszy. Próbuję Was tylko poprosić o odrobinę obiektywizmu. Ja bardzo się cieszę, że Knopfler gra trasę z Dylanem. Wiecie dlaczego? Ponieważ być może dzięki temu będzie miał miejsce w historii muzyki.
Przecież pisanie, że Dylan zdecydował się na wspólną trasę z Knopflerem, bo inaczej nikt by nie chciał pójść na jego koncert to naprawdę znaczne minięcie się z prawdą. Chyba to przyznacie?
Od kilku tygodni prawie na równi z mówieniem o koncercie Knopflera zajmujecie się udowodnianiem, że Dylan jest mniej znany/gorszy. Próbuję Was tylko poprosić o odrobinę obiektywizmu. Ja bardzo się cieszę, że Knopfler gra trasę z Dylanem. Wiecie dlaczego? Ponieważ być może dzięki temu będzie miał miejsce w historii muzyki.
Przecież pisanie, że Dylan zdecydował się na wspólną trasę z Knopflerem, bo inaczej nikt by nie chciał pójść na jego koncert to naprawdę znaczne minięcie się z prawdą. Chyba to przyznacie?
"Come up and feel the sun
A new morning has begun..."
A new morning has begun..."

