07.11.2011, 00:19
retro13 napisał(a):nie ma znaczenia na ilu byłeś a na ilu nie byłeś
spierasz się dla zasady
nawet jakbyś sam wyszedł w połowie koncertu Dylana, a uwierz że jest to bardzo prawdopodobne - to byś się tu z nami kłócił że w sumie to i tak boski i najlepszy z niego artysta
sorry, masz ten typ charakteru, zdaje się
co do drugiej kwestii - to mogłabym zażartować że prawdziwego artystę poznaje się po tym jak kończya nie jak zaczyna..
ale to oczywiście żart
całokształt to całokształt, liczą się WSZYSTKIE TRASY, te obecne, nienajlepsze również
Dylan jeszcze jak widać nie skonczył kariery, więc poczekajmy do końca, i wtedy go będziemy sądzić
Plotki o tym, że mam kłótliwy charakter są mocno przesadzone
.Po prostu odzywam się, jak z czymś się nie zgadzam. Nie czuję potrzeby wypowiadania się tutaj, jak to, co czytam oddaje także moje uczucia.
Patrzycie na koncert Dylana wyłącznie przez pryzmat tego, że jesteście fanami Knopflera, a ja proszę Was jedynie o zachowanie odrobiny obiektywnego spojrzenia na kulturę. Sam znam dwie osoby, które były we Wrocławiu na koncercie Knopflera i wyszły z niego mniej więcej po 40 minutach. Przypuszczam, że takich osób było więcej niż tylko dwoje moich znajomych.
Mam - tak, jak Wy to robicie - na podstawie tego wyciągać jakieś bardzo daleko idące wnioski?
"Come up and feel the sun
A new morning has begun..."
A new morning has begun..."


a nie jak zaczyna..