08.11.2011, 17:35
retro13 napisał(a):pozostaje kwestia tytułów i honorów:
Knopfler:
(...) w maju 2006 ukończył studia doktoranckie w dziedzinie muzyki (Doctor of Music – DMus) w Uniwersytecie w Leeds.
Ta informacja jest nieprawdziwa. Jedyne doktoraty jakie Mark otrzymal sa doktoratami Honoris Causa. Poza tym, po co mialby otrzymywac honorowy doktorat w Leeds gdyby wczesniej ukonczyl tam studia doktoranckie?
Ale ludzie, pewne sprawy sa po prostu niemierzalne. Przeciez Dylan to 50 lat muzyki, lepszej lub gorszej, ale na pewno takiej, ktora odcisnela slad na niejednym pokoleniu - czy Wam sie ostatni jego koncert podobal czy nie. A najlepszym na to argumentem jest fakt, ze Mark Knopfler, nasz kochany maestro, byl zawsze pod wielkim wplywem Dylana, co slychac w jego tworczosci. Malo tego, uznal za duzy zaszczyt zaproszenie go na wspolna trase ze swym starym mistrzem, pomimo tego ze zapewne uczen przerosl mistrza. Dylan jest kontrowersyjny, zawsze byl. To dodaje rumiencow do tej barwnej postaci.
Gdyby mnie zapytac o moje osobiste odczucia to jasne, ze MK zawsze bedzie gora, ale obiektywnie patrzac to Dylan jest wpisany w krajobraz muzyki tak jak Ernest Hemingway w krajobraz literatury. Mozna nie lubic obu ale trudno ich zignorowac.
...Well He's a big star now but I've been a fan of his for years,
the way he sings and plays guitar still brings me to tears...
the way he sings and plays guitar still brings me to tears...

