13.11.2011, 15:26
Chris
Fajnie, że wróciłeś, mam nadzieję, że na dłużej i będzie więcej tłumaczeń Markowych piosenek.
Why Aye Man-jest niezłym kawałkiem, w sumie nic nie mam do niego jako otwieracza. Co mi się bardzo podobało w Berlinie, to So Far Away w ostrzejszej wersji z bardziej przesterowaną gitarą-może ktoś z forumowych fachowców nazwie to dokładnie, bo ja jestem amator i na meandrach gitary się nie znam.
Co było totalnym obciachem wydarzenia-brak stoiska z gadżetami Marka (poza jedna koszulką). Nasze forumowe były sto razy lepsze
. Nie mogłem kupić programu, na który tak bardzo liczyłem.
Żałuję również bardzo, że nie zagrali panowie nic, co zrobili wspólnego, wydaje mi się, że ego Dylana jest ogromne, pompowane przez wszystkie lata i z muzyka folkowego/rockowego zrobiono z niego wielkiego poetę.
pozdrawiam
ps. Piszę te słowa przy koncercie z Kopenhagi z 1996 roku. Ściągajcie ze strony: http://www.markknopflermusic.com/2009/05...en-96.html. Ten koncert jest po prostu porażający. Tak grał Mark 15 lat temu, wspaniałe czasy! Nigdy, absolutnie nigdy, nie zagrał Mark wspanialszej wersji Cannibals jak na tej trasie
Szkoda, że Cannibals z A Night In London nie mają takiej mocy jak tutaj.
Fajnie, że wróciłeś, mam nadzieję, że na dłużej i będzie więcej tłumaczeń Markowych piosenek.
Why Aye Man-jest niezłym kawałkiem, w sumie nic nie mam do niego jako otwieracza. Co mi się bardzo podobało w Berlinie, to So Far Away w ostrzejszej wersji z bardziej przesterowaną gitarą-może ktoś z forumowych fachowców nazwie to dokładnie, bo ja jestem amator i na meandrach gitary się nie znam.
Co było totalnym obciachem wydarzenia-brak stoiska z gadżetami Marka (poza jedna koszulką). Nasze forumowe były sto razy lepsze
. Nie mogłem kupić programu, na który tak bardzo liczyłem. Żałuję również bardzo, że nie zagrali panowie nic, co zrobili wspólnego, wydaje mi się, że ego Dylana jest ogromne, pompowane przez wszystkie lata i z muzyka folkowego/rockowego zrobiono z niego wielkiego poetę.
pozdrawiam
ps. Piszę te słowa przy koncercie z Kopenhagi z 1996 roku. Ściągajcie ze strony: http://www.markknopflermusic.com/2009/05...en-96.html. Ten koncert jest po prostu porażający. Tak grał Mark 15 lat temu, wspaniałe czasy! Nigdy, absolutnie nigdy, nie zagrał Mark wspanialszej wersji Cannibals jak na tej trasie
Szkoda, że Cannibals z A Night In London nie mają takiej mocy jak tutaj.
A long time ago came a man on a track...

