15.12.2011, 15:05
Ja nie głoszę prawd objawionych
Ale wydaje mi sie że przy aLCHEMY jeszcze jakąś kontrole miał. "On The Night" jest nieprzemyslane do końca. A potem zaczeły się czasy internetu. W 2005 roku seria amerykańskich koncertów podczas Shangri La tour które można było sobie zamówić czy choćby ta ostatnia trasa wychodzisz z koncertu i już go masz. Wszystko ładnie i pięknie ale dla pasjonatów którzy lubią mieć płytę z książeczką itd. to nie są sprzyjające czasy. Oczywiście myślę o fanach MK.
Ale wydaje mi sie że przy aLCHEMY jeszcze jakąś kontrole miał. "On The Night" jest nieprzemyslane do końca. A potem zaczeły się czasy internetu. W 2005 roku seria amerykańskich koncertów podczas Shangri La tour które można było sobie zamówić czy choćby ta ostatnia trasa wychodzisz z koncertu i już go masz. Wszystko ładnie i pięknie ale dla pasjonatów którzy lubią mieć płytę z książeczką itd. to nie są sprzyjające czasy. Oczywiście myślę o fanach MK.
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
To make your whole life better
Your whole life better one day

