14.09.2005, 07:34
Aha, jeszcze słów kilka o ochronie. Takiej bandy wieniaków i bezmózgowców
o intelekcie i manierach pawianów żółtobrzuchych przeżywajšcych okres
godowy dawno nie widziałem! Najmieszniejszym momentem była sytuacja gdy
pod koniec koncertu odbarowujšc Jona "standing ovation" panowie w czarnych
pelerynach ustawili w tak zwartym szeregu przed pierwszym rzędem jakby za
chwile miała na nich ruszyć banda rozsierdzonych kibiców Potoku Pszczółki
albo młodzieżówka Samoobrony! Tak stroili ważniaków i tzw.pakerów że
bardziej przyprawiali nas (w sensie mnie i Pabla) o smiech niż o
strach. Zresztš nie pozostalimy im dłużni skandujšc "gdzie kałachy i
helikoptery". Ale w Operze to norma. Kilka lat temu na Procol Harum nie
było lepiej, ale wtedy przynajmniej na bisach pozwolili stać w przejciach
miedzy rzędami a nie to co w niedzielę.
Patique
o intelekcie i manierach pawianów żółtobrzuchych przeżywajšcych okres
godowy dawno nie widziałem! Najmieszniejszym momentem była sytuacja gdy
pod koniec koncertu odbarowujšc Jona "standing ovation" panowie w czarnych
pelerynach ustawili w tak zwartym szeregu przed pierwszym rzędem jakby za
chwile miała na nich ruszyć banda rozsierdzonych kibiców Potoku Pszczółki
albo młodzieżówka Samoobrony! Tak stroili ważniaków i tzw.pakerów że
bardziej przyprawiali nas (w sensie mnie i Pabla) o smiech niż o
strach. Zresztš nie pozostalimy im dłużni skandujšc "gdzie kałachy i
helikoptery". Ale w Operze to norma. Kilka lat temu na Procol Harum nie
było lepiej, ale wtedy przynajmniej na bisach pozwolili stać w przejciach
miedzy rzędami a nie to co w niedzielę.
Patique

