13.04.2012, 14:49
Kuba, wydaje mi się, że dyskusja z Macsą oraz resztą "ekipy wrocławskiej", która była na koncercie The Straits nie ma sensu. Oni stwierdzili, że skoro wydali trochę koron i pojechali za południową granicę obejrzeć koncert, to teraz są już znawcami i fanami The Straits w jednym. A serce boli ich po każdej krytyce The Straits, niczym serce matki, gdy inne dzieci w szkole biją jej pierworodnego syna.
I nie ma dla nich żadnego znaczenia, że każdy koncert na żywo się podoba, bo to po prostu zawsze wiąże się z dobrą zabawą. Ja sam nie pamiętam, żebym kiedykolwiek po koncercie stwierdził, że zespół mi się nie podobał - mimo że wielokrotnie były to zespoły, których płyt bym nie słuchał.
Mimo że ja od początku tego wątku pisałem dokładnie to, co Robson, to nagle znów stałem się jedynym wrogiem, na którym rozładowywał się Tomek Zaborowski. Co ciekawe, wydaje mi się, że byłem znacznie delikatniejszy niż Robson. Ale on - Robson - gdy tylko zobaczył, że jego opinia może kogoś zirytować od razu zaczął zmieniać front i teraz nawet w post scriptum pisze, że "oczywiście cieszę się że naszej ekipie koncert dostarczył frajdy".
Gdy Macsa czyta to, co Ty wklejasz, to gotuje mu się krew w żyłach, co widać po tym, jak Maca pisze, że "Guy jednak przeszedł na stronę The Strais...", traktując tę rywlizację niczym II wojnę światową.
I nie ma dla nich żadnego znaczenia, że każdy koncert na żywo się podoba, bo to po prostu zawsze wiąże się z dobrą zabawą. Ja sam nie pamiętam, żebym kiedykolwiek po koncercie stwierdził, że zespół mi się nie podobał - mimo że wielokrotnie były to zespoły, których płyt bym nie słuchał.
Mimo że ja od początku tego wątku pisałem dokładnie to, co Robson, to nagle znów stałem się jedynym wrogiem, na którym rozładowywał się Tomek Zaborowski. Co ciekawe, wydaje mi się, że byłem znacznie delikatniejszy niż Robson. Ale on - Robson - gdy tylko zobaczył, że jego opinia może kogoś zirytować od razu zaczął zmieniać front i teraz nawet w post scriptum pisze, że "oczywiście cieszę się że naszej ekipie koncert dostarczył frajdy".
Gdy Macsa czyta to, co Ty wklejasz, to gotuje mu się krew w żyłach, co widać po tym, jak Maca pisze, że "Guy jednak przeszedł na stronę The Strais...", traktując tę rywlizację niczym II wojnę światową.
"Come up and feel the sun
A new morning has begun..."
A new morning has begun..."

