18.04.2012, 18:13
No nie myślałem, że właśnie tutaj, na tym forum spotkam się z takim tematem.
Muszę Ci Paweł i Wam wszystkim powiedzieć, że też miałem okazję przeżyć takie doświadczenie. To było co prawda już jakieś 15-17 lat temu, ale tak jak piszesz, potem świat już nie jest taki sam. Też to był dar języków. Nagle, podczas modlitwy moi znajomi zaczęli mówić językami, których nigdy wcześniej nie słyszałem. Nie był to bynajmniej żaden ze znanych mi współczesnych języków. Pamiętam, że modliliśmy się każdy sam głośno, więc był gwar i w pewnym momencie zorientowałem się, że koleżanka stojąca obok, którą znam od kilku lat zaczyna mówić coś bardzo niezrozumiale, ale bardzo płynnie. To nie był jakiś bełkot, tylko normalna płynna mowa, jakby np. mówiła po arabsku - płynnie, szybko i wyraźnie. Potem ta mowa przeszła w ładny śpiew. Przedtem Kaśka raczej jakoś specjalnie ładnie nie umiała śpiewać... nawet po polsku...
To było bardzo dziwne uczucie. Nagle wiara zaczyna być żywa, tzn. niemal zamienia się w wiedzę. Od tej pory moje życie jakoś specjalnie się nie zmieniło, ale mam tą świadomość...
Muszę Ci Paweł i Wam wszystkim powiedzieć, że też miałem okazję przeżyć takie doświadczenie. To było co prawda już jakieś 15-17 lat temu, ale tak jak piszesz, potem świat już nie jest taki sam. Też to był dar języków. Nagle, podczas modlitwy moi znajomi zaczęli mówić językami, których nigdy wcześniej nie słyszałem. Nie był to bynajmniej żaden ze znanych mi współczesnych języków. Pamiętam, że modliliśmy się każdy sam głośno, więc był gwar i w pewnym momencie zorientowałem się, że koleżanka stojąca obok, którą znam od kilku lat zaczyna mówić coś bardzo niezrozumiale, ale bardzo płynnie. To nie był jakiś bełkot, tylko normalna płynna mowa, jakby np. mówiła po arabsku - płynnie, szybko i wyraźnie. Potem ta mowa przeszła w ładny śpiew. Przedtem Kaśka raczej jakoś specjalnie ładnie nie umiała śpiewać... nawet po polsku...
To było bardzo dziwne uczucie. Nagle wiara zaczyna być żywa, tzn. niemal zamienia się w wiedzę. Od tej pory moje życie jakoś specjalnie się nie zmieniło, ale mam tą świadomość...
„ten sławny koncert DS z Bazylei” … „zdarlem te tasme do czarno-bialosci....”

