24.09.2005, 10:40
A mnie czasem ogarnia wielka radosc i wdziecznosc Najwyzszemu, ze moge żyć w czasach, gdy:
1. żyje mój najbardziej z ukochanym muzyków na swiecie-Mark Knopfler, ze mialem to szczescie ze go poznalem i zakochalem sie w jego muzyce od "pierwszego razu"
2. marzenia bycia na koncercie Mistrza, tak bardzo nierelane w roku 1993 spelnily sie i to tak bardzo
3. widziałem na żywo mecze w tv najwspanialszej klubowej druzyny pilkarkiej wszechczasow: AC Milan z lat 1988-1990 czy znakomitej Barcelony pod wodza wielkiego Johana Cruyffa
4. mam wokoł siebie tylu wspanialych "knopflerowych wariatów", ktorzy przywracaja wiare w to, ze nie wsztystko "cos za cos"... i ze moglem ich poznac osobiscie
5. ze jak chce to moge w ciagu 10 minut dotrzec na plaze i patrzec na bezkres morza i sluchac jego szumu
6. ze jak bylem maly moglem chodzic do kina na dzielnicy kilka razy w tygodniu i obejrzec np. 7 razy z rzedu Powrot Jedi w pamietnym roku 1984
7. ze znam i bylem wielokrotnie na wystepach mojego najcudowniejszego kabaretu Potem, ze rozmawialem z Wladkiem Sikora i reszta tych wielkich artystow
8. ze teraz jest kabaret Hrabi i asia kolaczkowska i darek "kamol" kamys-ktorzy kontynuja dzielo Potemowe i za cala "Zielonogorska Mafie Kabaretowa"
10. ze 2 razy w roku moge wysluchac na zywo pieknej poezji spiewanej w wykonaniu SDM
11. i za wiele innych wspanialych spraw, moze malych, moze tych o ktorych nawet czesto nie pamietam
12. ze jest sobota i moge sie cieszyc pieknym sloncem jesiennym, pijac ciepla kawe, sluchajac wlasnie BIA z RAH'96 i pisac to do Was moi drodzy
to takie sobotnie mysli przedpoludniowe
1. żyje mój najbardziej z ukochanym muzyków na swiecie-Mark Knopfler, ze mialem to szczescie ze go poznalem i zakochalem sie w jego muzyce od "pierwszego razu"
2. marzenia bycia na koncercie Mistrza, tak bardzo nierelane w roku 1993 spelnily sie i to tak bardzo
3. widziałem na żywo mecze w tv najwspanialszej klubowej druzyny pilkarkiej wszechczasow: AC Milan z lat 1988-1990 czy znakomitej Barcelony pod wodza wielkiego Johana Cruyffa
4. mam wokoł siebie tylu wspanialych "knopflerowych wariatów", ktorzy przywracaja wiare w to, ze nie wsztystko "cos za cos"... i ze moglem ich poznac osobiscie
5. ze jak chce to moge w ciagu 10 minut dotrzec na plaze i patrzec na bezkres morza i sluchac jego szumu
6. ze jak bylem maly moglem chodzic do kina na dzielnicy kilka razy w tygodniu i obejrzec np. 7 razy z rzedu Powrot Jedi w pamietnym roku 1984
7. ze znam i bylem wielokrotnie na wystepach mojego najcudowniejszego kabaretu Potem, ze rozmawialem z Wladkiem Sikora i reszta tych wielkich artystow
8. ze teraz jest kabaret Hrabi i asia kolaczkowska i darek "kamol" kamys-ktorzy kontynuja dzielo Potemowe i za cala "Zielonogorska Mafie Kabaretowa"
10. ze 2 razy w roku moge wysluchac na zywo pieknej poezji spiewanej w wykonaniu SDM
11. i za wiele innych wspanialych spraw, moze malych, moze tych o ktorych nawet czesto nie pamietam
12. ze jest sobota i moge sie cieszyc pieknym sloncem jesiennym, pijac ciepla kawe, sluchajac wlasnie BIA z RAH'96 i pisac to do Was moi drodzy
to takie sobotnie mysli przedpoludniowe
A long time ago came a man on a track...

