30.08.2012, 23:33
Ja podobnie do Raingoda i Numitora skupiłem się bardziej na tej lepszej połowie płyty. Muszę przyznać, że nie słyszałem jeszcze tak bogatej instrumentacji, płyta jest dopracowania w każdym detalu. Fortepian miło pogrywa, skrzypce rozczulają. Album jest bardzo ciepły, idealnie nada się na nadchodzącą jesień
Czasami ma nawet wydźwięk jak z muzyki filmowej. Dzwonki i sekcja smyczkowa, przeplatane z gitarą akustyczną i umajone fortepianem w tle...Czy płyta zaskoczyła? Nie spodziewałem się zaskoczenia, zresztą nie chciałem go. Kawał dobrej muzyki, dojrzałej kompozycyjnie i tekstowo. Jeśli chodzi o wokal, to jestem mile zaskoczony- po tylu latach być w takiej formie- naprawdę godne podziwu! Radio City Serenade to dla mnie jak narazie faworyt, ale teraz to się będzie zmieniało z dnia na dzień. Spokojne, przyjazne ballady. (przez cały czas opisuje połowe piosenek z albumów).
Podoba mi się
Czasami ma nawet wydźwięk jak z muzyki filmowej. Dzwonki i sekcja smyczkowa, przeplatane z gitarą akustyczną i umajone fortepianem w tle...Czy płyta zaskoczyła? Nie spodziewałem się zaskoczenia, zresztą nie chciałem go. Kawał dobrej muzyki, dojrzałej kompozycyjnie i tekstowo. Jeśli chodzi o wokal, to jestem mile zaskoczony- po tylu latach być w takiej formie- naprawdę godne podziwu! Radio City Serenade to dla mnie jak narazie faworyt, ale teraz to się będzie zmieniało z dnia na dzień. Spokojne, przyjazne ballady. (przez cały czas opisuje połowe piosenek z albumów).Podoba mi się

