26.09.2005, 20:31
Zgadzam sie (jak zwykle z reszta
) z Robsonem, ze Mark, Chris Rea i J.J. Cale to chlopaki z jednej paczki
i ich muzyka jest podobna w wielu momentach. Chris dzieki swojemu glosowi i technice slide stal sie rozpoznawalny i tu zyskal oryginalnosc, J.J. Cale gra niezmiennie od ponad 30 lat i najwiekszy problem mialbym z rozpoznaniem wlasnie jego, obudzony o drugiej w nocy, tzn. z okresleniem czy to J.J. czy Mark... graja podobnie a jednak innaczej...
Natomiast wracajac do fragmentu ktory przytoczyl pogdan - po przesluchaniu naprawde setek nagran z udzialem Marka, nie mam watpliwosci (zaryzykuje) , ze w tym kawalku Mark nie maczal palcow. Owszem, jestesmy blisko, ale jednak nie tam... to jednak nie jest to granie, ten "touch".
Nie zrozumcie mnie zle - to dobra melodia ale brakuje mi w niej tego typowego Markowego feelingu, ktory wyczuwa sie od razu na kilometr...
) z Robsonem, ze Mark, Chris Rea i J.J. Cale to chlopaki z jednej paczki
i ich muzyka jest podobna w wielu momentach. Chris dzieki swojemu glosowi i technice slide stal sie rozpoznawalny i tu zyskal oryginalnosc, J.J. Cale gra niezmiennie od ponad 30 lat i najwiekszy problem mialbym z rozpoznaniem wlasnie jego, obudzony o drugiej w nocy, tzn. z okresleniem czy to J.J. czy Mark... graja podobnie a jednak innaczej...Natomiast wracajac do fragmentu ktory przytoczyl pogdan - po przesluchaniu naprawde setek nagran z udzialem Marka, nie mam watpliwosci (zaryzykuje) , ze w tym kawalku Mark nie maczal palcow. Owszem, jestesmy blisko, ale jednak nie tam... to jednak nie jest to granie, ten "touch".
Nie zrozumcie mnie zle - to dobra melodia ale brakuje mi w niej tego typowego Markowego feelingu, ktory wyczuwa sie od razu na kilometr...
...Well He's a big star now but I've been a fan of his for years,
the way he sings and plays guitar still brings me to tears...
the way he sings and plays guitar still brings me to tears...

