No dobrze, jeszcze jedna interpretacja – męsko-damsko-męska.
Załóżmy, że Mark zmienił trochę historię i narratorem jest facet, który wprawdzie wiedział, że przyjaciel się poświęca (popełniając samobójstwo), ale mimo wszystko w odruchu przyjaźni chciał go ratować.
W bezwietrzną noc opuściłeś łódź
Chociaż miałeś zawsze w sercu trwogę
Pomóc chciałem ci, lecz na próżno, cóż
Moje życie trwa, ty masz swe za sobą
Żegluj więc, gdzie czekają cię
Chociaż więc żałuje przyjaciela, wraca myślami do swojej ukochanej, bo dzięki tej ofierze będzie mógł ją znów ujrzeć. Tutaj słowo „miłość” oznaczać więc będzie „ukochaną”.
Moja miłość jak najpiękniejszy kwiat
W ręku pierścień ze szczerego złota
W głębiach morza gdzieś leżysz martwy sam
Moje życie trwa, ty masz swe za sobą
Żegluj więc, gdzie czekają cię
Kiedy wstaje świt, lekki wicher dmie
Żagle stawiać czas i ruszać w drogę
Nasz szczęśliwy bryg wielkie fale tnie
Moje życie trwa, ty masz swe za sobą
Żegluj więc, gdzie czekają cię
I tak oto po raz kolejny przekonujemy się, jak trudno czasem jednoznacznie zrozumieć - jak to mawiała moja polonistka - "o co poecie chodziło w wierszu".
Załóżmy, że Mark zmienił trochę historię i narratorem jest facet, który wprawdzie wiedział, że przyjaciel się poświęca (popełniając samobójstwo), ale mimo wszystko w odruchu przyjaźni chciał go ratować.
W bezwietrzną noc opuściłeś łódź
Chociaż miałeś zawsze w sercu trwogę
Pomóc chciałem ci, lecz na próżno, cóż
Moje życie trwa, ty masz swe za sobą
Żegluj więc, gdzie czekają cię
Chociaż więc żałuje przyjaciela, wraca myślami do swojej ukochanej, bo dzięki tej ofierze będzie mógł ją znów ujrzeć. Tutaj słowo „miłość” oznaczać więc będzie „ukochaną”.
Moja miłość jak najpiękniejszy kwiat
W ręku pierścień ze szczerego złota
W głębiach morza gdzieś leżysz martwy sam
Moje życie trwa, ty masz swe za sobą
Żegluj więc, gdzie czekają cię
Kiedy wstaje świt, lekki wicher dmie
Żagle stawiać czas i ruszać w drogę
Nasz szczęśliwy bryg wielkie fale tnie
Moje życie trwa, ty masz swe za sobą
Żegluj więc, gdzie czekają cię
I tak oto po raz kolejny przekonujemy się, jak trudno czasem jednoznacznie zrozumieć - jak to mawiała moja polonistka - "o co poecie chodziło w wierszu".

