13.09.2012, 21:50
Dude napisał(a):przez wieki prawie wyłącznie mężczyźni byli żeglarzamiPamiętacie jeszcze dyskusję na temat Haul Away? Otóż Robson natchnął mnie (dzięki, Robson!) do przesłuchania wywiadu Marka raz jeszcze. Chodziło o to, na co Mark się powołuje w wywiadzie: na książkę czy film „Pan i władca. Na krańcu świata”. I co się okazuje? Że najprawdopodobniej Mark nas trochę wprowadził w błąd. W wywiadzie mówi o tym, że jest taka historia Patricka O’Briana, w której pewien podchorąży na statku jest oskarżany o to, że przynosi załodze pecha. W końcu podchorąży popełnia samobójstwo, chwytając kulę armatnią i skacząc z nią do wody. Otóż to jest scena z filmu Petera Weira „Pan i władca: Na krańcu świata” , ale nie z książki O’Briana. Nie czytałem tej książki (wyszła w Polsce nakładem Zysk i s-ka), ale znalazłem dokładne streszczenie, w którym omówiony jest wątek z owym rzekomym samobójcą, podchorążym Hollomem. Sama postać Holloma jest oddana w filmie bardzo wiernie – nieudacznik, który kilkakrotnie oblewał test na oficera, uważany jest przez załogę za Jonasza (tak tak, tę postać biblijną), który przynosi jej pecha. Prześladują go więc na tyle, że ten postanawia popełnić samobójstwo.
Jednak w książce, choć załoga też uważa go za przynoszącego pecha Jonasza, Hollom nie popełnia samobójstwa. I tu jest właśnie powód, dla którego zacytowałem w nagłówku wypowiedź Dude’a o braku kobiet na pokładzie. Otóż w książce Hollom zostaje zamordowany, ponieważ ma na statku romans z żoną kanoniera Hornera. A więc na statku jest kobieta! Wątek kończy się tym, że po zadaniu śmierci obojgu kochankom, kanonier Gunner popełnia samobójstwo, wieszając się w swojej kajucie.
A zatem argument Dude’a o braku kobiet na pokładach angielskich żaglowców, musi zostać odłożony na bok. Czy zmienia to interpretację tej piosenki? Niech każdy sobie wybierze taką wersję, jaka mu przemawia najlepiej do wyobraźni. Ale, jak widzicie, nawet Mark potrafi coś czasem przekłamać....

