14.09.2012, 14:36
Dude napisał(a):Trzeba pamiętać o przesądzie, a o nich przecież właśnie mówi Mark, który przypisywał obecności kobiety na pokładzie, sprowadzanie pecha. Zapewne bywały jednak wyjątki. Nie to jest jednak istotne. Mark opowiada historię związaną z przesądem karzącym poświęcić morzu ofiarę w zamian za wiatr, jeśli dobrze rozumiem. Nie ma to wiele wspólnego z romansem na pokładzie zwłaszcza, że w wersji Chrisa kobieta mówiłaby, że jest "living man", a ona podobno też jest zaraz "cold one".Dude, proszę, przeczytaj jeszcze raz, co napisałem. Ja tylko zauważyłem drobną nieścisłość w wypowiedzi Marka i opisałem skąd się najprawdopodobniej wzięła. Nikomu nie narzucam żadnej interpretacji, co też jasno wyraziłem w ostatnim zdaniu. Nie napisałem też, że piosenka ma coś wspólnego z romansem na pokładzie. Po prostu Mark powoływał się na O'Briana, ale de facto przytoczył scenę z filmu, który jest tylko swobodną ekranizacją tego opowiadania i to mocno zmienioną w tym - pobocznym zresztą - wątku.W dodatku jej mąż również(ten trzeci). Nie taka była chyba inspiracja.


W dodatku jej mąż również(ten trzeci). Nie taka była chyba inspiracja.