02.10.2005, 13:24
no tak, słowo sie rzekło- niespodzianka musi pozostać niespodziankš aż do rozniespodziankowania
a ja w międzyczasie tak zwanym przymrę chyba z głodu, bo z tych nerwów oczekiwania i ciekawoci nic nie przełknę
a odnonie tematu: Knopfler jest najlepszym przykładem "artysty dojrzewajšcego" jak wino, okres burzy i naporów zapewne za nim, ale za to jaki wyrafinowany smak teraz degustujemy
szkoda, że nie mogę tego powiedziec o jakże lubianym przeeze mnie Ericu
choć nie mówię że płyta jest zła .obserwowałam, że Clapton od jakiegos czasu dużo lepiej sprawdza się jako goć u innych muzyków- swojš drogš, skim on nie grał! Mrk, Sting, Collins, Waters, to tylko te nazwiska które przychodza mi do głowy w cišgu pierwszych 3 sekund zastanowienia.
a ja w międzyczasie tak zwanym przymrę chyba z głodu, bo z tych nerwów oczekiwania i ciekawoci nic nie przełknę
a odnonie tematu: Knopfler jest najlepszym przykładem "artysty dojrzewajšcego" jak wino, okres burzy i naporów zapewne za nim, ale za to jaki wyrafinowany smak teraz degustujemy
szkoda, że nie mogę tego powiedziec o jakże lubianym przeeze mnie Ericu
choć nie mówię że płyta jest zła .obserwowałam, że Clapton od jakiegos czasu dużo lepiej sprawdza się jako goć u innych muzyków- swojš drogš, skim on nie grał! Mrk, Sting, Collins, Waters, to tylko te nazwiska które przychodza mi do głowy w cišgu pierwszych 3 sekund zastanowienia.
seeEMILYplay

