21.04.2013, 20:57
Dojechałem do końca Dire Straits. Bardzo podoba mi się opis "epoki" sprzed Dire Straits. Większość DS znam na pamięć, szkoda, że pominięto kilka fajnych spraw (pewnie z braku miejsca): trasa 1985-1986 na Antypodach, dlaczego pojawiło się coś takiego jak "Thank You Australia and New Zealand"? czy brak jakiejkolwiek wzmianki o legendarnym koncercie z Bazylei z 1992 roku-dla każdego z nas rzecz fundamentalna. Dyskografia i kooperacja z innymi artystami opisana w sposób bardzo drobiazgowy. Wiadomo jednak, że Dire Straits to tylko muzyka, nic więcej, a może aż muzyka
?
Teraz czas na solowego Knopflera
?Teraz czas na solowego Knopflera
A long time ago came a man on a track...

