09.05.2013, 10:50
Ja na razie krótko. Siedziałem z żoną na płycie A1, rząd 6 od środka sceny. Poza małymi problemami w What It Is na początku wszystkie dźwięki słychać było bardzo dobrze (raz mały problem z fletem McGoldricka). Jesteśmy zachwyceni wszystkim-set listą (to ja), Mark w doskonałym humorze, z uśmiechem na twarzy, ciągła interakcja z muzykami (to co Anrom zauważył). Tak samo muzycy, humor, bawili się graniem. Poziom wykonawczy: fenomenalny 
Koncert mnie oczarował, a trochę MK na scenie już widziałem
.
We Wrocławiu siedziałem na trybunach i to był dramat-fatalne nagłośnienie, czyli raczej dużo zależy od miejsca.
Dla mojej żony bohaterem drugiego planu: John McCusker
Aha, wyróżnialiśmy się w tej zieleni

Koncert mnie oczarował, a trochę MK na scenie już widziałem
.We Wrocławiu siedziałem na trybunach i to był dramat-fatalne nagłośnienie, czyli raczej dużo zależy od miejsca.
Dla mojej żony bohaterem drugiego planu: John McCusker

Aha, wyróżnialiśmy się w tej zieleni
A long time ago came a man on a track...

