17.07.2015, 09:07
Końcówka Merbletown na tym filmiku, to dyrygentura Marka trochę : ) A Cox prawa pojachał mozdzerowo-szopenowsko. Wspaniałe. Obok sola na fujarce po FiS przed HFB i saxofonu dłuższego RiJ ( widać dziś po wczorajszej setliscie że pewnie już bedzie musił wiecej robić na tourze Nigel) to najbardziej ujmujące mnie fragmenty tamtego wieczoru. Ale też koncertowe broken bones wielkie!

