Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Kraków - 13 lipca 2015 - Mark Knopfler World Tracker Tour
Dwa tygodnie mijają od koncertu Marka Knopflera pomyśłałem sobie napiszę kika słów i odniose się do każdego z utworów.

Broken Bones - trochę się bałem jak to zabrzmi na żywo. To nie jest mój ulubiony "opener" ale ostatecznie jestem na tak. Ten oklaskowy rytm okazał się chyba trafionym pomysłem bo przecież na powitanie MK moglismy tylko klaskaćUśmiech Za bardzo bębnił bas ale od samego poczatku dźwięk byl zadowalający z mojego miejsca - sektor B3. Strasznie dlugo ludzie szukali swojego miejsce w Arenie.

Corned Beef City nazwałem sobie podobnie jak "opener" rozgrzewaczami przy czym Corned Beef City podoba mi sie bardziej. Na płytach odwrotnieUśmiech

Privateering zabrzmial świetnie i od tego utworu wreszcie moglem się upewnić że Mark jest w świetnej formie wokalnej bo co do formy gitarzysty od pierwszych sekund nie mialem watpliwości. Jednak bez zaskoczeń ten utwór dobrze znamy no ale sekcja szkocka po raz pierwszy wkroczyła do akcji i myślę że to dobrze że ten utwór jest w setliście tak jak i kolejna para:

Father And Son/ Hill Farmer's Blues - to są jak dla mnie jedne z najpiękniejszych chwil koncertu MK i nie inaczej było 13 lipca.

Skydiver- wciąż jestem na etapie przekonywania sie do tego utworu. Nie muszę słuchając z płyty bo polubiłem nie mówie że od razu ale na koncercie trochę się bałem bo wokalnie jak slusznie zauważył Kuba Olesiński to kawałek dosyć ryzykowny. Chyba każdy artysta w swoim repertuarze koncertowym ma takie utwory które troche w moim odczuciu rozładowują napięcie i które należy traktować z przymrużeniem oka. Tutaj uważam że tekst jest lepszy niż cała reszta ale Mark w końcu lubić ostatnio technikę slide nieprawdaż?Uśmiech Po Skydiver spodziewałem się Laughs And Jokes...bo na koncercie jeden płynnie przechodzi w drugi. Szkoda

Koncertowa klasyka w postaci dwóch nieśmiertelnych:

Sultans Of Swing i Romeo And Juliet. Sułtani zauważyłem Mark wykonuje na totalnym luzie i w ogole nie przywiazuje uwagi do tego jak śpiewa. A śpiewa trochę od niechcenia w moim odczuciu. Nie wiem może za bardzo oddala się od mikrofonu. Może tak ma właśnie być. A gdyby jeszcze zdecydował się wzbogacić Sułtanów o saksofon? Tak jak na ostatniej trasie dire straits? Przecież Nigel Hitchcock był w pobliżu. Ale to i tak byla genialna wersja Sułtanów. Boże jak on to zagrał

Romeo i Julia zawsze mnie wzruszają i tak też bylo na kolejnym koncercie. Piękna wersja i mam nadzieję, że Mark nigdy nie zrezygnuje z tego tematu choć wiem że Pablo by sobie darowałUśmiech Ja zawsze będę broniłUśmiech

Haul Away - bardzo się ucieszyłem. Ale ucieszyłbym sie chyba bardziej z Mighty Man z nowej płyty której było jak na lekarstwo. Po prostu Haul Away już słyszałem dwa razy i n trasie z Dylanem i w Łodzi

Pocztówki z Paragwaju? Super. I kolejny fajny pomysł na przedstawienie muzyków chociaż nic nowego.

Marbletown - to już jak dla mnie kolejna koncertowa klasyka. Jeszcze inaczej i jeszce bardziej bogato. Jim Cox byl wspaniały. Wiecie co mam na myśli.

Speedway At Nazareth - po prostu petarda. Zawsze tak bylo i mam nadzieje pozostanie.

A do końca tylko dIRE sTRAITS....

Telegraph Road. Fenomanalna wersja. Ale cały czas sie zastanawiam dlaczego Mark sięga po gitarę elektryczną dopiero w 5 min. Dlaczego nie może być tak samo jak na aLCHEMY? Ale i tak brak słów co tam się dzieje w drugiej części Telegraficznej Drogi. To przeżycie widzieć cały zespól i Marka Knopflera 3 metry przed sobą bo przecież po Speedway wylądowaliśmy pod sceną.

Brothers In Arms. Bylem szczęśliwy że po raz kolejny w Polsce. Jakby wiedział że ja i może jeszcze kiilka osób naprawdę bardzo chce usłyszeć ten protest-song. Tak, łzy wzruszenia były nieuniknione. Ależ to była codowna wersja i jak dla mnie jeszce bardziej poruszająca niż w Łodzi.

So Far Away - obowiązkowo Here I am again in Krakow townUśmiech No jakżeby inaczej. Ale inaczej. Bo to byla nowa wersja So Far Away. Nowe zagrywki, nowe solówki MK. Kapitalna wersja.

Czy można chcieć czegoś więcej? Tak, na dobrą droge do domu Going Home z saksofonem jak za starych czasów DS. Nie można oczekiwać więcej...To była kulminacja sentymentalnych powrotów do czasów DS...

Wiele zawdzięczam Markowi i tego wieczoru wracałem szczęśliwy do domu bo to był naprawdę wspaniały i w wielu miejscach wzruszający koncert ze świetna setlistą. Thank Youuuuuuu Mark.
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
Kraków - 13 lipca 2015 - Mark Knopfler World Tracker Tour - przez Robson - 27.07.2015, 18:34

Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Kraków - Fotki Ania_M 1 10,903 19.07.2015, 11:34
Ostatni post: k3rnel

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości