15.12.2005, 00:36
Pewne dwa przypadki
Dzień zapowiadał się normalnie jak każdy inny. Wszedł do marketu, po
2 kajzerki i co jabłkowego. Na rzeczy te zbierał razem ze znajomym
Przez pół dnia ( wyjštkowo ciężki był ). Może było by im łatwiej pozyskać rodki
pieniężne na pokarm gdyby nie fakt że przy każdej probie przechodnia o pięnišdze
mówili otwarcie na co je przeznaczš.
-Zamawiajšc swoje stałe produkty, zatrzymał się z zapłatš. Wprawił Tym samym
w lekki niepokój osoby które oczekiwały za Nim.
-Co to za muzyka - zapytał kasjerkę.
-Przynam się że pyta Pan właciwš osobę - odpowiedziała kasjerka zaskoczona
tym że może ucišć co prawda nie długš ze względu na stałe obowišzki rozmowę.
-Wie pani co przyjdę jeszcze do Pani sklepu. Może trafię na tš muzykę.
-Miło mi że się Panu spodobała, to jest 'Mark Knopfler'.
-Dziękuję Pani bardzo - kto to jest?
-Mark Knopfler.
-Miłego dnia Pani życzę i miłych klietów.
-Jednego już miałam.
-Dowidzenia.
-Dowidzenia.
-Ty wiesz że ta muzyka to było co bardzo pięknego - mówi wychdzšc z marketu do
Józka, który włanie zdobył, od życzliwego przechodnia złotówkę.
-Mam złotówkę.
Dziwne ale Józek go jeszcze Takiego nie widział, pełnego jakiego dziwnej znikšd
niewynikajacej radoci, pogwizdujšcego co co nawet i Józkowi podchodziło na tyle
że wpadł zadumę. Jednak nie trwał ten stan u Niego długo.
-Słuchaj otwieraj szybciej, bo brak tego Ci skodzi.
-Ty Tego nie zrozumiesz.
-No wcale nie zamierzam.
-Powiem Ci tak : to tak jaby 78 lał przez gardło. Józek skosternowany tš
odpowiedziš i przypomnieniem sobie wczeniejszgo gwizdania swego kompana, jakby zrozumiał że jego kolega odkrył co niezwykłego, potężnego, co co daje niebanalnš siłę. Ale pragnienie dawało znać.
-Dwaj to i daj jednš bułkę, ja się tym zajmę.
-Mówię Ci Józek że gdybym wczeniej to słyszał nie było by mnie w Tym miejsu.
-Bredzisz, jest dobrze. I zaczšł swojš stałš rozmowę, ale odbijała się ona
bez zrozumienia z drugiej strony, która sobie gwizdała co co usłyszała w markecie.
Nie przywišzywał uwagi do pamiętania pewnych rzeczy, ale tutaj było zupełnie
odwrotnie. Już nie umiał wymazać z pamięci tych dwóch wyrazów 'Mark Knopfler'.
Pływała sobie po basenie, bardzo jš to odprężało po dniu pracy jak i w dni wolne.
Pomimo że sobie stale organizowała swój plan dnia, to basenu w grafik nie wkładała.
Zastaniawił jš fakt, że stalę jš cišgnie na pływanlię w okrelonych stałych godzinach. Nie wiedziała co jest 'przyczynš stanu takiego'.
Ustaliła godzinę pomiędzy 17.00 - 18.00 to w tym przedziale czasowym zaczyna
godzinne pływanie. Wystarczyły trzy kolejne wyjcia, żeby sobie odpowiedzieć.
Otóż w godzinnym jej pływaniu zawsze na parę minut przed 18:00 trafiała na muzykę która już teraz wiedziała żę jej się bardzo podoba.
Następne jej kroki były już jasne. Pytanie o to kto układa repertuar
na basenie i czy mogła by dostać kontakt do tej osoby.
Po wysłaniu na otrzymany adres mailowy dostaje odpowied 'Mark Knopler'.
W tym momecie wiedziała czego chce słuchać.
Nigdy Ci ludzie nie trafili by na co tak wielkiego gdyby nie publiczne jej
puszczanie 'dla mas'. W takich chwilach (gdy Jego muzyka idzie) może kogo ta muzyka zbuduje, poruszy, wprawi w co wyższego. A muzyka Marka z pewnociš taka jest.
(Ostanio w markecie miałem przyjemnoć usłyszeć 'Your latest trick'. No zatrzymała mnie, tym bardziej że tego utworu naprawdę dawno nie słyszałem. I poczułem dziwnoć że musze po tym utworze słuchać jakiego nie Markowego).
Dzień zapowiadał się normalnie jak każdy inny. Wszedł do marketu, po
2 kajzerki i co jabłkowego. Na rzeczy te zbierał razem ze znajomym
Przez pół dnia ( wyjštkowo ciężki był ). Może było by im łatwiej pozyskać rodki
pieniężne na pokarm gdyby nie fakt że przy każdej probie przechodnia o pięnišdze
mówili otwarcie na co je przeznaczš.
-Zamawiajšc swoje stałe produkty, zatrzymał się z zapłatš. Wprawił Tym samym
w lekki niepokój osoby które oczekiwały za Nim.
-Co to za muzyka - zapytał kasjerkę.
-Przynam się że pyta Pan właciwš osobę - odpowiedziała kasjerka zaskoczona
tym że może ucišć co prawda nie długš ze względu na stałe obowišzki rozmowę.
-Wie pani co przyjdę jeszcze do Pani sklepu. Może trafię na tš muzykę.
-Miło mi że się Panu spodobała, to jest 'Mark Knopfler'.
-Dziękuję Pani bardzo - kto to jest?
-Mark Knopfler.
-Miłego dnia Pani życzę i miłych klietów.
-Jednego już miałam.
-Dowidzenia.
-Dowidzenia.
-Ty wiesz że ta muzyka to było co bardzo pięknego - mówi wychdzšc z marketu do
Józka, który włanie zdobył, od życzliwego przechodnia złotówkę.
-Mam złotówkę.
Dziwne ale Józek go jeszcze Takiego nie widział, pełnego jakiego dziwnej znikšd
niewynikajacej radoci, pogwizdujšcego co co nawet i Józkowi podchodziło na tyle
że wpadł zadumę. Jednak nie trwał ten stan u Niego długo.
-Słuchaj otwieraj szybciej, bo brak tego Ci skodzi.
-Ty Tego nie zrozumiesz.
-No wcale nie zamierzam.
-Powiem Ci tak : to tak jaby 78 lał przez gardło. Józek skosternowany tš
odpowiedziš i przypomnieniem sobie wczeniejszgo gwizdania swego kompana, jakby zrozumiał że jego kolega odkrył co niezwykłego, potężnego, co co daje niebanalnš siłę. Ale pragnienie dawało znać.
-Dwaj to i daj jednš bułkę, ja się tym zajmę.
-Mówię Ci Józek że gdybym wczeniej to słyszał nie było by mnie w Tym miejsu.
-Bredzisz, jest dobrze. I zaczšł swojš stałš rozmowę, ale odbijała się ona
bez zrozumienia z drugiej strony, która sobie gwizdała co co usłyszała w markecie.
Nie przywišzywał uwagi do pamiętania pewnych rzeczy, ale tutaj było zupełnie
odwrotnie. Już nie umiał wymazać z pamięci tych dwóch wyrazów 'Mark Knopfler'.
Pływała sobie po basenie, bardzo jš to odprężało po dniu pracy jak i w dni wolne.
Pomimo że sobie stale organizowała swój plan dnia, to basenu w grafik nie wkładała.
Zastaniawił jš fakt, że stalę jš cišgnie na pływanlię w okrelonych stałych godzinach. Nie wiedziała co jest 'przyczynš stanu takiego'.
Ustaliła godzinę pomiędzy 17.00 - 18.00 to w tym przedziale czasowym zaczyna
godzinne pływanie. Wystarczyły trzy kolejne wyjcia, żeby sobie odpowiedzieć.
Otóż w godzinnym jej pływaniu zawsze na parę minut przed 18:00 trafiała na muzykę która już teraz wiedziała żę jej się bardzo podoba.
Następne jej kroki były już jasne. Pytanie o to kto układa repertuar
na basenie i czy mogła by dostać kontakt do tej osoby.
Po wysłaniu na otrzymany adres mailowy dostaje odpowied 'Mark Knopler'.
W tym momecie wiedziała czego chce słuchać.
Nigdy Ci ludzie nie trafili by na co tak wielkiego gdyby nie publiczne jej
puszczanie 'dla mas'. W takich chwilach (gdy Jego muzyka idzie) może kogo ta muzyka zbuduje, poruszy, wprawi w co wyższego. A muzyka Marka z pewnociš taka jest.
(Ostanio w markecie miałem przyjemnoć usłyszeć 'Your latest trick'. No zatrzymała mnie, tym bardziej że tego utworu naprawdę dawno nie słyszałem. I poczułem dziwnoć że musze po tym utworze słuchać jakiego nie Markowego).

