31.01.2006, 19:19
Toloth oczywicie Ty mylisz o masach
i te tytuły które wymieniasz one rzeczywicie jakie tam piętno odcisnęły w muzyce ( Wish You Were Here? No dobrze
) Ale gdyby ten temat rozpatrywać na płaszczynie osobistej to pewnie dla niejednych z nas takim hymnem jest np. Telegraph Road Zmierzam do tego, że nie zawsze hymn musi być głosem pokolenia. Może być głosem pojedyńczego serca. Pamietam kiedy po raz pierwszy usłyszałem On Every Street albo Ride Across The River to były dla mnie swoiste hymny (jest ich więcej) i chyba już takie pozostanš. Oczywicie w żaden sposób nie podważam Twojej opinii jedynie wskazuję na innš
i te tytuły które wymieniasz one rzeczywicie jakie tam piętno odcisnęły w muzyce ( Wish You Were Here? No dobrze
) Ale gdyby ten temat rozpatrywać na płaszczynie osobistej to pewnie dla niejednych z nas takim hymnem jest np. Telegraph Road Zmierzam do tego, że nie zawsze hymn musi być głosem pokolenia. Może być głosem pojedyńczego serca. Pamietam kiedy po raz pierwszy usłyszałem On Every Street albo Ride Across The River to były dla mnie swoiste hymny (jest ich więcej) i chyba już takie pozostanš. Oczywicie w żaden sposób nie podważam Twojej opinii jedynie wskazuję na innš
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
To make your whole life better
Your whole life better one day

