26.02.2006, 15:32
O tak! koncert wietny. W zasadzie Emilka wszystko już napisała... Pominęła chyba tylko Contact lost zadedykowane ofiarom katastrofy budowlanej na MTK i ich rodzinom. Fantastyczny popis dał jak zwykle Don Airey na klawiszach, który może nie przewyższa Lorda, jednak chyba niemiało mu dorównuje... Widzielicie kiedy żeby od klawiatur trzęsł się Spodek? Tak włanie było! Jedyny minusik to kaszlšcy z poczštku występu Gillian
Panowie z Deep Purple znów w dobrej formie, czego nie mogę powiedzieć o supporcie czyli SBB. Rozczarowałem się nieco. Zespół zagrał w zmienionym składzie (brak Paula Wertico, oraz Sławomir Piwowar na drugiej gitarze) i nie oczarował mnie jak to zwykł mieć w zwyczaju. Inna sprawa, że zostali trochę przyciszeni...
Tak wiat jest baaardzo mały
Dokładniej to siedziałem na Knopflerze obok mamy ddawida, której dziękuję za podwiezienie do domu po tych szalonych purpurowych popisach
O stłuczne na przejciu, kiedy to jaki bałwan chciał najwyraniej nas (pieszych) potršcić rezygnujšc z tego niecnego planu w ostatniej chwili nie wspomnę :ph34r:
Panowie z Deep Purple znów w dobrej formie, czego nie mogę powiedzieć o supporcie czyli SBB. Rozczarowałem się nieco. Zespół zagrał w zmienionym składzie (brak Paula Wertico, oraz Sławomir Piwowar na drugiej gitarze) i nie oczarował mnie jak to zwykł mieć w zwyczaju. Inna sprawa, że zostali trochę przyciszeni...
Tak wiat jest baaardzo mały
Dokładniej to siedziałem na Knopflerze obok mamy ddawida, której dziękuję za podwiezienie do domu po tych szalonych purpurowych popisach
O stłuczne na przejciu, kiedy to jaki bałwan chciał najwyraniej nas (pieszych) potršcić rezygnujšc z tego niecnego planu w ostatniej chwili nie wspomnę :ph34r:

