Liczba postów: 186
Liczba wątków: 2
Dołączył: 05.2005
trochę na inny temat... od razu zaznaczę, że jestem w szoku...
Spotkałam dzisiaj na "imprezie plenerowej" pewnego człowieka... Andrzeja. Otóż Andrzej jak usłyszał, że jestem fankš DS i MK, wspomniał co o forum, że nawet zdarzyło mu się tu pare razy być, ale nie o to chodzi... Andrzej, gdy MK miał grać w Sali Kongresowej, chciał kupić bilety na ten koncert. Nie udało mu się, więc chciał kupić od konika tuż przed koncertem, ale bilety były w cenie 800zł... Więc gdy tak się zastanawiał nad wydaniem doć pokanej kwoty, zobaczył menedżera MK, który chodził i rozdawał bilety, bo inaczej by się zmarnowały! Andrzej dostał bilet za darmo i siedział w loży honorowej!... rany... brak słów...
Liczba postów: 1,444
Liczba wątków: 20
Dołączył: 07.2004
Ja też nie miałem biletu na tamten koncert (podobno sprzedawano je wyłšcznie w Warszawie - czy to prawda?) i też byłem skazany na koników. Kiedy usłyszałem cenę (600 zł), pomylałem sobie: no to po zabawie, wracam na tarczy...
Wtedy spostrzegłem dziwnego, rosłego faceta, który chodził od grupki do grupki ludzi i co tam zagadywał. Pomylałem: może ten będzie miał taniej. Poszedłem więc za nim. Okazało się, że goć ma na szyi identyfikator (CREW) i... rozdaje bilety! Polegało to na tym, że pytał kogo: "Jeste fanem Marka"? "Jestem" - odpowiadał człowiek. "No to wymień trzy pierwsze płyty Dire Straits". Delikwent wymieniał tytuły, po czym facet wręczał mu bilet. I tak kolejno "obsłużył" paręnacie osób. Zrozumiałem, że to moja ostatnia szansa. Wmieszałem sie w grupkę osób, do której zmierzał. "Mam ostatnie cztery bilety" - powiedział facet i pokazał palcem: "Jeden, dwa, trzy, cztery". Byłem trzeci.
Wchodzšc do Kongresowej szczypałem się po całym ciele. Mimo że również siedziałem w loży, nie wierzyłem w to co się stało. Dopóki nie zabrzmiały pierwsze dwięki "Calling Elvis". Co było potem, wszyscy wiecie...
P.S. To nie był menedżer, tylko kto z ekipy technicznej.
Liczba postów: 578
Liczba wątków: 6
Dołączył: 01.2005
kurcze... to wszystko brzmi jak bajka... :o
Sometimes you`re the windshield...
Sometimes you`re the bug...
Liczba postów: 1,444
Liczba wątków: 20
Dołączył: 07.2004
Wiem. Ale tak było.
Liczba postów: 578
Liczba wątków: 6
Dołączył: 01.2005
w to nie wštpie... ale cuda się jednak zdarzajš...
Sometimes you`re the windshield...
Sometimes you`re the bug...
Liczba postów: 1,613
Liczba wątków: 31
Dołączył: 05.2005
A ja kurcze nie pojechałem wtedy do Wa-wy :ph34r:
Liczba postów: 9,591
Liczba wątków: 318
Dołączył: 08.2004
O rany nie wiedziałem, że tak było  Ale to prawda bilety były tylko w Warszawie. Przynajmniej wtedy kiedy ja zaczšłem o nie walczyć.
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Liczba postów: 1,444
Liczba wątków: 20
Dołączył: 07.2004
W 2001 mieszkałem od dwóch lat w Poznaniu. Ale nawet wczeniej, kiedy mieszkałem i pracowałem w stolycy, zamawiałem bilety na koncerty u kolegi, który ma sklep muzyczny w Jeleniej Górze. To on przekazał mi hiobowš wieć, że bilety do Kongresowej nie wyszły poza Warszawę. Mimo to zaryzykowałem. I udało się.
To był jeden z najpiękniejszych koncertów w moim życiu. I jedna z największych przygód. Z koncertem DS na Praterstadion w Wiedniu, w 1992 roku, też wišże się pewna anegdotka. Ale o tem potem.
Liczba postów: 1,324
Liczba wątków: 25
Dołączył: 10.2003
Cytat:Originally posted by olaph72@Jun 24 2006, 09:22 PM
Ja też nie miałem biletu na tamten koncert (podobno sprzedawano je wyłšcznie w Warszawie - czy to prawda?) i też byłem skazany na koników. Kiedy usłyszałem cenę (600 zł), pomylałem sobie: no to po zabawie, wracam na tarczy...
Wtedy spostrzegłem dziwnego, rosłego faceta, który chodził od grupki do grupki ludzi i co tam zagadywał. Pomylałem: może ten będzie miał taniej. Poszedłem więc za nim. Okazało się, że goć ma na szyi identyfikator (CREW) i... rozdaje bilety! Polegało to na tym, że pytał kogo: "Jeste fanem Marka"? "Jestem" - odpowiadał człowiek. "No to wymień trzy pierwsze płyty Dire Straits". Delikwent wymieniał tytuły, po czym facet wręczał mu bilet. I tak kolejno "obsłużył" paręnacie osób. Zrozumiałem, że to moja ostatnia szansa. Wmieszałem sie w grupkę osób, do której zmierzał. "Mam ostatnie cztery bilety" - powiedział facet i pokazał palcem: "Jeden, dwa, trzy, cztery". Byłem trzeci.
Wchodzšc do Kongresowej szczypałem się po całym ciele. Mimo że również siedziałem w loży, nie wierzyłem w to co się stało. Dopóki nie zabrzmiały pierwsze dwięki "Calling Elvis". Co było potem, wszyscy wiecie... 
P.S. To nie był menedżer, tylko kto z ekipy technicznej.
Po prostu trudno w to uwierzyć!!! Ja miałem bilety dzieki koledze z Wa-wy, ktory poszedł do agencji organizaujšcej koncert i po prostu dał "prezent" i pani sprzedała mu 4 bilety w cenie każdy 200 pln zanim trfiły do publicznej sprzedaży. W Gdańsku też można było pomarzyć o nich...
A long time ago came a man on a track...
Liczba postów: 1,324
Liczba wątków: 25
Dołączył: 10.2003
Wczoraj obejrzałem fragmenty Bazylea'92 i wiecie co? smutno mi się zrobiło... Zatęskniłem za Dire Straits
A long time ago came a man on a track...
Liczba postów: 1,761
Liczba wątków: 71
Dołączył: 11.2004
To co piszesz Olapf jest wręcz nie wiarygodne, ale prawdziwe. Ja też nie dostalem wtedy biletu i mimo iż ruszylem całš W-wę miesišc przed koncertem były już nie do kupienia. Żebym wiedział - może siedział bym w loży obok ciebie.
We are the sultans of swing...
Liczba postów: 1,444
Liczba wątków: 20
Dołączył: 07.2004
Gdybym ja wiedział - zabrałbym ze sobš conajmniej parę osób.
Liczba postów: 9,591
Liczba wątków: 318
Dołączył: 08.2004
Wszyscy wtedy chcieli zobaczyć Marka Knopflera. Cinienie było bardzo duże a koncert wielkim przeżyciem.
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Liczba postów: 154
Liczba wątków: 2
Dołączył: 05.2005
...a za oknem obrazki niczym Love Over Gold..
tak się zastanawiam, w którym miejscu płyty szukać najtrafniejszego nawišzania do obrazka z okładki
ech dziwne zjawisko taka sucha burza
seeEMILYplay
Liczba postów: 9,591
Liczba wątków: 318
Dołączył: 08.2004
Też się nad tym często zastanawiam.  Nie wiem czy to będzie najtrafniejsze nawišzanie ale słyszę i widzę okładkę w 5 minucie i 41/42 sek. Private Investigations.
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Liczba postów: 9,591
Liczba wątków: 318
Dołączył: 08.2004
Ależ przepiękne popołudnie tutaj u mnie się zrobiło 19.30. Po deszczu obudziły sie ptaki, wyjrzało słońce i powietrze zapachniało. Siedzę w robocie ale jako sie tym za bardzo nie przejmuje. Muzyka? Prosto z Islandii. Oto co mi w duszy gra.
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Liczba postów: 1,613
Liczba wątków: 31
Dołączył: 05.2005
Do kitu dzisiejszy dzień ale i tak mam dobry humor
Liczba postów: 154
Liczba wątków: 2
Dołączył: 05.2005
Cytat:Originally posted by Robson@Jun 27 2006, 02:23 PM
Też się nad tym często zastanawiam. Nie wiem czy to będzie najtrafniejsze nawišzanie ale słyszę i widzę okładkę w 5 minucie i 41/42 sek. Private Investigations. 
hmm Twoje skojarzenie wydaje mi się logicznie zasadne, choć zawsze w tym momencie mam przed oczami widok zwalnioanego spustu jakiej niebezpiecznej zabawki, wogóle humphrey bogart, kapelusz, zadymiony bar lub ciemna ulica lnišca deszczem...
mnie (może o dziwo) się nasuwa na myl piosenka tytułowa..hm może dlatego, że burza przynosi ukojenie, al LOG włanie taka wg mnie jest , w przeciwieństwie do trzymajšcego w napięciu i nie bójmy się tego słowa  mrrocznego Private Investigations..
ależ ja się opuciłam forumowo...przynajmniej pisarsko, z czytaniem trzymam rękę na pulsie, przez co wydaje mi się że wcale nie minšł rok od kiedy się z wieloma z was widziałam
seeEMILYplay
Liczba postów: 1,381
Liczba wątków: 31
Dołączył: 06.2004
Oh girl it looks so pretty to me just like it always did
Like the Spanish city to me when we were kids
Liczba postów: 1,613
Liczba wątków: 31
Dołączył: 05.2005
|