Liczba postów: 1,761
Liczba wątków: 71
Dołączył: 11.2004
COMMUNIQUE - Dire Straits
Zaczne mocno - dla mnie to najpiekniejsza płyta DS. CZEMU?????????- włanie czemu??? no to pytanie niestety brakuje słów. Po pierwszym przesłuchaniu odnosiło sie wrażenie, że jest kontynuacjš pierwszej DS. Jednak po kilkakrotnym przesłuchaniu wiedziałem już,że zespół się rozwija. Cišgle jednak brakowało mi tego jedynego najbardziej przebojowego numeru jak w pierwszej DS pełnił Sułtans of Swing.
Na poczštek poczęstowano nas krótkš,przyjemnš kompozycjš,z charakterystycznymi już solówkami Marka.To oczywicie Once Upon a Time In the West.Wszystko tu jakos brzmi tak z "hawajska".Klimat totalnie wypoczynkowy, ale za to jak przystało na DS "All Inklusiv". Całkowicie rozkleja ballada Where do you think you're going, dla mnie najpiekniejsza kompozycja na tej płycie, i ten numer mimo ,iż całkowicie odmienny od przebojowych Sułtanów z pierwszej DS stawiam jako priorytetowy, gdy poraz kolejny odtwarzam tš płytę.
Już nie długo po ukazaniu tej płyty wiat dowie się, że była to płyta nagrana w całoci przy udziale Davida Knopflera, dlatego jak mówi się o reaktywacji DS, to cišgle mam w pamięci ten włanie skład(pierwszy i niepowtarzalny). Wszystko na tej płycie wydaję mi się takie naturalne, bez grama komercji. W póżniejszych płytach Mark dobiera już muzyków, którzy majš zagrać to co on aranżuję, pomijajšc ich perfekcyjnoć i zawodowstwo, w Communique mocno zaznacza sie naturalnoć i autentycznoć pierwszego składu.
Klimat płyty ogólnie po komentarzach współsłuchajšcych odbiera się jak klimat z Wysp Kanaryjskich, czyli ogólna sielanka i raj na Ziemii, ale jak zwykle nas koneserów płyta zauroczyła perfekcyjnociš i tym czym...... no włanie czym?
Calš tš płytę odbieram jak złotš karetę zaprzęgniętš w cztery konie, które solidnie cišgnš do przodu, jednak z tych czterech koni jeden jest lużniej przywišzany(z punktu widzenia zootechnicznego nazywa się go tzw.Luzakiem), który bryka niby nieskoordynowanie w różne boki, chcšc naturalnie wypišć się z zaprzęgu.
Ta metofora dotyczy naturalnie gry Marka na gitarze, ale cały zaprzęg trzyma sie mocno i jest kierowany przez zmysłowego wożnicę, który ma na imię "pomysł muzyczny", i tylko ten zaprzęg udzwignie ten pomysł.
No..... dosyć Andrzeju.Jutro moja żona ma urodziny(takie szczególne i okršgłe).Puszczę jej Where do you think you're going i przy okazji samemu sobie sprawię frajdę.
We are the sultans of swing...
Liczba postów: 2,816
Liczba wątków: 59
Dołączył: 09.2004
Piekne słowa Andrzeju - trochę zazdroszczę Ci, że mogłe poznawać płyty Marka od samego poczštku działalnoci DS chronologicznie... Ja rozpoczšłem kontakt z muzyka Mistrza dopiero od płyty BIA, a pierwszym wydawnictwem, na które wiadomie czekałem to dopiero OES. Chyba włanie dlatego nie jestem tak emocjonalnie zwišzany z pierwszymi płytami DS.
Cytat: Tak szybko? Maćku szukałem ale Twojej recenzji nie znalazłem wink.gif
Robercie - tak naprawdę to ja tej płyty jeszcze nie poznałem w stopniu, który pozwolił by mi napisać cokolwiek mšdrego na jej temat. Wiem, że jest to klasyka muzyki Marka i trochę mi wstyd, że nie przegryzłem się jeszcze przez wszystkie teksy, kruczki i to co jest napisane między wierszami. Gdy odkrywałem " jedynkę" - język angielski nie był mojš najmocniejszš stronš i teksty Marka były po prostu zbyt trudne aby je przetłumaczyć. Nie było wtedy tak łatwo z dostepem do informacji, brak internetu, forum internetowego itp.... Dlatego po długim wałkowaniu odłożyłem na pułeczkę z napisem - wietna muzyka z niezrozumiałymi tekstami.
Odczuwam "jedynkę" jako bardzo energetycznš płytę - tyle na niej siły życiowej, mocy i wykopu. Pamiętam, że przy tej muzyce najlepiej wchodziła do głowy nauka ( czasy szkoły redniej ),ta płyta nigdy się nie nudziła. Zrobiłem sobie nawet składankę z trzech pierwszych płyt na dwóch kasetach magnetofonowych i składanka ta leciała na okršgło podczas co trudniejszych tematów w mojej edukacji. To w zasadzie tyle mogę napisać na temat "jedynki" Dire Straits, może oprócz tego, że obiecuję sobie cišgle zasišć i poznać tš płytę dogłębnie bo to wstyd tak mało o niej wiedzieć !!
Nistety czasu dużo mniej niż w czasch szkolnych, a muzyki którš chciało by się poznać cišgle więcej i więcej !!
:wacko:
Liczba postów: 9,591
Liczba wątków: 318
Dołączył: 08.2004
Maćku ale ja naprawdę nie chciałem na Tobie niczego wymuszać  Mylę że nie chodzi tutaj o jakškolwiek znajmoć tekstów, podtekstów itp. itd. Ważne sš nasze wspomnienia, zapachy które wywołuje dana płyta. Okolicznoci kiedy usłyszelimy jš po raz pierwszy. Tego nikt nam nie zabierze i nikt nie zmieni i dlatego jest to tak cenne. A z perspektywy czasu, bo ja też nie miałem szans na poznanie 'jedynki' kiedy się ukazywała dopiero widac jak to ponadczasowa muzyka. Być moze w roku 1978 nie było tego słychać. Nie wiem. Teraz wiadomo że czas nie miał na niš żadnego wpływu. Dlatego dzielmy sie wspomnieniami i choćby pojedyńczymi chwilami. One też tworzš historię
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Liczba postów: 2,816
Liczba wątków: 59
Dołączył: 09.2004
To prawda co piszesz Robercie - czas zupełnie nie ma wpływu na "JEDYNKĘ" Dire Straits
Liczba postów: 1,609
Liczba wątków: 172
Dołączył: 10.2005
Trochę wypiłem, więc pozbyłem się brzemienia kompleksów  Jakich? A takich: w porównaniu z Wami słabo znam DS, ciężko mi opowiadać o swoich odczuciach, i wreszcie: nie potrafię wypowiadać się w zgrabny, interesujšcy sposób. Tyle się tu jednak naczytałem o tym, że każdy, że nie trzeba profesonalnie, że swoimi oczyma (oczami?), że po tych paru piwkach nabrałem odwagi na Communique (bo na pierwszš płytę już za póno).
Mały wstęp. Kiedy zorientowałem się, że DS do końca życia pozostanie moim ulubionym zespołem (było to jakie 15 lat temu i znałem wtedy chyba ze 20 ich kawałków), nabyłem "Tylko Rock" z wkładkš powięconš załodze pana MK. TR gdzie przepadł, a wkładkę pieczołowicie przechowałem do dzi. Kto tam napisał zdanie, które pasuje do mnie - mimo iż mogłem to stwierdzić dopiero parę lat póniej. Włanie od Dire Straits zaczęła się moja rockowa edukacja. Tak było w moim przypadku! Przed przeczytaniem wkładki z TR kupowałem kasetę, bo był tam jeden nieznany mi jeszcze kawałek. Dopiero potem nabrało to więcej sensu.
Damn! Ja naprawdę nie umiem ubrać myli w słowa. Napiszę o moich ulubionych... ukochanych kawałkach z tej płyty. O tych, które sprawiajš, że to do niej (i do "jedynki") wracam najczęciej.
News. Cudo. Orgazm. Jak dla mnie - opus magnum tej płyty. Niewielu jest poetów, których twórczoć do mnie przemawia. Zbytnio wydumane frazy sa dla mnie niestrawne, za mocno stšpam po ziemi. Jeli jednak jaki tekst, jaka figura retoryczna spodoba mi się, jej autor znajdzie we mnie wiernego apologetę. W przypadku Marka sporód wszystkich jego tekstów wystarczyły trzy wersy, by kupić mnie bez reszty. He's too fast to stop, he takes it over the top - he makes a line in the news... I motyw perkusyjny znany mi z dzieciństwa z "dżingla" TVP2... Tekst jest niesamowity. W tak niewielu słowach oddaje tak wiele. Ja tak nie potrafię, więc przejdę po prostu do następnego utworu...
Single handed sailor. Dlaczego akurat ten? Nie wiem. Obiektywnie rzecz bioršc, nie wyróżnia się specjalnie na płycie. Może to ten riff, może klimat, może poczucie pewnej jednoci z samotnym żeglarzem? Już nie "jednorękim", odkšd poznałem ten idiom
Pozostało tylko Follow me home. Ten utwór niesamowicie mnie rozlunia... Jak powiedział koleżka, któremu go puciłem w ramach muzycznej edukacji, "idealny na zbakę"  Najbardziej lubię, kiedy ten kawałek tak się powoli, powoooli rozkręca... Najpierw same bębenki (bongosy, czy jak się tam one zwš), potem bas z tym swoim transowym: "dummm... dum dum dummmm... ", wreszcie markowa gitara owijajšca wszystko leniwš nitkš dwięku... Relaks...
Włanie odpływam przy tych kojšcych dwiękach... Nie mylcie, że inne piosenki z tego albumu uważam za kiepskie - kocham go w całoci... Ale napisanie czegokolwiek o tych trzech utworach (a w zasadzie dwóch) i tak niemal przekracza moje możliwoci... Tam, tam taram taram tam - tam, tam taram ta taaaam... Odpływam... Dobranoc...
Liczba postów: 1,651
Liczba wątków: 16
Dołączył: 01.2005
Cytat:Originally posted by macsa+Feb 8 2007, 11:32 AM--></div><table border='0' align='center' width='95%' cellpadding='3' cellspacing='1'><tr><td>QUOTE (macsa @ Feb 8 2007, 11:32 AM)</td></tr><tr><td id='QUOTE'> To prawda co piszesz Robercie - czas zupełnie nie ma wpływu na "JEDYNKĘ" Dire Straits [/b]
Ależ ma! Z czasem słucha się tej muzyki coraz lepiej!
<!--QuoteBegin-Barciu
...ciężko mi opowiadać o swoich odczuciach, i wreszcie: nie potrafię wypowiadać się w zgrabny, interesujšcy sposób. [/quote]
Barciu, niepotrzebnie zaprzštasz sobie głowę kompleksami. Czyta się Ciebie wietnie, tylko szkoda, że tak krótko  .
Cytat:...nabyłem "Tylko Rock" z wkładkš powięconš załodze pana MK. TR gdzie przepadł, a wkładkę pieczołowicie przechowałem do dzi.
Ta wkładka TR to także mój pierwszy podręcznik, dopiero póniej nabyłem ksišżkę Oldfielda  .
...Well He's a big star now but I've been a fan of his for years,
the way he sings and plays guitar still brings me to tears...
Liczba postów: 9,591
Liczba wątków: 318
Dołączył: 08.2004
Kubo Drogi jeli tak do tego się podejdzie to jak dla mnie cała tworczoć MK smakuje ponadczasowo. Ale czy ja napisałem co oryginalnego?  I dla mnie wkładka o DS była najpierw 16 stronicowš małš bibliš. Barciu bardzo mi się podobało
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Liczba postów: 1,761
Liczba wątków: 71
Dołączył: 11.2004
COMMUNIQUE - Dire Straits c.d.
Doskonale pamiętam okolicznoci zakupu tej płyty. Mój profesor od Genetyki o przeuroczym przezwisku FILUT, kazał mi zostać po lekcji. O la,la pomylałem, będš kłopoty, tym bardziej że nie należałem do tzw.orłów genetycznych. Prof.FILUT byl człowiekiem niskiego wzrostu o piszczšcym głosie i cišgle podcišgał spodnie , ktore zresztš nosił na chyba pięciu paskach. W szkole sial tzw horror, był bardzo wymagajšcy i niesamowicie inteligentny, co nieprzeszkadzało mu być człowiekiem wybitnie nerwowym.(czyt.furiat) O to nasza rozmowa,cytuję:
Pan.prof. - No....Jasiński(to ja) - Ty jako szkolny muzykant musisz mi pomóc w pewnej kluczowej sprawie. Ty wiesz ,że moja córka chodzi do Liceum w Gorzowie?
Andrzej - teraz już wiem Panie profesorze
P.prof - Ona chce kupić bardzo drogš płytę jakiego zagranicznego zespołu i chcialbym z Tobš to skonsultować , czy to czasem nie sš te "głono wyjšce rockowe wilkołaki, na których widok dostaję drgawek.(nie wiem kogo prof.miał na myli,ale...). Nie chcialbym (cišgnšł dalej), ażebym musiał jš wyrzucić z tš płytš i gramofonem przez okno(do czego zresztš był zdolny).
Andrzej - a cóż to za płyta i zespół?
(tu prof rozpoczšł poszukiwania, po wszystkich kieszeniach, skrawka papierku z nazwš zespołu. No tak !!!!!!!!!! na maleńkiej kartecce bez błędu pisało Communique Dire Straits.
Andrzej - Panie prof. może Pan być spokojny, i mam probę, czy może Pan poprosić córkę w Gorzowie o zakup płyty również dla mnie.
Na kolejnš lekcję genetyki nie poszedłem - bałem się reakcji profesora i nie mialem siana, żeby zapłacić za płytę(w domu się nie przelewało). Dopiero gdy otrzymałem swoje szkolne miesięczne stypendium transakcja z Filutem doszla do skutku.
Nigdy więcej na temat tej płyty ze mnš nie rozmawiał, dopiero gdzie dwadziecia lat póżniej, gdy spotkałem go przypadkowo na ulicy, i zapytalem o córkę - odpowiedział: "że nie mieszka z nim ,ale nie wyrzucił jej z domu przez okno, co zresztš zawdzięcza mi" - jak podkrelił. Po tylu latach pamiętał - niesamowite.....
Po zakupie płyty po południu poszedłem na próbę mojego zespołu o nazwie "Rozkład Jazdy" , a zespół ów osišgał już wyniki muzyczne na szczeblu miasta, a nawet gminy(hi,hi). Do dzi posiadam nagrania z tamtych lat i utworów ,które można tylko nazwać tworami rakowymi.
Próba się nie odbyła.Słuchalismy Communique.
Gdy o 22h portier Domu Kultury dobijał się do sali prób chcšc wygonić nas do domu - my nastawialimy płytę jeszcze głoniej i udawalimy ,że nie słyszymy jego pukania(walenia). O 1,30 w nocy portier dopadl nas w końcy przez otwarte okno(jak tam wlazł na I piętro nie wiem do dzi) i porzšdnie skopał nam d.....Nie widziałem go w kłębinach dymu,bo spalilsmy chyba z tysišc papierochów , ale za to jego krzyk pozostał mi w pamięci do dzi. Na drugi dzień dowiedziałem się od dyrektora Domu Kultury ,że wywala nas na "zbity pysk".
No cóż - DIRE STRAITS - wielkie kłopoty, tarapaty hm????.......c.d.n.
We are the sultans of swing...
Liczba postów: 1,324
Liczba wątków: 25
Dołączył: 10.2003
Andrzeju-DOSKONAŁE!!!
A long time ago came a man on a track...
Liczba postów: 1,453
Liczba wątków: 44
Dołączył: 02.2005
Communique....
Rozstrzepany i nadpobudliwy 13latek pedem wybiega ze szkoly (gimnazjum). Ma 5 minut na dotarcie do przystanku autobusowego... Tak, wtorek. W kazdy wtorek jezdzi do pobliskiej Czestochowy na kurs angielskiego. Tak tez bylo i w ten pazdziernikowy, pochmurny dzien. Wtorkowym eskapadom zazwyczaj towarzyszylo poczucie zmeczenia i syndromu KWKBS (kiedy w koncu bedzie sroda). Tego dnia jednak bylo inaczej....Nastolatek mial przy sobie dwumiesieczne kieszonkowe i juz nie mogl sie doczekac skonczonych zajec i wizyty w Media Markt....
Stal na przeciw regalu z literka D i przebieral miedzy plytami. Szukal tej jednej jedynej. Nie, nie znal jej nazwy. Nie wiedzial kiedy powstala, nie wiedzial co na niej jest - i o to chodzilo. Mial jedno kryterium - na tej plycie ma byc jak najmniej utworow ktore znal. Ta plyta miala byc nie tylko another brick in his collection, ale takze uzupelnieniem muzycznej swiadomosc i wiedzy z dziedziny Strasznych Tarapatow. Po kwadransie mozolnych porownan i analiz, drzacymi rekami wlozyl do koszyka niebieski album o zabarwionym francuskim znaczkiem tytule Communique...
Podroz do domu dluzyla sie niemilosiernie....
"Nie mamo, nie jestem glodny. Tak wszystko ok na zajeciach. To ja juz pojde spac. Dobranoc." Chwile potem lezal juz w lozku ze sluchawkami na uszach, blekitnym krazkiem w discmanie i przy zgaszonym swietle, pelen ciekawosci, napiecia, ale takze euforii...nacisnal play...
Pierwsza nuta..slide na dzwiek G na strunie H....i setki rekacji. Cialo nieudolnie broni sie przed atakiem ciarek, w glowie obrazy dzikiego zachodu wyryte przez namietnie ogladane westerny, w sercu cieplo, jakby ktos rozlal najlepsze, francuskie, a jakze, wino. Once upon a time in the West kolysze spokojnie, ale z pazurem, przenosi w inny swiat - ten ktorego nikomu juz dzis nie dane jest poznac....Ale moment. Cos sie nie zgadza. W tekscie nie ma nic o traperach, szeryfach, indianach...jest o przechodniach, przekracaniu limitu predkosci, a takze krainie miodem i mlekiem plynacej (land of plenty..). Wtedy dopiero nasunela sie dzieciakowi inna interpretacja Zachodu. Europejskiego Zachodu. Ale chlopiec do dzis dnia nie jest pewien czy utwor ten nie jest fuzja Starego i Nowego kontynentu, poddajacy sie sie kazdej recepcji, wedle upodobania sluchajacego. Ale czy to wazne? Dzis juz tak, wtedy jeszcze nie. Na szczescie jedno pozostalo takie samo, zarowno 7 lat temu jak i dzis nut wydobywane przez Knopflera czaruja, a dynamicznie akcentujace bebny i dodajace posmaku klawisze potwierdzaja geniusz calego zespolu... Nadszedl czas na wiesci. Wiadomosci dobre i zle. Pachnace McCartneyowym poczuciem slodyczy i inwencji w pisaniu opowiesci, pozwalaja zapomniec o calym swiecie i dac sie uniesc ich fali. Nieraz kolysaly chlopczyka do snu, co absolutnie nie jest wada. Wrecz przeciwnie. Angielska kraina lagodnosci. Ale tak naprawde to tylko preludium, bo gdy lezace w lozku dziecko zaczelo nieswiadomie odchodzic w swiat snow, ktos brutalnie go zawrocil. A ty dokad sie wybierasz? Nie wiesz ze jest juz ciemno? Zostan lepiej ze mna! I zostal...az do konca. Where do you think you're going to nie tylko przepiekna ballada epatujaca bolem. To takze przepieknie rozwijajacy sie watek muzyczny - od bardzo skromnego, akustycznego, do porywajacego w wir szalenstwa. I znow ta gitara...tak momentami oszczedna, a tak powalajaca. Chcialoby sie by nigdy nie przestala wybrzmiewac. 3 kolejne utwory zostaly odebrane juz w stanie calkowitej trzezwosci, jako ze chlopakowi konkretnie odechcialo sie spac. Communique, Lady Writer i Angel of Mercy to proste, lecz chwytliwe kawalki. Pachna rock'n'rollem i brytyjskim powietrzem, jednakze nie wywarly oszalamiajacego wrazenia w tamtej chwili na opatulonym koldra sluchaczu. Nic dziwnego - wszak trudno po jednym szczytowaniu od razu dojsc drugi raz. Na bardziej cieply odbior 3 wspomniane utwory musialy poczekac pare tygodni. Nie musialy natomiast Portobello Belle i Single Handed Sailor. Ten pierwszy dzieki swojemu wrecz recytatorskiemu sposobowi przekazu tresci, ten drugi dzieki cudownej, przejmujacej morskim chlodem gitarze, klimatowi i dynamice. Zeglarz to podroz po rzadzacym sie swoimi prawami swiecie dokow, sztormow i groznych bosmanow. Chlopiec wyplynal razem z nimi...ale tesknota za domem nie dawala spokoju. Wzbudzila natomiast marzenia - niech dom podaza za mna. Follow me home... Niekoniecznie sciany, meble i sznurki na pranie. Niech wszedzie tam gdzie jestesmy my, bedzie tez domowa atmosfera, zyczliwi ludzie, poczucie bezpieczenstwa. Koniec wienczy dzielo - przepiekna ballada zamyka krazek, podsumowujac, bardzo rowny, trzymajacy klimat, pieknie nagrany (jakosc dzwieku), z utworami ktorcyh nigdy nie przykryje wartswa kurzu. Ale co sie stalo z naszym bohaterem? Chlopiec stal na pokladzie zwrocony twarza ku domu. W rozpuszczonych czarncyh wlosach kapaly sie ostatnie promienie slonca, a poszarpana koszula bawil sie wiatr. Snil przecudnie przez cala noc......
You do what you want to
You go your own sweet way...
Liczba postów: 9,591
Liczba wątków: 318
Dołączył: 08.2004
BET tylko jedno słowo: cudnie!
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Liczba postów: 1,651
Liczba wątków: 16
Dołączył: 01.2005
Andrzej i BET - Pięknie!  Włanie takie wpisy sš najcenniejsze... Wspomnienia, obrazy łšczšce się z muzykš - trochę jak film. Każy z nas jest autorem takiego, osobistego.
Cytat:...ale tesknota za domem nie dawala spokoju. Wzbudzila natomiast marzenia - niech dom podaza za mna. Follow me home... Niekoniecznie sciany, meble i sznurki na pranie. Niech wszedzie tam gdzie jestesmy my, bedzie tez domowa atmosfera, zyczliwi ludzie, poczucie bezpieczenstwa.
BET, bardzo ciekawa interpretacja ostatniego utworu na płycie! Jestem pod wrażeniem i trafia do mnie bardzo taki punkt widzenia  .
...Well He's a big star now but I've been a fan of his for years,
the way he sings and plays guitar still brings me to tears...
Liczba postów: 136
Liczba wątków: 0
Dołączył: 05.2005
Łoooooooooooaaaaaaaaaaaaa!!! No, Panowie (bo Pani jeszcze żadna nie napisała...  )! Naprawdę coraz lepiej. Czyta się wymienicie. Aż strach się bać, jak zacznš się recenzje ostatniej płyty "On every street". Skoro z każdš kolejnš płytš, recenzje sš coraz to bardziej wybujałe w treci, to... Ja się boję!
Liczba postów: 3,395
Liczba wątków: 219
Dołączył: 07.2006
Włanie skończyłam słuchać "Communique"  Żeby recenzja była wieższa
Once upon a time in the West nice song  Pachnie dzikim zachodem jak nic! Zawsze jak jej słucham mam przed oczami kowbojów na koniach i z pistoletami w dłoniach
Where do you think you're going. Jejcia, co tata się ze mnš mial zanim zaczęłam słuchać Marka.... Jak mnie kiedy denerwowała ta piosenka.... Jak zresztš kiedy wszystkie Marka. Begraniczna miłoć do Wilków nie pozwalała mi na polubienie innego artysty. To był chyba fanatyzm... Pamiętam te wieczne pytania do taty: "Tato, co ci się tak podoba w tym badziewiu?" Mówiš, że prawdziwa miloć zaczyna się od nienawici....
A dzi... Uwielbiam tę piosenkę. Jest to moja ulubiona piosenka na tej płycie. Lubię wszystkie, ale ta...
Jest jaka wyjštkowa. Lubię ten dreszczyk który przechodzi mnie pod koniec utworu, jak zaczyna się solówka. Właciwie nieokrelony bliżej niepokój... Ale, co najdziwniejsze.... przy tych wszystkich "traumatycznych" odczuciach  pojawia się bliżej nieokrelona radoć. Zawsze mimo tego niepokoju, kóry wywołuje we mnie ta piosenka, siedzę i słucham jej umiechnięta od ucha do ucha. Jaki czas temu tata zapytał mnie: "Z czego ty się tak cieszysz?" Podniosłam głowę i ze stoickim spokojem odpowiedziałam: "Z Marka tato, z Marka". Dawniej niejednokrotnie padały pytania: "Co ty jeste taka nadšsana?" na co odpowiadalam: "Bo znowu wlaczyles tego dziwaka"... Wiecie, teraz jak sobie to przypominam to... po prostu mi głupio.
Przy tej piosence robię się dziwnie spokojna. Rodzice mówiš, że słuchajšc jej wyglšdam jakby mnie kto zahipnotyzował. Tak, zahipnotyzował mnie kto.... Mark Knopfler.
Ta piosenka towarzyszyła mi przy wielu wydarzeniach w życiu. Z niš zwišzane sš wspomnienia smutne i wesołe. Choć pierwszš piosenkš Marka jakš usłyszałam z konsekwencjš pokochania, było Private investigations, to pamiętam jak zgasiłam wiatło w pokoju, włšczyłam sobie tę piosenkę, zamknęłam oczy i.... totalnie odleciałam. Wyobracie sobie minę mojego taty jak wrócił z pracy po tych wszystkich wczeniejszych wydarzeniach
Communique Maybe on monday he got something to say - zdecydowanie mój ulubiony fragment w tej piosence. Czemu? Nie wiem. Kolejna piosenka Marka, która sprawia, że dostrzega się najbardziej niewidoczne rzeczy na wiecie. Czemu akurat ona? Też nie wiem....
Lady Writer. Jedna z najlepszych gitar Marka tam brzmi :wub: Jak on tam wietnie gra! Nie wiem dlaczego ale słuchajšc tej piosenki mam przed oczami.... puste pomieszczenie, w którym ciany pomalowane sš na kolor biało-fioletowy.
Angel of mercy Jedna z najlepiej zapiewana przez Marka piosenek pod względem barwy głosu. Głos, którego w pierwszej chwili nie rozpoznałam, jak słuchałam tej płyty. Mylałam, że kto zrobił sobie żart z tej płyty! Bo.... jaki taki ten głos.. niepodobny...  Piosenka taka niepozorna, a taki miły tekst
Portbello Belle Ja napisałam, że z płyty Commnique najbardziej mi się podoba "Where do you think you're going"? Muszę poważnie zastanowić się nad tym, czy nie zmienić zdania....
Po zastanwieniu się doszłam do wniosku, ze zostanę przy Where do you think you're going. Za dużo wspomnień, zdarzeń, wylanych łez (!  , skojarzeń, przeżyć. Za bardzo wryła mi się w serce, w pamięć. Po dwóch latach nie porzucę jej bezczelnie dla Portobelo Belle...która jest wietna.
Single-Handed Sailor Albo mi już wysiada słuch, albo Mark tam cicho piewa.. A może głonoć ustawiłam nie tę co trzeba. Fioła mam już na punkcie gitar takiego, że w tej piosence najbardziej podoba mi się...gitara. Ta na poczštku  [
Follow me home. Najbardziej udana piosenka na płycie...acz nie moja ulbiona. A jak się fajjnie przy tym pi!
We talked of looking just out of town
Now it's looking like a dream shot down
I still believe that there's somewhere for us
But now it's something that we don't discuss
And you're the best thing I ever knew
Stay with me, baby, and we'll make it to
We'll make it to
Tu można kupić moją książkę
Księgarnia Wydawnictwa Radwan - Aparatka
Liczba postów: 1,609
Liczba wątków: 172
Dołączył: 10.2005
Jedziemy z Making Movies?
Liczba postów: 3,395
Liczba wątków: 219
Dołączył: 07.2006
Czego nie.
Tunnel of love. Jedna z tych piosenek w ktorych Mark pokazuje jak waznym instrumentem w jego zyciu jest gitara. Przynajmniej ja i moj tata tak to odczuwamy. Bardzo lubie sluchac tej piosenki bedac sama w domu, badz tylko z tata w domu  Bo wtedy szyby trzeszcza, a wraz z szybami podloga, a znowu wraz z podloga wszystko co siedzi we mnie w sordku. Jak dobrze miec sasiada, ktory nie pogoni za sluchanie tak glosno muzyki  I dobrze ze nie mieszkam w bloku  I uczepilo sie mnie i nie chce sie odczepic cos co mowi ze motyw ktory sie pojawia na poczatku (ten z "The Carousel Waltz") pochodzi z.... fragmentu melodycznego ktory pojawia sie na poczatku bajki "101 dalmatynczykow" ^_^
Tunel milosci to jedna z tych piosenek ktore kocham miloscia niezmienna od bardzo dawna.  Tylko teledysk.... hmm....
Romeo and Juliet to, moim zdaniem, po "A night in summer long ago", najpiekniejsza piosenka o milosci jaka Mark napisal. Choc, podobnie jak w przypadku ToL teledysk mi do gustu nie przypadl, to piosenka jest cudowna, wspaniala! Zawsze gdy moja siostrzyczka zaczyna mamrotac mi nad uchem, ze za duzo slucham Marka, to wlaczam jej te piosenke, bo wiem, ze wtedy zmieni zdanie. Problem ratuje jeszcze "Expresso Love".
Zwyklam mowic o tej piosence, ze jest jedna z tych najbardziej charakterystycznych - myslisz, ze zbliza sie ku koncowi, a to dopiero jej poczatek
Skateaway. Przyznam sie szcerze.... nigdy nie sluchalam tej piosenki -_- Jak slucham MM i wybija mi cyferka 3, przerzucam do przodu....
Expresso Love. To jest po Romeo i Tunelu moja ulubiona piosenka na tej plycie.
And she was made in heaven
Heavens in the world
Is this just expresso love
You know Im crazy for the girl
Ten fragment mnie rozbraja, sama nie wiem czemu!
Jedna z tych piosenek ktora w mojej glowie przywoluje rozne obrazy. Tylko czemu akurat wesole miasteczko.... ? <_<
Hand in Han :wub: Ostatnio.... zasnelam sluchajac tej piosenki. Po prostu mnie uspala. I od tamtej pory wracajac do niej.... mam przed oczami ciemny pokoj. To juz jakas choroba :ph34r:
Solid Rock Nie stwierdzilam przypadku wywolania glebszych uczuc u mnie przez ten utwor.
Les boys Wiecie.... Jak rozgryzlam tytul i tresc to.... przestalam sluchac tej piosenki na dlugi czas. Bylam zaszokowana, ze Mark pisze takie piosenki  W pewnym sensie nawet zla, bo odebralam to jako brak tolerancji dla ludzi ktorzy kochaja inaczej. Juz mi to przeszlo, uswiadomilam sobie, ze to piosenka i Mark ma prawo pisac o tym, co mu sie zywnie podoba. Wolnoc, Tomku..
Tunnel of love, Romeo and Juliet i Expresso Love - na miejscu Marka umiescilabym na kazdej innej plyie. Ale nie na tej. Jest to plyta ktora najmniej mi sie podoba....
We talked of looking just out of town
Now it's looking like a dream shot down
I still believe that there's somewhere for us
But now it's something that we don't discuss
And you're the best thing I ever knew
Stay with me, baby, and we'll make it to
We'll make it to
Tu można kupić moją książkę
Księgarnia Wydawnictwa Radwan - Aparatka
Liczba postów: 3,395
Liczba wątków: 219
Dołączył: 07.2006
Nikt nie chce sie podejmowac recenzji? Co jest?
Gwoli scislosci, to przesluchalam ostatnio Skateaway zeby nie bylo ze wredna jestem  Melodia nie bardzo i sie podoba (jakas taka..... koscielna!  ), zwrotki... trzeba przyznac ze w tej piosence slychac dobrze rytmiczne mowienie Marka  . Najlepszy jest refren...
We talked of looking just out of town
Now it's looking like a dream shot down
I still believe that there's somewhere for us
But now it's something that we don't discuss
And you're the best thing I ever knew
Stay with me, baby, and we'll make it to
We'll make it to
Tu można kupić moją książkę
Księgarnia Wydawnictwa Radwan - Aparatka
Liczba postów: 9,591
Liczba wątków: 318
Dołączył: 08.2004
Skateaway melodia kocielna??? Nigdy bym na to nie wpadł. Ania do jakiego Ty kociola chodzisz?
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Liczba postów: 1,444
Liczba wątków: 20
Dołączył: 07.2004
Tu melodia w ogóle jest szczštkowa...
Liczba postów: 3,395
Liczba wątków: 219
Dołączył: 07.2006
Robsonie chodzi mi glownie o motyw na ... klawiszach? organach?  (Wszyscy wiedza o co chodzi?) A do kosciola chodze... normalnego... 
To co, to teraz Love over gold czy ktos sie jeszcze na Making Movies zdecyduje?
We talked of looking just out of town
Now it's looking like a dream shot down
I still believe that there's somewhere for us
But now it's something that we don't discuss
And you're the best thing I ever knew
Stay with me, baby, and we'll make it to
We'll make it to
Tu można kupić moją książkę
Księgarnia Wydawnictwa Radwan - Aparatka
|