Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Kill To Get Crimson
BET. Te 30 zł to z Vat-em ????
We are the sultans of swing...
Odpowiedz
No oki, ale mimo wszystko. Za 60 zl moge miec dwie plytki a nie jedna Uśmiech Nie to zebym na Marku oszczedzal, ale skoro nie widac roznicy.... Oczko
You do what you want to
You go your own sweet way...
Odpowiedz
Żenujšcy żart Andrzeja z Vat-em miał tylko ostrzec Beciku, że nasz fiskus pod rzšdami(wiemy kogo) chciałby i w tym przypadku zaraz opadatkować kieszeń studenta, nie dajšc nic w zamian. Ale co ja tu o Vat kiedy płyta taka piekna i słuchajšc jej zapimina sie o bolšczkach tego œwiata.
Mam już dwa koniki: Let it all go i .....in the sky
We are the sultans of swing...
Odpowiedz
Nie zajarzylem Duży uśmiech A ja coraz bardziej kocham madame's geneva i behind with the rent. Wysuwaja sie na na prawde wysokie pozycje w moim "rankingu" te utwory...
You do what you want to
You go your own sweet way...
Odpowiedz
Howard, w Empiku w Galerii Krakowskiej sš wszystki wersje... czyżby tylko naczelny Empik się nie spisał?

Mam najdroższš wersję, z DVD. W końcu nie po to tyrałem 3 miesišce, żeby teraz sobie odmawiać Uśmiech

Hm, moje faworyty Język:
Scaffolder's Wife - to połšczenie fletu z gitarš! Miażdży!
Let It All Go - super refren i tekst cały też. Dodaje wiary we własne siły
Secondary Waltz - jak się dowiedziałem, o czym to jest to jeszcze bardziej polubiłem. Nostalgia ze szkolnych, dopiero co minionych czasów...
Madame Geneva's - oj, to mój największy chyba faworyt. Takie smutne i... œredniowieczne lekko? Po prostu kapitalne!!! Super melodia
In The Sky - wzruszajšce, super saksofon, super melodia
True Love Will Never Fade - uwielbiam po prostu, uwielbiam
Punish The Monkey - hm, prawie rocker, super aranż

Czegoœ nie wymieniłem? Jak dla mnie to na dzisiejszy moment najlepsza płyta Marka, nie tylko z tych solowych. Przede wszystkim naprawdę fascynujšce aranżacje! Pianinko, flet, saksofon, te akordeony w Scaffolder's Wife czy cała sekcja dęta w Behind With The Rent.

Noooo po prostu super. Ale szczęœcie Szczęśliwy

BET, Andrzej, podajcie swoje własne rankingi z komentarzami, jestem strasznie ciekawy dłuższych opinii Wywracanie oczami
<span style=\'color:blue\'><span style=\'font-size:9pt;line-height:100%\'>Słucham tylko MARKOWEJ muzyki!</span></span>
Odpowiedz
Oki Tolo ale jutro :] nighty night everybody :]
You do what you want to
You go your own sweet way...
Odpowiedz
Zdecydowanie i bezapelacyjnie Madame Geneva's. Nie dosc, ze fantastyczna, stylizowana na historyczna, aranzacja, piekna melodia i slowa, to jeszcze pachnie brytyjsko na kilometr, a wystarczyloby w sumie tylko to zeby mnie ujac Oczko Nastepny w kolejnosci jest Behind with the rent. Bardzo ciekawa kompozycja, z elementami bluesa, funky i przyprawiona jazz'em. Bardzo "feelowa" gitara i ciekawe rozwiazania melodyjne. Super. We can get wild i Punish the monkey - fajne, soft-rockowe, markowe w stylu kawalki. Sa super, ale to juz standard wiec powiedzmy, ze niczym nie zaskoczyly Uśmiech Let it all go - kolejna bajka, ale czuje ze ten utwor dopiero nabierze wartosci po pewnym czasie. W kazdym razie brzmi pieknie. No i cala reszta - the fish and the bird i scaffolder's wife to dla mnie podroze po zielonch, angielskich lakach, in the sky pieknie te podroze wienczy. Utwory, ktore jak na razie wywarly na mnie najmniejsze wrazenie to TLWNF, the fizzy and the still i secondary waltz. Pewnie jak za miesiac przeczytam tego posta to chwyce sie za glowe Język
You do what you want to
You go your own sweet way...
Odpowiedz
Witam

Przyznam szczerze, że po pierwszym odsłuchaniu całoœci miałem ochotę zjechać tę płytę z góry na dół. Dobrze, że się powstrzymałem, gdyż jest ona jednak czegoœ warta, choć potwornie nierówna. Trudno wystawić jednoznacznš ocenę. Utwory takie jak We can get wild, punish the monkey, behind with the rent sš œwietne i jak dla mnie najlepsze na płycie. W ogole punish the monkey to jedyny utwór wskazujšcy na to że Mark Knopfler kiedyœ podobno był artystš grajšcym rocka... Jednak całoœć jest poprzedzielana utworami, które moim zdaniem (pod względem muzycznym) nie powinny w ogóle wyjœć poza taœmy demo... Np secondary waltz. Nuda nuda i jeszcze raz nuda, w efekcje czego człowiek słuchajšc we can get wild myœli sobie "oo to jest niezłe, w sumie dobra ta płyta", po czym zasypia przy secondary waltz. Poza tym na płycie nie ma ani jednej solówki z prawdziwego zdarzenia! Aż łezka mi się wczoraj zakręciła w oku, gdy posłuchałem sobie what it is... gdzie ten Knopfler???? Czyżby aż tak się zestarzał??
Nie będę opisywał każdego utworu, gdyż niektóre sš po prostu bezpłciowe, wymieniłem te dobre i ten jeden najsłabszy. Na plus mogłyby jeszcze się wybić takie kompozycje jak in the sky... czuć tam jakieœ emocje w œpiewie Marka. Można powiedzieć, że przyjemny jest też let it all go. Chciałbym do tych utworów dodać heart full of holes, którego miło się słucha, ale tylko przez jakieœ 3 - 4 minuty. Niestety ta piosenka cišgnie się jak pocišg towarowy gdy stoimy na przejeŸdzie i jesteœmy spóŸnieni... Ewidentnie bez pomysłu na jakieœ zakończenie...
Odpowiedz
Cytat:Originally posted by lukas1119@Sep 22 2007, 10:02 AM

W ogole punish the monkey to jedyny utwór wskazujšcy na to że Mark Knopfler kiedyœ podobno był artystš grajšcym rocka...
Mark w jakims wywiadzie mowil, ze tak na prawde nigdy rocka nie gral Oczko Troche zgadzam sie z Toba co do heart full of holes - zaczyna i rozwija sie pieknie, ale czegos jej brakuje. Jakiegos rozwiazania albo czegos w tym guscie.
You do what you want to
You go your own sweet way...
Odpowiedz
A ja czekam na płyty z Merlina, mam nadzieje, ze w poniedziałek już przyjdš...
Natomiast cena wersji z dvd to jest jakaœ masakra!!!!!!! Drożej niż na Zachodzie, ja co prawda zamówiłem ja za 74 zeta, ale to i tak mega drogo w porównaniu do np. Shangri-La (60-kilka w MM), a czytałem tu, ze cena nawet ok. 90... Jak to nazwać?
A long time ago came a man on a track...
Odpowiedz
Mam, mam, mam! Uśmiech


Moja dzisiejsza podróż po mieœcie oscylowała wokół Saturna, MusicCornera, Empiku, MM, Empiku nr 2 i w końcu zakupiłem CD+DVD za 9 dych...
Ostatniš CD+DVD jaka była gdziekolwiek.
Musiałem B)


Teraz "idzie" drugi utwór z płyty, a pierwszy, którego jeszcze nie słyszałem Uśmiech (coœ z Wife w tytule)


Zmykam na słuchawki, reszta potem Oczko

Czołem!
knopfler.pl na Facebooku - https://www.facebook.com/knopflerpl

Perkusja jest jedna a pałki są dwie :]

"Drummers have the biggest instruments... Uśmiech"
Odpowiedz
Jestem zauroczony tš płytš. Wzruszajšce pełne emocji opowieœci. Trudno mi pozbierać od wczoraj wszystkie myœli dlatego nie będe się rozpisywał ale już jestem uzależniony od tego albumu Uśmiech Zwracam szczególnš uwagę na The Fish And The Bird - cudo.
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Odpowiedz
Z tego co widzę opinii o nowym Arcydziele Marka (nie obawiam się użyć takiego okreslenia) jest wiele, ale jednak przeważajš pozytywne. Jak wspomniałem wczeœniej, dla mnie to dzieło doskonałe. Nie brakuje mi niczego. Uwielbiam klimaty oparte na brytyjskim folku i nie potrzebuję do szczęœcia rockowego pazura, a więc Mark spełnił moje oczekiwania w 100%. Przyznam się że obawiałem się trochę tego zafascynowania MK Marvinowskim brzmieniem gitary, czyli słynnym Twangiem, ale kompozycje i genialne aranżacje zupełnie te moje wštpliwoœci rozwiały. Przesłuchałem ten album już ładne kilkadziesišt razy, właœciwie kręci się u mnie w odtwarzaczu nieustannie, i nadal nie znajduję w nim słabych punktów, ale z drugiej strony po co ich w ogóle szukać? Proponuję dać się porwać, ponieœć czy to w podróż podniebnš, czy to tę żeglarskš, obu nie brakuje na nowej płycie Mistrza. Mnie ta muzyka autentycznie porywa i wzrusza. Co najważniejsze - Mark rozwija się jako artysta. Nie tkwi w miejscu, pomimo tego, że niektórzy woleliby aby tak właœnie robił (to a propos wypowiedzi dotyczšcych jego grania na gitarze i komentarzy w stylu: "gdzie jest ten Knopfler z What It Is").
Nie zgadzam się również z opiniami, że to "potwornie nierówna płyta". Wręcz przeciwnie, to najspójniejszy projekt Marka Knopflera od 1978 roku. Wszystkie kompozycje utrzymane sš w podobnym (urzekajšcym) klimacie, nie brakuje na nich oryginalnych pomysłów i bardzo ciekawych fuzji (sekcja zharmonizowanych fletów plus elektryczna gitara np.) a poziom kompozycji broni się sam. Na każdej poprzedniej płycie znajdowałem rzeczy, które mi się podobały mniej, lub wręcz mi się nie podobały. Tutaj takich nie ma. Nie potrafię również wybrać faworytów (co się naprawdę rzadko zdarza) gdyż każdy utwór niesie ze sobš potężny ładunek emocji i tchnie dużš oryginalnoœciš.
Nie jestem bezkrytycznym fanem MK. Potrafię wskazać słabe (moim zdaniem) punkty w jego twórczoœci. Nie zawaham się jednak powiedzieć, że ten album należy ustawić wœród zdecydowanie najlepszych z całego dorobku Marka. Nie ma na nim pewnie wielkich przebojów, ale jest za to wielka muzyka, a to ważniejsze.
...Well He's a big star now but I've been a fan of his for years,
the way he sings and plays guitar still brings me to tears...
Odpowiedz
Płyta - cudo!!! Ma "to coœ", co nie miała poprzednia płyta. Jedyne do czego się mogę przyczepić: płyta jest za krótka... I jeszcze jedno - nie mogę odtworzyć płyty DVD na komputerze (ani Windows, ani Ubuntu) - pewnie jakieœ zabezpieczenia. Czy też tak macie?
Love Over Gold
Odpowiedz
Oj, jak ja Wam zazdroszczę... Też czekam podobnie jak Pablo, ale chyba dłużej niż do poniedziałku... <_<
„ten sławny koncert DS z Bazylei” … „zdarlem te tasme do czarno-bialosci....”
Odpowiedz
Ja mam płytke od wczoraj, dostałem jš w Gdyńskim Empiku - prosto z dostawy bo jeszcze nawet nie były włożone na półki. Za wersję z DVD dałem 89.99... i podobnie jak Pablo twierdzę, że to lekka przeginka, te ceny. Ale ok.

To co mi się podoba - nowe, opływowe pudełko, fajna ksišżeczka. Jeœli chodzi o œrodek, czyli to, co najważniejsze to generalnie trzymam się tego, co jakiœ czas temu, jeszcze przed premierš napisałem ( takie długie, Macsa wie o co chodzi Oczko ) i nadal twierdzę, że brak na tej płycie klimatu dawnego DS, chociaż odrobinki ostrzejszego brzmienia.

Oczywiœcie po przesłuchaniu (ba, wielokrotnym przesłuchaniu ) płyty, mam pełny obraz jej okazałoœci. Przyznaje - zbyt mocno zjechałem jej nudny styl, ponieważ zapowiedzi w internecie nie oddawały charakteru utworów. Tak też uznałem za wybitne, piękne i niezwykle klimatyczne kompozycje: Heart Full of Holes ( ta sekcja instrumentalna pod koniec - normalnie orgazm! ), ponadto Let it All Go - bajka, szczególnie z moim nerwowym charakterem ( Kochanie, wybacz Uśmiech ) - uspokaja mnie bardzo skutecznie i grill znów mi się cieszy Duży uśmiech

Generalnie lubię tę płytkę, bardzo jš lubię i z chęciš słucham ( np. teraz ) ale jest nadal kilka momentów, w których po prostu przełšczam na następnš piosenkę <_<

Miłego słuchania!!

ps: sšdzicie, że to jest ostatnia płyta Mistrza? Oby nie... Swojš drogš, jeœli nastšpi kiedyœ koniec ( taki oficjalny ) twórczoœci Marka Knopflera, czy będzie Farewell Tour, trasa na którš Mark przygotuje takš setlistę, której nigdy nie zapomnimy...

3majcie się ! Uśmiech
<span style=\'font-family:Verdana\'><span style=\'font-size:12pt;line-height:100%\'><span style=\'color:midnightblue\'>Pozdrawiam

Kuba Oczko</span></span></span>
Odpowiedz
Cytat:Originally posted by kuba87@Sep 22 2007, 07:46 PM
ps: sšdzicie, że to jest ostatnia płyta Mistrza? Oby nie... Swojš drogš, jeœli nastšpi kiedyœ koniec ( taki oficjalny ) twórczoœci Marka Knopflera, czy będzie Farewell Tour, trasa na którš Mark przygotuje takš setlistę, której nigdy nie zapomnimy...
Ja myœlę, że on jest goœciem który będzie grał do ostatniej chwili. Jak B. B. King, czy John Lee Hooker, który już jej doczekał Oczko Chociaż to tylko taki głos mojej intuicji.

A KTGC, moim zdaniem jest wybitnš płytš. Tak jak juz pisali niektórzy wczeœniej, jednš z najlepszych w całej karierze. Bardzo dokładnie przemyœlanš i pełnš porywajšcej muzyki. Chociaż gdybym czekał na rockowe granie, to też bym się zawiódł Wywracanie oczami

ps: ostatnio sie dowiedziałem, że Sonny Liston był wujkiem B. B. Kinga Duży uśmiech
So now we're passing strangers, at single tables.
Still trying to get over,
Still trying to write love songs for passing strangers.
All those passing strangers.

And the twinkling lies, all those twinkling lies,
Sparkle with the wet ink on the paper.
Odpowiedz
Wita wszystkich bardzo serdecznie po ogromnie długiej przerwie... Być może niektórzy jeszcze mnie pamiętajš Oczko Dużo rzeczy się działo w tym czasie ze mnš a w zasadzie z moim zdrowiem, nie koniecznie dobrego, więc musiałem się troszkę zajšć sobš.... W każdym razie już jestem na posterunku... Uśmiech

No i najważniejsze - Czerwone Skutery Wywracanie oczami
W 100% podzielam opinię kooby... dla mnie to Arcydzieło z najwyższej półki. Taka muzyka jest Sztukš przez duże "S", gdzie każdy dŸwięk jest elementem układanki, z której wyłania się obraz. Tutaj niezwykle pasuje, tak często nadawana płytom, nazwa - ALBUM. Tak, to jest Album. Szczerze powiedziawszy ja na takš muzykę Marka czekałem od poczštku jego kariery solowej... teraz co chciałem - mam Uśmiech Bogate instrumentarium, dŸwięki głęboko zakorzenione w folku (miejscami odczuwam wręcz "baœniowy" klimat), œwietne teksty... Oczywiœcie, to nie znaczy, że poprzednie były gorsze... wcale nie... To znaczy przede wszystkim, że Marek spełnił moje muzyczne oczekiwania i życzyłbym sobie słuchać takiego Marka cały czas (chociaż wiem, że nie powinienem go ograniczać swoimi zachciankami, bo on i tak przy następnym albumie wszystkich zaskoczy Oczko ). Ja w tej płycie zresztš i tak słyszę echa The Ragpickers Dream czy A Shot At Glory... Utwory typu The Scaffolder's Wife czy przepiekny The Fish And The Bird brzmiš wręcz idealnie, muzyka przekształca się w obraz, przenosi w klimat folku... a czasem wręcz w œwiaty rodem z Tolkiena czy Lewisa... To moje odczucia oczywiœcie, bardzo subiektywne, ale czyż nie do takich ma się odnosić muzyka... bo przecież żaden recenzent czy ktokolwiek nie opisze tak naprawdę, które struny duszy poderwie taka czy inna muzyka... Mnie KTGC poderwała cała harfę strun i zabrzmiało to niezwykle harmonicznie Wywracanie oczami
Sometimes you`re the windshield...
Sometimes you`re the bug...
Odpowiedz
Cytat:Originally posted by Toloth@Sep 21 2007, 10:05 PM


BET, Andrzej, podajcie swoje własne rankingi z komentarzami, jestem strasznie ciekawy dłuższych opinii Wywracanie oczami
Mimo wszystko nie jest to łatwa płyta do wydania opinii.
Żeby kogoœ(coœ) skrytykować, oskarżyć - trzeba mu to udowodnić.
Żeby kogoœ(coœ) pochwalić - trzeba mieć mocne argumenty, ktore przekonały by przeciwników

A tak naprawdę:
- to muszę jš jeszcze przesłuchać kilkadziesišt razy
- cišgle córka tłumaczy mi teksty,ponieważ muszę prawidłowo odebrać klimat muzyki do slów i treœci jakš Mark chce nam przekazać.
- cišgle jestem na etapie totalnej fascynacji, bo mialem okazje usłyszeć trzy utwory z tej płyty na żywo w Berlinie, a czasem pierwsze doznania mogš być całkowicie mylne.
- cišgle zastanawiam sie czy Mark rzeczywiœcie przekazal nam muzykę w stylu lat 50-60 tych, o którym to stylu tak dużo sie mówi.
- cišgle zastanawiam sie,czy jednak nie jestem zawiedziony brakiem DS-owskiego pazura i klasycznych solówek Marka(należalem do grupy,ktorej taka płyta się właœnie marzyła)
- cišgle zastanawiam się(tu leciutko w wyniku Waszych konkluzji) czy Mark czasem , za mocno nie zamarudził, choc zawsze należy pamiętać, że nie ma lepszej marudy na œwiecie - MARUDY TAK KLIMATYCZNEJ I KLASOWEJ.
- cišgle zastanawiam sie czy harmonia i układ funkcji melodycznych nie jest zbyt prosty jak na muzyka tej klasy - ale ponoć najprostsze jest najpiekniejsze....no i pomysł
- ciagle wnikam i dopatruję sie inspiracji jaka pokierowała Marka do napisanie danej piosenki i czy nie ma przerostu nad formš wyrazu.
- ciagle zastanawiam się, czy nieco inny styl tej płyty i eksperyment Marka przetrwa pokolenia jak pierwsze płyty DS. Czy rzeczywiœcie ta muzyka jest na tyle nowatorska i ponadczasowa jak ta z analogicznych czasów strejsów.
- cišgle zastanawiam sie czy zbyt mocno już nie pokochałem tej płyty, przede wszystkim za dojrzałoœć,klimat,całkowity profesionalizm i kulturę muzycznš.


NO !!!!! Czekamy
We are the sultans of swing...
Odpowiedz
Ja tylko powiem, że Andrzej w 200 % oddał także i moje przemyœlenia, które wcišż modyfikuję pod wpływem kolejnych odsłuchów płyty.
ALBUMU, z całš powagš i odpowiedzialnoœciš za to słowo...

Jednym słowem Andrzeju - pojechałeœ Oczko w jak najbardziej pozytywnym tego słowa znaczeniu Uśmiech

Czekamy zatem na Wasze opinie, recenzje!! Uśmiech
<span style=\'font-family:Verdana\'><span style=\'font-size:12pt;line-height:100%\'><span style=\'color:midnightblue\'>Pozdrawiam

Kuba Oczko</span></span></span>
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  ! Kill To Get Crimson Cd+dvd - Dostępne ! HOWARD 1 8,296 13.09.2007, 21:06
Ostatni post: fakungio
  Mamy Okładkę Kill To Get Crimson:) Robson 35 51,674 19.07.2007, 14:43
Ostatni post: Robson

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości