Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Kill To Get Crimson
moze dlatego ze w koncu przecietnego kowalskiego stac na markowy music Uśmiech
I've got a right to go to work but there's no work here to be found
------------------------
szefu Uśmiech
Odpowiedz
Cytat:"Heart full of holes" było by cudowne gdyby nie ta "polka" od połowy utworu

nie wiem, co masz na myœli Mikołaju, mówišc o polce, bo jeœli masz na myœli to tzw wzmocnienie przytaktu walcowego, to jak dla mnie genialne... tak naprawdę, to własnie tego typu zabiegi œwiadczš o klasie walca, więc ja to odbieram w kategorii dbałoœci o szczegóły i większej... jak by to nazwać... hmmm... salonowoœci i arystokracji utworowi... tak, jest to niespotykane w muzyce rozrywkowej szeroko pojętej, ale takie połšczenie dla mnie jest niezwykle nowatorskie i œwiadczšce o bogatej wiedzy muzycznej autora. A przy okazji jak brzmi...
Sometimes you`re the windshield...
Sometimes you`re the bug...
Odpowiedz
Oj brzmi... mi zawsze żal troszkę, że to tylko takie krótkie momenty sš...

Tymczasem Marek debiutuje na Billboardzie na miejscu 26-tym. Nie orientuję się, jak mu szło z poprzednimi płytami, ale to chyba niezły wynik Uśmiech

A na UK Top 40 na miejscu 9-tym. Też ładnie Uśmiech
<span style=\'color:blue\'><span style=\'font-size:9pt;line-height:100%\'>Słucham tylko MARKOWEJ muzyki!</span></span>
Odpowiedz
Będę i ja mógł w końcu zabrać głos w sprawie nowej płyty, bo w końcu udało się mi jš kupić - co prawda jeszcze ze 3 dni wypatrywać będę listonosza, ale za to cena bardzo fajna 55 zł za wersję z dvd!
Odpowiedz
Dudusiu Uśmiech
Chodzi mi o ten fragment po "start playing their polkas to me"...
Mark tak ładnie, subtelnie zaczšł budować tę opowieœć, rozpoczšł od œlicznych i słodkich dŸwięków na jakiejœ małej gitarce, póŸniej delikatnie perkusyjka a tu nagle to wielkie BUM. Strasznie podoba mi się ten fragment od 4-tej minuty gdzie bardzo wyraŸnie słychać małš gitarkę, a w około 5.30 znowu spada ten grom z jasnego nieba Uśmiech Ja doceniam klasę pomysłów Marka, jego talent i umiejętnosć wplatania tradycyjnych motywów ale...wolał bym żeby ta opowieœć pozostała taka...hmmm...nieœpieszna i lekko niedopowiedziana do końca.
Chyba napiszę do Marka w tej sprawie Szczęśliwy
PS. Jeżeli Wam się podoba to już więcej nic nie powiem. Szacunek Uśmiech
Odpowiedz
Cytat:Originally posted by mikołaj@Sep 29 2007, 06:07 PM
Mark tak ładnie, subtelnie zaczšł budować tę opowieœć, rozpoczšł od œlicznych i słodkich dŸwięków na jakiejœ małej gitarce, póŸniej delikatnie perkusyjka a tu nagle to wielkie BUM. Strasznie podoba mi się ten fragment od 4-tej minuty gdzie bardzo wyraŸnie słychać małš gitarkę, a w około 5.30 znowu spada ten grom z jasnego nieba Uśmiech Ja doceniam klasę pomysłów Marka, jego talent i umiejętnosć wplatania tradycyjnych motywów ale...wolał bym żeby ta opowieœć pozostała taka...hmmm...nieœpieszna i lekko niedopowiedziana do końca.
Ta mała gitarka to National Steel Uśmiech, srebrne cudeńko. Wystarczy, że nałoży się kapodaster i od razu brzmienie jest zupełnie oryginalne. W tym utworze w ogóle słychać całe mnóstwo instrumentów. Według mnie ta historia jest właœnie nie do końca dopowiedziana, głównie ze względu na ciekawe zakończenie - jakby zacinajšca się płyta, albo echo uciekajšce w dal... no i te tajemnicze głosy lub krzyki... Oczko
...Well He's a big star now but I've been a fan of his for years,
the way he sings and plays guitar still brings me to tears...
Odpowiedz
Właœnie! Tajemnicze głosy, szepty czy okrzyki. I nie tak jak myœlałem po raz pierwszy kiedy usłyszałem Heart Full Of Holes że to gdzieœ za oknem. Ma to na pewno jakieœ ukryte znaczenie i sens. Jeszcze nie wiem do końca jakie ale będę o tym pamietał Oczko
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Odpowiedz
aadam w ktorym zamawiales i ile przesylka ?

ps
krzysiek dal mi dzis linka do nowosci bruce springsteena
mozna bedzie juz w poniedzialek porownac nowa plytke ( na dole strony jest teledysk ) http://www.infomuzyka.pl/Muzyka/1,83570,4525610.html
I've got a right to go to work but there's no work here to be found
------------------------
szefu Uśmiech
Odpowiedz
To może i ja się wypowiem na temat najnowszego dzieła Marka.

Minęło już jakieœ dziesięć dni odkšd posiadaczem szczęœliwym albumu się stałem. Muszę przyznać, że chyba nie było od tamtej pory dnia, w którym nie słuchałbym tej płyty, albo chociażby jej fragmentów.

Słucham jej na przykład teraz. I czuję, że jest to płyta niezwykle spójna całoœciowo, idealnie pasujšca na tę pogodę, którš mamy, a to też ważne. Przypomina mi się TRD, i wiem, że to ma niemałe znaczenie w odbiorze płyty.
Wszystkie kawałki uważam za dobre, lub bardzo dobre (**** | *****), i nie będę w tym momencie rozgraniczał i oceniał szczególnie, i charakteryzował.
Do płyty wracam. Bo jš lubię.
Na pewno stawiam jš wyżej niż ATRR. Przynajmniej mam takie odczucia.
Te pięć utworów, o których wspomniałem przy okazji ankiety w innym temacie powoduje we mnie drżenie i szybsze bicie serca, jak to się mówi.


Klimat. To jest to coœ, co ma ta płyta.

Między słowami. Między słowami...


Uśmiech
knopfler.pl na Facebooku - https://www.facebook.com/knopflerpl

Perkusja jest jedna a pałki są dwie :]

"Drummers have the biggest instruments... Uśmiech"
Odpowiedz
Cytat:Originally posted by MARTINEZ@Oct 2 2007, 05:27 PM
aadam w ktorym zamawiales i ile przesylka ?

zamawiałem na allegro i za przesyłkę płacę 5 zł
Odpowiedz
4 gwiazdki dla Kill To Get Crimson od Łukasza Wewióra w "Teraz Rock" a więc w ocenie: 'trzeba posłuchać' - dobra nota Oczko
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Odpowiedz
Strasznie ciekawie czyta się zamieszczone tu wszystkie Wasze opinie o nowej płycie.
Chciałbym też i ja napisać coœ o nowym dziele Marka. Nie będzie to muzyczna recenzja, a raczej subiektywne spojrzenie.
Do momentu ukazania się płyty w sprzedaży, nie słyszałem ani jednego jej dzwięku. Wieczorem przesłuchałem pierwszy raz, potem drugi. I nastšpiło.... -rozczarowanie. Nie wiedziałem, który utwór chciałbym wybrać, by posłuchać go raz jeszcze.
Po ostatnich solowych dokonaniach kwalifikowanych często jako „relax-rock” w mojej wyobraŸni ta oczekiwana płyta winna wystrzelić erupcjš nieco już zastygłego wulkanu z wyspy Dire Straits, podbić pierwsze miejsca listy przebojów, udowodnić ponad wszelkš wštpliwoœć, że Mark Knopfler najlepszym gitarzystš jest. Nic takiego jednak nie usłyszałem.
Następnego dnia wyjechałem na urlop: wystawiony na działanie muzyki płynšcej z najróżniejszych głoœników, niewiedzšc czemu zaczšłem nieœmiało próbować zanucić jakiejœ sekwencje pochodzšce z „kill to get crimson”. I nagle właœnie tych dzwięków zaczęło mi brakować. Pomyœlałem, że muzyka proponowana przez Marka jest przecież zupełnym przeciwieństwem tego, co serwowane jest powszechnie dookoła. Czy paradoksalnie, parę „zwykłych” piosenek w spokojnym klimacie to nie sposób, by pokazać swojš niezgodę na obowišzujšcš modę kreowanš przez przemysł tzw. muzyczny. Przecież ambicjš Marka nigdy nie było być na „topie”, nigdy nie starał się błyszczeć na firmamencie gwiazd.
Trafnie wyraził to Robert w jednym ze swoich programów: „to muzyka nie na ten czas” .
Parę dni po powrocie z urlopu, czakała mnie parogodzinna jazda samochodem. I prawie przez całš tę podróż towarzyszyła mi już „kill to get crimson” Płyta, o której teraz powiem, że jest delikatna i dojrzała, urzekajšca ciepłym, jakby przyjacielskim wokalem, bogactwem dzwięków, i kolorów , klimatem wpisujšcym się nie tylko na poczštek jesieni, płyta zapraszajšca stale do odkrycia.
Odpowiedz
Pięknie napisane Marku - to jak dla mnie jedna z najlepszych recenzji przeczytanych na tym forum !

Właœnie subiektywnoœć i własne odczucia sš najważniejsze !

Dla mnie ta płyta jest bardzo uzależniajšca - nie mogę bez niej wytrzymać już nawet kilku dni...

[Obrazek: macsa.gif]
Odpowiedz
Witam

Tradycyjnie płytę mistrza kupiłem w ciemno. Tym razem nie zdecydowałem się na wersję z DVD. Nie żałuję. Po pierwsze nie żałuję, że zakupiłem wersję bez DVD. Moim skromnym zdaniem wersja "limitowana", czy jak to zwał powinna przycišgać czymœ więcej niż wywiadem, którego na dodatek nikomu nie chciało się przetłumaczyć i dodać napisów.
Nie żałuję, że w ogóle kupiłem płytę. Jako osoba uzależniona od twórczoœci pana Marka nie wyobrażam sobie nie mieć jego płyty. Tym bardziej, że zawartoœć muzyczna raczej odpowiada moim gustom. Właœnie, raczej - czyli jest dobrze ale bez zachwytów. Szczerze mówišc spodziewałem się czegoœ "specjalizowanego", albo w kierunku country, do czego mistrz powoli zaczšł przyzwyczajać (już od On Every Street) albo bliżej bluesa czy rocka. Tymczasem, po kilku przesłuchaniach odnoszę wrażenie, że kilka utworów na wyczekiwanej płycie to pozycje, które nie zmieœciły się na Shangri-la, a reszta, co prawda pisane na nowy album ale z pomysłem nie różnišcym się od poprzedniego.
Nie powiem, że jestem zawiedziony, co to to nie. Mógłbym natomiast być bardziej oczarowany. Brakuje mi na tej płycie odrobiny szaleństwa, humoru i może aranżacyjnego geniuszu pana Marka. Jednak mimo to jest to twór na współczesne czasy niemal wyjštkowy. Niemal, ponieważ jak się okazuje sš artyœci, którzy podobnie jak starszy z braci Knopflerów starajš się osišgnšć sukces nie krzykiem, a treœciš i dopasowanš do niej formš.

Nie żałowałem 29 zł. na M. Knopflera i nie będę żałował blisko 60-ciu na nowš płytę Katie Melua. Co prawda tej drugiej nie kupię w ciemno (znam już zawartoœć) ale nie wiem czy nie będę pod większym wrażeniem niż w przypadku "Kill to Get Crimson".

Knopfler solo kontra Dire Straits - dla jasnoœci przyznam się, że dla mnie ten temat nie istnieje. To dwa różne œwiaty i nawet nie próbuję ich porównywać.

Pozdrawiam
Odpowiedz
Cytat:Originally posted by dziadek@Oct 3 2007, 11:47 AM
Czy paradoksalnie, parę „zwykłych” piosenek w spokojnym klimacie to nie sposób, by pokazać swojš niezgodę na obowišzujšcš modę kreowanš przez przemysł tzw. muzyczny. Przecież ambicjš Marka nigdy nie było być na „topie”, nigdy nie starał się błyszczeć na firmamencie gwiazd.
Dokładnie, Mark już dawno temu przestał przejmować się krytykami i tym co jest w przemyœle muzycznym modne. Chwała mu, że pozostaje sobš a nie próbuje gonić własnej legendy.

Bo przecież nie chodzi o to co możesz robić, tylko o to co MUSISZ.
Mark Knopfler
...Well He's a big star now but I've been a fan of his for years,
the way he sings and plays guitar still brings me to tears...
Odpowiedz
Korzystajšc z okazji że w szpitalu odbywajš się wolne lekcje informatyki Oczko, to i ja napiszę parę słów o tej płycie.
Po pierwszym przesłuchaniu byłam rozczarowana, że Mark zwolnił tempo aż tak bardzo. Ale po przesłuchaniu drugim, trzecim, czwartym.... jestem zachwycona Uśmiech Nie mogę obejœ się bez tej płyty i chwała rodzicom ze jak tylko paczka przyszła do domu to mi tę płytę powieŸli do szpitala Uśmiech Mamie jeszcze KTGC do gustu nie przypadła, tata się w niej zakochał Oczko /i to zarowno a mamie jak i w plycie Duży uśmiech/
Nie warto oceniac po pierwszym przesluchaniu. Gdybym napisala recenzje po pierwszym przesluchaniu to chyba wyrzucilibyscie mnie z Forum Oczko
W zasadzie cala plyta jest cudowna, ale najmniej mnie urzeklo In the sky, Let it all go a najbardziej chyba Punish the monkey i Serduczko Oczko
Pozdrawiam ze szpitala. Uśmiech
A nie jestem w stanie nic konkretniejszego napisac bo mimo ze dzis jest tydzien po operacji, t jeszcze calkiem do siebie nie doszlam i mnie boli, wiec za bardzo sie skupic nie moge...
We talked of looking just out of town
Now it's looking like a dream shot down
I still believe that there's somewhere for us
But now it's something that we don't discuss
And you're the best thing I ever knew
Stay with me, baby, and we'll make it to
We'll make it to



Tu można kupić moją książkę Uśmiech
Księgarnia Wydawnictwa Radwan - Aparatka
Odpowiedz
"Mark Knopfler to artysta pierwszoligowy, majšcy na koncie wiele fantastycznych piosenek zarówno z Dire Straits, jak i solo. Ostatnio jednak miłoœnicy jego nieco bardziej rockowej strony mieli powody do narzekań. Współpraca z Emmylou Harris przyniosa dwie płyty o charakterze raczej folkowo-balladowym. Na nowy album artysty czekałem z nadziejš, że przypomni sobie, że stworzył tak genialne rzeczy jak 'Sultans Of Swing'. Niestety zawiodłem się. Owszem, płyta zaczyna się obiecujšco, dobrš piosenkš 'True Love Will Never Fade' ale potem sporo jest marudzenia. Mruczane pioseneczki nie majš siły przebicia, folkowe echa współpracy z Emmylou też nie podnoszš temperatury. Owszem, wszystko na tej płycie jest na wysokim poziomie, tylko brak jakiegokolwiek kopa. A taki mistrz slowa, melodii, rytmu i gitary mógłby postarać się o coœ żywszego"

Wojciech Mann

Panie Wojtku, Panie Wojtku Uśmiech Ciekawe dlaczego tak się uczepił All The Roadrunning? Tak jakby wczeœniej Mark nie flirtowal z muzykš folk. Wcale nie jestem pewien że ta najnowsza płyta jest jakšœ logicznš kontynuacjš poprzedniego albumu z Emmylou. A poniekšd coœ takiego może wynikać z tej recenzji. Myœlę, że gdyby Mark nie zdecydowal się na wspólny album z Divš Country Oczko to i tak otrzymalibyœmy album o takim samym kształcie i brzmieniu.
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Odpowiedz
Cytat:Originally posted by koobaa@Oct 4 2007, 03:24 AM

Dokładnie, Mark już dawno temu przestał przejmować się krytykami i tym co jest w przemyœle muzycznym modne. Chwała mu, że pozostaje sobš a nie próbuje gonić własnej legendy.

...... i własnie dlatego drogi Coobo zorganizował przedbiegowy, promocyjny koncert dla dziennikarzy, krytyków muzycznych i œwiadka muzycznego wielkiego Berlina w Speisesaal. Wszystkie te osoby były na specjalne zaproszenia, a tylko 25 biletów rozdano przez rozgłosnię radiowš( w tym jeden przez poœrednika dla polaka Duży uśmiech ).
Po co to to wszystko Mark organizuje ??????, bo przestał przejmowac sie krytykami i ludzmi mediów????. To właœnie oni swoimi rezencjami i audycjami majš zaprosić ludzi do potężnych sal koncertowych( wynajetych przez KONCERN MARK KNOPFLER), w wielu krajach Œwiata, w których Mark ma wystapić w roku 2008.
......,ktory artysta nie marzy o splendorze,klace i pelnych salach koncertowych.
Po to tworzy, i taka jest jego misja. Sam Mark ongis rzekł, :"Sława przyszła póżno", ale przyszła i zapewne o tym marzył i z tym się liczył.

Wiem,wiem ,że płyta odbiega od realiów tego œwiata, jej dzwięki odsyłajš nas do czasow lat 50-60 tych, wprowadzajšc specyficzny, oryginalny klimat. No właœnie , ale czy to nie był pomysł na zaoferowanie ludziom czegoœ innego w dobie (jak to piszecie innej komercyjnej muzyki), w dobie totalnej gonitwy i stresu. To właœnie ta muzyka(inna) ma zwolnić i wprowadzić w œwiat dzwiekowej magii.
........Sam pomysł był mimo wszystko jednak bardzo ryzykowny, o czym œwiadczš również i na tym Forum opinie niepochlebne i opinie rozczarowania. W historii wszystkich wydanych płyt nie spotkałem sie jeszcze z tak duzš liczba głosów nienasycenia nowym projektem Marka.

Reasumujšc - musimy jednak zejœć na Ziemię. Płyta miała na celu uzyskać status komercyjnej, i jest kierowana dla ludzi, Mark nie gra w niej dla siebie, nie patrzšc i nie liczšc sie z opiniš krytyków. To był by absurd. W założeniu producentów(między innymi Guy Flecher) zapewne też miała osišgnšć sukces finansowy.

NO I CAŁE SZCZƌCIE OSIĽGA TEN ARTYSTYCZNY I WIELE INNYCH.

P.S. Drogi Coobo. Nie miej mi za złe, że po raz drugi w zyciu mam odwagę napisac zdanie odmienne do Twoich przemysleń. Wiesz , że nie należe do tzw.awanturników, wręcz przeciwnie, na wesoło nastawiony jestem do życia, co nie żadko uwidacznia sie na Forum "żenujšcymi żartami Andrzeja" i bardzo liczę sie z Twoim słowem. Bardzo często w życiu używam Twoich stwierdzeń i metafor, bo zasiedziały się gdzieœ głeboko w sercu. Muzyka Marka jest górnolotna i odsyła w przestworza, ale realia i codziennoœć to odmienna sprawa. Nie szuflatkuj mnie jako swojego przeciwnika tylko dlatego, że Tobie ta płyta się podoba , a mi jeszcze nie.
We are the sultans of swing...
Odpowiedz
Drogi Andrzeju Uśmiech
Nawet przez myœl mi nie przeszło i nie przejdzie aby uważać Cię za mojego przeciwnika. Nikt tutaj nie jest nikogo przeciwnikiem. Bardzo się cieszę, że zdania sš odmienne i potrafimy o tym rozmawiać i powiem więcej - absolutnie nie zamierzam nikogo (w tym także Ciebie) przekonywać do nowego projektu Marka Knopflera. To czy nam się coœ podoba czy nie, to zawsze jest kwestia gustu, intuicji a często też czasu. Także żeby było jasne - nie mam do nikogo pretensji, żalu etc. z powodu tego, że "Kill to get crimson" nie spełnił czyichœ oczekiwań.
Cytat:...... i własnie dlatego drogi Coobo zorganizował przedbiegowy, promocyjny koncert dla dziennikarzy, krytyków muzycznych i œwiadka muzycznego wielkiego Berlina w Speisesaal. Wszystkie te osoby były na specjalne zaproszenia, a tylko 25 biletów rozdano przez rozgłosnię radiowš( w tym jeden przez poœrednika dla polaka  ).
Po co to to wszystko Mark organizuje ??????, bo przestał przejmowac sie krytykami i ludzmi mediów????. To właœnie oni swoimi rezencjami i audycjami majš zaprosić ludzi do potężnych sal koncertowych( wynajetych przez KONCERN MARK KNOPFLER), w wielu krajach Œwiata, w których Mark ma wystapić w roku 2008.
Andrzeju, jak zapewne wiesz - to nie był jedyny tego typu koncert. Oprócz Berlina, Mark zagrał jeszcze w Amsterdamie, Madrycie a w pištek (czyli dzisiaj) zagra w Londynie. Po co on to wszystko organizuje? Ano jest to froma promocji nowego materiału. Wprawdzie grono słuchaczy jest znikome, ale to zrozumiałe przy założeniu, że majš to być kameralne, niskobudżetowe występy bez wielkich przygotowań. Większoœć z tych koncertów - m.in. Berlin - została nagrana, sfilmowana i nawet (jak wspomniany Berlin) wyemitowana przez TV. Wszystko to po to by œwiat dowiedział się, że MK nagrał coœ nowego, co na pewno warto sprawdzić. Takie kameralne występy (filmowane i emitowane - powtarzam) to forma zastępcza działalnoœci promocyjnej, którš Mark zazwyczaj robił, czyli udziału w Talk-Shows, programach TV różnego rodzaju, wywiadach radiowych w krajach Europy i œwiata. To zostało mocno ograniczone i zastšpione koncertami, do których dostęp mieli głównie ludzie z branży, w tym dziennikarze.
Gdyby Mark przejmował się krytykami-sceptykami, nagrywałby dalej to co mu każe wytwórnia płytowa (czyli to co się œwietnie sprzedawało pod nazwiskiem "Knopfler"), lub to czego brakuje dzisiejszym malkontentom, a nie to co nagrał. Taka jest prawda. A więc będę się upierać, że ma głęboko krytyków, którzy oczekujš od niego brzmienia DS i rockowego pazura, ponieważ to nie jest to co mu w duszy obecnie gra. Dla mnie (i dla wielu odbiorców, których KTGC oczarował) cenne jest właœnie to, że Mark nagrał muzykę prosto z serca - nie dbajšc o to czy się ona będzie podobać dziennikarzom. Dobra muzyka sama się obroni i NA PEWNO znajdzie adoratorów i fanów (także wœród krytyków!Oczko, nieważne czy będzie mieć pazur, wykop czy będzie mruczandem. Takie jest moje zdanie, z resztš nie tylko moje. Ta płyta naprawdę zbiera bardzo dobre opinie. To, że zdania sš podzielone nie znaczy, że płyta ma więcej przeciwników niż zwolenników. Wręcz przeciwnie, czytajšc komentarze i recenzje z całego œwiata, widzę że album generalnie jest bardzo wysoko oceniany.
Cytat:......,ktory artysta nie marzy o splendorze,klace i pelnych salach koncertowych.
Po to tworzy, i taka jest jego misja. Sam Mark ongis rzekł, :"Sława przyszła póżno", ale przyszła i zapewne o tym marzył i z tym się liczył.
Andrzej, to że MK zyskał sławę grajšc SOS na czystym stratocasterze nie oznacza, że ma tak grać do końca życia, prawda? Gdyby tak było, nigdy byœmy nie usłyszeli Telegraph Road, Private Investigations ani Brothers In Arms czy w końcu Let It All Go... To prawda, że œwiat go pokochał za tamte brzmienia, ale on stworzył je nie dlatego, że tak mu kazali krytycy, lecz dlatego, że akurat TO właœnie mu w duszy grało. Był przede wszystkim sobš, a żeby nim nadal pozostał - MUSI słuchac siebie a nie innych, w przeciwnym razie nie będzie autentyczny. Teraz Mark również gra to co mu w duszy gra i jestem więcej niż pewny, że sale koncertowe będš pękać w szwach na następnej trasie. Owszem, wielu ludzi pójdzie posłuchać tylko SOS, BIA, R&J a resztę "przeczeka", ale drugie tyle (jak nie więcej) pójdzie posłuchać Behind With The Rent, Sailing to Philadelphia czy The Fish And The Bird. I choćby dla nich - warto robić to co serce dyktuje, a nie to co krytycy. Gdyby Mark miał się kierować podobnš filozofiš (graniem według oczekiwań) 30 lat temu, debiutancki album DS byłby albumem punkowym, bo tego wtedy oczekiwano po nowych zespołach. A jednak poszedł za głosem, który był głeboko w sercu, a nie tym za rogiem.

Cytat:Reasumujšc - musimy jednak zejœć na Ziemię. Płyta miała na celu uzyskać status komercyjnej, i jest kierowana dla ludzi, Mark nie gra w niej dla siebie, nie patrzšc i nie liczšc sie z opiniš krytyków. To był by absurd. W założeniu producentów(między innymi Guy Flecher) zapewne też miała osišgnšć sukces finansowy.
Z Twojej wypowiedzi wynika, jakbyœ znał wszystkie dotychaczasowe notowania ostatniej płyty Marka. Skšd wiesz, że płyta nie odniesie sukcesu kasowego? Może troszkę Cie uaktualnię Oczko:
UK - #9
Norwegia - #1
Polska - #11
amazon.com - #3
Niemcy - #2
Holandia - #4
To tylko kilka notowań z list sprzedaży z niektórych krajów (nie chce mi się szukać teraz dalej). Myœlę, że wyniki nie najgorsze jak na razie.
Jeszcze jedna ważna sprawa - Mark nie gra oczywiœcie dla siebie. Gra dla odbiorców do których jego muzyka trafia. Będšc Artystš tej klasy, zapewniam Cię, że trafia w miliony gustów na całym œwiecie. To, że nie spełnił oczekiwań Twoich i wielu osób nam wspólnie znajomych Oczko, nie oznacza że cały œwiat go przekreœlił i stwierdził: "co to za smęcenie". Czytam na bieżšco komentarze na oficjalnym forum MK jak i listy przysyłane do Guya Fletchera i moge spokojnie stwierdzić, że entuzjastów KTGC jest zdecydowanie więcej niż sceptyków. Być może sceptycy nie zabierajš tak często głosu, ale w końcu nikt im nie broni.

Dziękuję że wytrwałeœ do końca mojej odpowiedzi Oczko.
Pozdrawiam
...Well He's a big star now but I've been a fan of his for years,
the way he sings and plays guitar still brings me to tears...
Odpowiedz
Pozwólcie wtršcić moje trzy grosze.
W jednym z wywiadów, już po oszałamiajšcych wskaŸnikach sprzedaży płyty BiA postawiono Markowi pytanie: co chciałby jeszcze osišgnšć. Odpowiedz- "nagrać jednš (czy jakšœ) dobrš płytę"(cytuję z pamięci). Czy wyznacznikiem tego miałyby być iloœć
zakupionych egzemplarzy na œwiecie? Nie wiem.
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  ! Kill To Get Crimson Cd+dvd - Dostępne ! HOWARD 1 8,310 13.09.2007, 21:06
Ostatni post: fakungio
  Mamy Okładkę Kill To Get Crimson:) Robson 35 51,736 19.07.2007, 14:43
Ostatni post: Robson

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości