Liczba postów: 875
Liczba wątków: 3
Dołączył: 09.2004
Kooba, super recenzja, wietnie się czyta. Nie poszedłe na skróty jak w niektórych czasopismach.
Mnie też od jakiego czasu nie opuszcza ''The Fish And The Bird ''. Jeli co wiecie więcej o genezie i tekscie tej piosenki, to skrobnijcie kilka zdań.
Liczba postów: 9,591
Liczba wątków: 318
Dołączył: 08.2004
Nie wiem jak ale taki kalendarz powinien być dołšczony do płyty KTGC
http://perso.orange.fr/markknopfler/calendar2008.html
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Liczba postów: 804
Liczba wątków: 10
Dołączył: 05.2005
Fantastyczny - jak Ty go znalazłe Roberto?
„ten sławny koncert DS z Bazylei” … „zdarlem te tasme do czarno-bialosci....”
Liczba postów: 9,591
Liczba wątków: 318
Dołączył: 08.2004
Nowy album MK jest z nami ponad miesišc i jak zdšżyłem zauważyć na naszym forum zebrał mnóstwo rewelacyjnych ocen i recenzji. Choć nie wszyscy podzielili się swoimi spostrzeżeniami a szkoda. Po ostatniej recenzji Kuby trudno wymylić co nowatorskiego  Ale tak sobie pomylałem że wrod entuzjastycznych opinii zazwyczaj jest tak że wiemy co nam się podoba i czym jestemy oczarowani. I tak też dzielilimy się swoimi wrazeniami. Zastanawia mnie jak to działa w drugš strone. Tzn. jak to sie ma z nieprzychylnymi opiniami. Bo to że się nie podoba to jak dla mnie za mało. Ale dlaczego nie? Oprócz tego że jest nudna i brakuje jej rockowego pazura. Bo takie oceny padały bodajże naczęsciej. Czy tylko dlatego? Balladowa i niegitarowa muzyka (w słowniku DS) nie może być zachwycajšca? Tak. Chodzi mi o dokładne sprecyzowanie co Wam się nie podoba i co Was nie zachwyca? To może być interesujšca polemika i sam jestem ciekawy czy łatwiej ocenić co nam się podoba czy też łatwiej wskazać na słabe strony KTGC. Mam nadzieję że nie zakręciłem mocno
ps. coraz bliższy jestem stwierdzeniu że to naj naj album mistrza. Choć pewnie pozostanę przy ocenie że to zupełnie inny Mark. Inny pięknie
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Liczba postów: 1,761
Liczba wątków: 71
Dołączył: 11.2004
Witam Was po przerwie. (Byłem w sanatorium)
Recenzja Cooby cudowna, prawdziwa od serca(cudownie odebral płyte i cudownie opisal w słowach)
Kalendarz wymienity - chcialbym taki mieć w biurze.
Robsonie - mylę, że nie ma co wbijać kolejnych dwóch nagich mieczy odnonie KTGC - wiele juz tu padło słów. Tym bardziej, że cišgle dojrzewamy.
Spodobało mi sie jedno z okreleń Cooby "muzyka dla innych może się po prostu podobać, dla innych nie" I NIECH MOŻE NA RAZIE TAK ZOSTANIE.
Recenzje i wytykanie wszystkiegi na NIE mogło by w jakis sposób nakierowywać negatywnie, wszystkich tych, dla których ta płyta jest po prostu cudowna(nie zabierajmy im szczecia). Raczej kierujmy się, ażeby niedowiarków w końccu przekonać. Ja ciagle uważam, że dla mnie to tylko złe ,dobrego poczštki. Jestem z ta płytš(a ostatnio mialem wiele czasu do słuchania).
We are the sultans of swing...
Liczba postów: 9,591
Liczba wątków: 318
Dołączył: 08.2004
Nie chcialem wbijać żadnych nagich mieczy  Bardziej mi zależało aby były one ubrane w słowa niekonieczne entuzjastyczne  Jesli chodzi o mnie to ten album tak bardzo mi się podoba i tak glęboko we mnie "siedzi" że raczej nie ma szans aby Ktokolwiek mógłby mnie nakierować negatywnie. Choć moze to brzmi zbyt pyszałkowato. Ale masz rację Andrzeju już lepiej przekonywać nieprzekonanych
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Liczba postów: 1,651
Liczba wątków: 16
Dołączył: 01.2005
Ja nawet twierdzę, że nie ma sensu przekonywać nieprzekonanych. Bo niby po co? Jeli komu się od poczštku nie podoba to raczej wielkiego olnienia nie ma co oczekiwać  . Wiem, że sš tacy, do których niektóre fragmenty muzyki MK trafiajš dopiero po jakim czasie, ale nie łudmy się: rewolucji tu nie ma. To jest kwestia raczej intuicji - albo lubię, albo mniej. To tak jakby kogo przekonywać, że najpiękniejszym kolorem jest np. zielony.
To powiedziawszy - włšczam z lubociš KTGC po raz x-ty  .
...Well He's a big star now but I've been a fan of his for years,
the way he sings and plays guitar still brings me to tears...
Liczba postów: 1,537
Liczba wątków: 210
Dołączył: 05.2004
Robson to jak np z zupa jarzynowa... nie jesz bo ci nie smakuje
i jak masz udowadniac ? bo jest lekko kwasnawa czy czy zbyt slodka ?
po prostu ci nie smakuje
z jednym zdaniem recenzji na pewno sie nie zgodze:
"Wszystko rozpoczyna się zwiewnym "True Love Will Never Fade" . Otrzymujemy zarówno chwytliwš melodię, jak i pierwsze zwiastuny stylistyki albumu w postaci charakterystycznego brzmienia gitary a la Hank Marvin"
True love to zwykle prostackie ogniskowe country z nudnym pojękiwaniem
refrenu i z banalnym tekstem.
"Ta druga przenosi nas natomiast do XVIII-wiecznego Londynu nękanego przez rozboje"
to jest powtorzenie z poczatku recenzji > madame geneva  to taka uwaga drobna
I've got a right to go to work but there's no work here to be found
------------------------
szefu
Liczba postów: 1,651
Liczba wątków: 16
Dołączył: 01.2005
Cytat:Originally posted by MARTINEZ@Oct 28 2007, 05:38 AM
True love to zwykle prostackie ogniskowe country z nudnym pojękiwaniem
refrenu i z banalnym tekstem.
Nie wštpię Martinez, że Twoja recenzja byłaby utrzymana w takim włanie tonie.
Ja jednak lubię zupę jarzynowš.
...Well He's a big star now but I've been a fan of his for years,
the way he sings and plays guitar still brings me to tears...
Liczba postów: 685
Liczba wątków: 55
Dołączył: 07.2005
A wydawało mi się, że nie można tu krytykować. Bo gdybym ja napisał taki tekst posłalibycie mnie "do diabła"
Ogólnie KTGC - zwyczajna i mrukliwa żeby nie powiedzieć nudna
PS. Wolałem Knopflera gdy palił, wtedy partie wokalne wypełniał gitarš. Sam kiedy powiedział, że to czego nie może zapiewać, "piewa" gitarš.
Teraz tak uwierzył w swoje możliwoci wokalne (poniekšt faktycznie jak z roku 1985 - wszystko brzmi jak "Why Worry"), że zapomniał o gitarze ehhh smutne to jest
Liczba postów: 16
Liczba wątków: 5
Dołączył: 10.2005
Cytat:Originally posted by fakungio@Oct 29 2007, 12:03 AM
A wydawało mi się, że nie można tu krytykować. Bo gdybym ja napisał taki tekst posłalibycie mnie "do diabła"
Ogólnie KTGC - zwyczajna i mrukliwa żeby nie powiedzieć nudna
PS. Wolałem Knopflera gdy palił, wtedy partie wokalne wypełniał gitarš. Sam kiedy powiedział, że to czego nie może zapiewać, "piewa" gitarš.
Teraz tak uwierzył w swoje możliwoci wokalne (poniekšt faktycznie jak z roku 1985 - wszystko brzmi jak "Why Worry"), że zapomniał o gitarze ehhh smutne to jest
Potwierdzam to,bardzo nudna plyta(bez GITARY marka!  .
Nie wiem,ja bede tez starszy,ale z takom musykom nie chce do grobu.....  .
Marek zaczol spiewac!!! :angry:
Pozdrowienia z Germany
thx
tom
Liczba postów: 9,591
Liczba wątków: 318
Dołączył: 08.2004
Przesadzasz fakungio. Zdrowa krytyka zawsze mile widziana  Zastanawiam się dlaczego nikt się nie pokusi o recenzję KTGC w niezbyt przychylnym tonie. Skoro tak łatwo krytykować to i pewnie łatwo można sie odnieć do kazdej z 12 zamieszczonych tu kompozycji. Nie na wyrywki tylko solidna krytyka
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Liczba postów: 685
Liczba wątków: 55
Dołączył: 07.2005
Dobra to się pokuszę.
1. "True Love will never Fade" - zbyt prosta w swojej harmonii i zbyt krótkie solo. Nie podoba mi się ten klang a'la "The Shadows", zbyt dużo tego jest użyte w całym albumie.
2. "The Scaffolder's Wife" - nieuzasadniony jest tutaj flet, który wprowadza atmosferę rodem z dworu Króla Artura.(trzeba było dać zarobić staremu kumplowi) Spokojnie mógłby te partie zagrać sam Knopfler, który ładnie pogrywa na Gibsonie w tym utworze, ale zbyt niemiało. Ogólnie melodia ładna.
3."Fizzy and The still" - ten utwór mi się podoba bo przypomina klimatem utwory z płyty "Shangri La", fajny klimat, jakby z Meksyku. wietny utwór do porannej kawy, najlepiej pitej w ogrodzie
4."Heart Full of Holes" - piękny akustyk na pierwszym planie (chyba to National) i piękna melodia w Dur, a takie najlepiej lubię, wietne
5."We can get wild" - niby chwytliwe, ale nudne i sztampowe, tak jak utwory "Coyote" i "You Don't Know You're Born". Jeli tak zachęca swojš żonę do szaleństw to przypomniał mi się taki żart: "Gra wstępna mojego starego ogranicza się do stwierdzenia "Szykuj się.."
6.Secondary Waltz - dobre na festyn muzyki folkowej a nie na płytę wiatowej sławy wykonawcy...słabiutkie
7."Punish the Monkey" - patrz 5
8."Let it all Go" - fajne zadziorne i niebanalne. Wszystko tu ma swoje miejsce. Te smyki i akordeon. Dobre
9."Behind with the rent" - jeden z lepszych utworów na płycie, przypomina mi doskonałe "Sucker Raw" z płyty "Shangri La" i ten bridge w dur - super
10."Fish and the Bird" - dobre jak chcesz się pozbyć goci o 2 nad ranem, którzy jeszcze chcš się napić, na dobicie towarzystwa. Smętne...jak "Vic and Ray"
11."Madame Genevas" - dobija mnie ten klimat rycersko-szantowy
12."In the Sky" - piękny choć zamiast tego saksofonu dałbym gitarę Knopflera i dodał jeszcze 5 minut na końcu żeby pograł
Pozdrawiam
Liczba postów: 2,419
Liczba wątków: 182
Dołączył: 10.2004
Cytat:Originally posted by fakungio@Oct 29 2007, 10:04 PM
5."We can get wild" - niby chwytliwe, ale nudne i sztampowe, tak jak utwory "Coyote" i "You Don't Know You're Born". Jeli tak zachęca swojš żonę do szaleństw to przypomniał mi się taki żart: "Gra wstępna mojego starego ogranicza się do stwierdzenia "Szykuj się.."
Jeste żałosny.
"Come up and feel the sun
A new morning has begun..."
Liczba postów: 685
Liczba wątków: 55
Dołączył: 07.2005
Cytat:Originally posted by numitor@Oct 29 2007, 09:30 PM
Jeste żałosny.
To chyba męczšce warować z wystawionym jęzorem, aż co napiszę..?
Liczba postów: 519
Liczba wątków: 19
Dołączył: 11.2003
Sš też pozytywy...
Pozostałe 11 punktów bez zarzutu...
no i nie zrobił błędu ortograficznego.
Lord, I'm just a rolling stone
Rock my soul I wanna go home
Liczba postów: 685
Liczba wątków: 55
Dołączył: 07.2005
tia
Liczba postów: 1,651
Liczba wątków: 16
Dołączył: 01.2005
Cytat:Originally posted by fakungio@Oct 29 2007, 04:04 PM
2. "The Scaffolder's Wife" - nieuzasadniony jest tutaj flet, który wprowadza atmosferę rodem z dworu Króla Artura.(trzeba było dać zarobić staremu kumplowi) Spokojnie mógłby te partie zagrać sam Knopfler, który ładnie pogrywa na Gibsonie w tym utworze, ale zbyt niemiało. Ogólnie melodia ładna.
Dlaczego "nieuzasadniony"? Właciwie dlaczego cokolwiek miałoby być uzasadnione? Flet jest jednym z elementów, które nadajš temu albumowi spójny charakter folkowy, więc (według mnie) jest jak najbardziej na miejscu w przeciwieństwie do Twojego komentarza w nawiasie.
...Well He's a big star now but I've been a fan of his for years,
the way he sings and plays guitar still brings me to tears...
Liczba postów: 685
Liczba wątków: 55
Dołączył: 07.2005
Zacznie się teraz "łapanie za słówka".
Nieuzasadnione w sensie niepotrzebne.
Pozdrawiam.
PS. A gdzie ty w tym utworze doszukałe się folku?? Bo rozumiem że z "zaistnienia" fletu
Liczba postów: 1,651
Liczba wątków: 16
Dołączył: 01.2005
Jak najbardziej. Niewiele kawałków MK to czyste stylistycznie gatunki muzyczne, co czyni jego muzykę nie łatwš do zaszufladkowania. Flet w tym numerze z całš pewnociš barwi go na 'folkowo', choć czystym folkiem brytyjskim (ani innym) na pewno nie jest.
Mnie się ta partia fletu bardzo podoba, stanowi wietnš ilustrację do opowiedzianej historii. Ale to oczywicie subiektywny odbiór. Co w takim razie widział by w zamian fletu jeli wg Ciebie jest on niepotrzebny? (wszak jest na pierwszym planie..)
...Well He's a big star now but I've been a fan of his for years,
the way he sings and plays guitar still brings me to tears...
|