Liczba postów: 397
Liczba wątków: 10
Dołączył: 07.2010
Witam serdecznie!!!
(Dziękuje Maćku za pozdrowienia)
Chciałbym poruszyć temat 55 sekundy Telegraph Road. Co o tym sądzicie??
Liczba postów: 1,389
Liczba wątków: 26
Dołączył: 05.2008
No pomylił się. Ludzka rzecz
Love, Peace & Dire Straits
Liczba postów: 397
Liczba wątków: 10
Dołączył: 07.2010
Przynajmniej wiemy, że Mark też jest człowiekiem, pomimo tego, że nieziemsko gra
Liczba postów: 39
Liczba wątków: 3
Dołączył: 03.2010
Tomek Zaborowski napisał(a):Witam serdecznie!!!
(Dziękuje Maćku za pozdrowienia)
Chciałbym poruszyć temat 55 sekundy Telegraph Road. Co o tym sądzicie??
Podziwiam spostrzegawczość, ja nie zwróciłem na to uwagi,
może słuchałem całości, bez rozkładania muzyki na drobne....
ale słyszałem to tyle razy...i nie zwróciłem na to uwagi.
jestem chyba ciągle zahipnotyzowany...
a ten błąd to jeszcze jeden smaczek ...
gdy nie patrzę na licznik nie jestem w stanie go wyłapać,
a zawsze mówiłem sobie jaki to mam słuch, i że gdybym nie robił tego co robię, a zycie ułożyło się inaczej byłbym pewnie muzykiem...
a tu taki klops...
Liczba postów: 423
Liczba wątków: 10
Dołączył: 05.2007
Tomek Zaborowski napisał(a):Witam serdecznie!!!
(Dziękuje Maćku za pozdrowienia)
Chciałbym poruszyć temat 55 sekundy Telegraph Road. Co o tym sądzicie??
Ja mam wrażenie, że to jest w 58 i 59 sekundzie. Tak jakby ręka zjechała niepoprawnie po gryfie. W 55 nie dostrzegam nic. No ale jestem tutaj najmniej obiektywny, bo ze słuchem u mnie kiepsko.
Liczba postów: 2,816
Liczba wątków: 59
Dołączył: 09.2004
Arrrek napisał(a):Podziwiam spostrzegawczość, ja nie zwróciłem na to uwagi,
może słuchałem całości, bez rozkładania muzyki na drobne....
ale słyszałem to tyle razy...i nie zwróciłem na to uwagi.
jestem chyba ciągle zahipnotyzowany...
a ten błąd to jeszcze jeden smaczek ...
gdy nie patrzę na licznik nie jestem w stanie go wyłapać,
a zawsze mówiłem sobie jaki to mam słuch, i że gdybym nie robił tego co robię, a zycie ułożyło się inaczej byłbym pewnie muzykiem...
a tu taki klops...
Tomek jest muzykiem i zapewne stąd ta spostrzegawczość ...
A mi się dzisiaj śnił kolejny koncert MK we Wrocławiu - tym razem w jeszcze bardziej kameralnej sali na jakieś 200 osób. BYŁO NIESAMOWICIE !!
Liczba postów: 1,389
Liczba wątków: 26
Dołączył: 05.2008
Yyy, to mnie to już zabolało na koncercie. Znaczy nie tyle zabolało co wychwycilem zgrzyt. Wojtek też, a muzykiem nie jest, więc to nie jest raczej kwestia tego  No nie rozbijajmy przysłowiowego g**na na atomy
Love, Peace & Dire Straits
Liczba postów: 85
Liczba wątków: 6
Dołączył: 09.2009
swoją drogą, tak ciągle wspominając ten koncert i czytając to http://wroclaw.naszemiasto.pl/artykul/51...,id,t.html
marzy mi Knopfler na otwarcie...
Liczba postów: 786
Liczba wątków: 22
Dołączył: 11.2004
macsa napisał(a):Tomek jest muzykiem i zapewne stąd ta spostrzegawczość ...
A mi się dzisiaj śnił kolejny koncert MK we Wrocławiu - tym razem w jeszcze bardziej kameralnej sali na jakieś 200 osób. BYŁO NIESAMOWICIE !! 
Kiedy recenzja z przyśnionego koncertu?
Liczba postów: 397
Liczba wątków: 10
Dołączył: 07.2010
macsa napisał(a):Tomek jest muzykiem i zapewne stąd ta spostrzegawczość ...
A mi się dzisiaj śnił kolejny koncert MK we Wrocławiu - tym razem w jeszcze bardziej kameralnej sali na jakieś 200 osób. BYŁO NIESAMOWICIE !! 
Maćku powiedz mi, czy ja też byłem na tym koncercie i w którym rzędzie siedzieliśmy?? :-))))
Liczba postów: 2,816
Liczba wątków: 59
Dołączył: 09.2004
Co do wyśnionego koncertu to miał on miejsce w jednym z wrocławskich teatrów, a nasz Pan Marek odgrywał na scenie bliżej mi nieznaną sztukę. Recytacje przeplatał swoimi autorskimi utworami - zapadły mi w pamięci fragmenty Telegraph i Romeo... Co ciekawe występował sam jedynie ze swoją czerwoną gitarą pośród skromnej scenografi, której głównymi elementami były skrzynie. Widownia typowo teatralna - mocno skoncentrowana i cichutka, większość trenowała sztukę nieoddychania. Pamiętam, że obok mnie siedzieli jak zaczarowani Pablosan oraz Robson, ale jestem przekonany, że Ciebie Tomku też nie zabrakło na tym wyjątkowym wydarzeniu. Niestety finałowego aplauzu nie usłyszałem gdyż bardzo brutalnie wybudził mnie z tego niesamowitego snu mój budzik...
Dlaczego on musi zawsze dzwonić w najbardziej ciekawych i emocjonujących momentach !
Ach ta nasza wyobraźnia - robi nam czasem niesamowite niespodzianki...
Liczba postów: 9,591
Liczba wątków: 318
Dołączył: 08.2004
Takie sny zdarzają mi się bardzo często  Bywam jednym z bohaterów "Incepcji" Christophera Nolana bardzo często
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Liczba postów: 106
Liczba wątków: 9
Dołączył: 05.2011
A ja odkopię temat i napisze moje wrażenia z koncertu 
Po przybyciu w piątek około 12 w tym upale cudem zamówilismy z kolegą taksówkę do hotelu (nie znalismy adresu gdzie byliśmy, a nie mogliśmy dojrzeć zadnych tabliczek) jadąc taksówką zgadaliśy się z Panem Kierowcą (do ktorego ciale mam numer !  )że po koncercie nas odbierze, mamy tlyko zadzwonić na jego prywatny numer. Do koncertu wszystko spokojnie, jakieś zwiedzanie Wrocka etc. Przed wejśćiem na koncert spotkałem bardzo miłego Pana, z którym rozmawiałem z 10 minut, między innymi o koszuce i czy będzie spotkanie z Markiem po koncercie. O koncercie nie będę się rozpisywać, bo chyba klawisze by mi z klawiatury powypadały, poprostu był genialny i tyle  po koncercie tak jak sie umowilismy w 5 minut przyjechal po nas Taksówkarz ( w tym czasie odmówił 3 zlecenia, własnie pod hale, ponieważ umówił się z nami). Jego brawurowa jazda (140 pod tunelem, skrzyzowanie na czerwonym, "łyknięcie" z 40-50 samochodów torami tramwajowymi i na maxa radio, a w nim audycja Markowa. Bodajże So Far Away akurat leciało. Powrót w tempie ekspresowym do hotelu i wyjście na rynek, żeby coś przekąsić. Pierwsze 100 metrów przechodzimy i nagle spotykamy grupkę 5 kiboli Sląska. A że akurat kolega miał na sobie koszulkę Lechii ( z którą Sląsk trzyma) to odrazu "przyjaciele" się znaleźli. godzinne spławianie a później ucieczka przed nimi po jakiściemnych uliczkach i kolacja w pizzeri. Następnego dnia podczas przejażdzki zabytkowym tramwajem (której nigdy nie zapomnę) spotkanie na przejściu dla pieszych w/w dresów. Na szczęście ogłupieli i nic nie zrobili  W sumie we Wrocławiu byliśmy około 28 godzin, a oprócz koncertu Marka, wydarzyło się naprawde kilka ciekawych rzeczy
-I love Youuu !
-I love You too Madame, no matter married or not : )
Liczba postów: 1,389
Liczba wątków: 26
Dołączył: 05.2008
A czy przypadkiem dziś nie mija rok od tego koncertu?  Niby niedawno, a i tak miło powspominać
Love, Peace & Dire Straits
Liczba postów: 9,591
Liczba wątków: 318
Dołączył: 08.2004
02.07.2011, 19:58
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02.07.2011, 20:43 przez Robson.)
Tak jest filipk91! Jeszcze rano o tym pamietalem a potem codzienny kocioł i wyparowalo...
Dobrze że o tym wspominasz. Coż to był za dzień. Wyczekany i spełniony. Kurcze już rok. To dziś koniecznie trzeba sobie te chwile odświeżyć. Dobrze że mamy oficjalny zapis.
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Liczba postów: 154
Liczba wątków: 5
Dołączył: 04.2008
Chłopaki, to kolejny dowód na to, że czas leci. Rok? A wydaje się, że co najwyżej kilka tygodni temu! Było fantastycznie
"It's the end of a perfect day for all the surfer boys and girls..."
Liczba postów: 2
Liczba wątków: 0
Dołączył: 06.2010
Przez ostatni rok chyba nie ma dnia w który zapomniałbym o koncercie
Kto wie, kiedy kolejny w Polsce???
Liczba postów: 3,395
Liczba wątków: 219
Dołączył: 07.2006
To się wszystko okaże pewnie po wydaniu nowej płyty w przyszłym roku.
Ja pamiętam, i to bardzo dobrze... bo nie mogę do dziś odżałować, że mnie tam nie było fizycznie, duchowo byłam, i mniej więcej na bieżąco wiedziałam co się dzieje dzięki MMSowym relacjom Mikołaja, a dzięki uprzejmości Roberta posłuchałam ze łzami w oczach wrocławskie "Piper to the end"
We talked of looking just out of town
Now it's looking like a dream shot down
I still believe that there's somewhere for us
But now it's something that we don't discuss
And you're the best thing I ever knew
Stay with me, baby, and we'll make it to
We'll make it to
Tu można kupić moją książkę
Księgarnia Wydawnictwa Radwan - Aparatka
Liczba postów: 786
Liczba wątków: 22
Dołączył: 11.2004
Cały roczek minął. Świetnie, że można posłuchać koncertu z płyty której nie ma 
Właśnie skończyłem nocne przesłuchanie całego wrocławskiego koncertu - cały czas wrażenie wielkie!!! No i przyłapałem się na tym, że w tym koncercie to nawet nie przewijam oklasków przed bisem (ponad 2 minuty) bo miło posłuchać siebie samego na płycie takiego mistrza jak Mark Knopflera, co prawda tylko klaszczącego, ale zawsze
Liczba postów: 2,816
Liczba wątków: 59
Dołączył: 09.2004
Piękne wspomnienia, pięknych chwil...
Na wczoraj planowaliśmy we wrocławskim gronie świętowć tą okrągłą rocznicę, niestety pogoda pokrzyżowała nam plany...
Mimo to koncert wysłuchany wczoraj od deski do deski z łezką w oku
|