Liczba postów: 1
Liczba wątków: 0
Dołączył: 11.2004
Goršco polecam ukraiński duet 5'nizza. Odkryłem ich tydzień temu i jak dotšd nie schodzš z odtwarzacza.
Oto link do kilkunastu piosenek:
http://art.udaff.com/lj/5_Nizza/anplagged/
Liczba postów: 1,381
Liczba wątków: 31
Dołączył: 06.2004
Cytat:Originally posted by marcin kwiek@Feb 27 2006, 10:24 PM
Goršco polecam ukraiński duet 5'nizza. Odkryłem ich tydzień temu i jak dotšd nie schodzš z odtwarzacza.
taaaaak rosyjski fajna rzecz
Oh girl it looks so pretty to me just like it always did
Like the Spanish city to me when we were kids
Liczba postów: 265
Liczba wątków: 4
Dołączył: 05.2005
Cytat:Originally posted by Patique@Feb 21 2006, 11:17 AM
Po pierwsze uważam że Marillion z okresów "rybiego" i "post-rybiego" to dwa zupełnie inne zespoły i ciężko porównywac jedno wcielenie z drugim. Marillion z okresu gdy wokalistš był Fish trzymał się ram rocka progresywnego i na pierwszych cztereh płytach obracał się w jego strukturach. Marillion z kolei po "This Strange Engine" zaczšł szukać nowej formy wypowiedzi i to co tworzyli trudno zaliczyć do prog-rocka czy neo-prog-rocka. Te ich poszukiwania były lepsze ("marillion.com") i gorsze ("Anoraknophobia") ale plus należy się chłopakom że wcišż szukajš i nie spoczywajš w swoim wygodnym muzycznym gniazdku, a ostatnia płyta ("Marbles") jest jednš z lepszych w całej ich karierze.
Osobicie jestem zwolennikiem okresu fishowego, ale chyba tylko i wyłšcznie z zalepienia niż zdrowego rozsšdku. "Misplaced Childhood" było pierwszš płytš Marillion jakš poznałem (i trzeciš w moim zestawienia płyt wszechczasów), a do "Lavendera" mam podejcie więcej niż sentymentalna i zajmuje ona szeczólne miejsce w moim sercu.
Widzę, że masz podobne podejcie do mnie. Lubię okres Fisha i Hogartha tak samo. Nie widzę w ogóle powodu do tak zwanej wojny między fanami jednego i drugiego pana. Przyznam jednak, że głos Hogartha jako bardziej mnie "kręci", czego Fish nie potrafi wywołać. Jak słucham "Cover My Eyes", "Don't Hurt Yourself" czy BOSKIEJ "Angeliny", to po prostu odjeżdżam. Co nie oznacza, że jak słucham np. "Script for a Jester's Tear" to również nie odjeżdżam... bo owszem, ale troszeczkę inaczej. Jako ostatnio tak się zakochałam w tym zespole, że ciężko mnie od niego oderwać. I nawet nie chcę tego oderwania. Trudno jest porównywać stary i nowy Marillion. Dla mnie np. rewelacyjnymi płytami takimi jak Script For A Jester's Tear czy Misplaced Childhood sš płyty Brave oraz Afraid of Sunlight. O Marbles nie wspominam, to chyba najdelikatniejsza płyta Marillion, dodano trochę elektroniki... uhhhh. Wyjštkowa płyta ever, za Angelinę to będę wdzięczna im długo - sentyment
W każdym razie wybór między słowami i muzykš:
"This is the 21st century
I heard everything you said
The universe demystified
Astronomy instead
This is the 21st century
Can't you get it through your head
This aint the way it was meant to be
Magic isn't dead
Come to bed
Come to bed"
"So here I am once more in the playground of the broken hearts
One more experience, one more entry in a diary, self-penned.
Yet another emotional suicide, overdosed on sentiment and pride
Too late to say I love you, too late to restage the play
Abandoning the relics in my playground of yesterday"
jest nie do wybrania, co lepsze i piękniejsze. Przynajmniej dla mnie. A Anarakophobia - właciwie lubię tš płytę. Z tym, ze ja właciwie wszystko ich lubię. Być może już tracę obiektywizm. Za najgorszš płytę Marillionu uznam chyba Marillion.com - ale nie do końca jestem pewna tego wyboru. Załšczam małš niespodziankę, może słyszałe już? W każdym razie, dla mnie
ODJAZD.
Byłes może na jakim ich koncercie? Swojš drogš to Fish będzie w maju w Polsce  Super...  Niestety ja wczeniej Marillionu na żywo nie widziałam, a teraz to będzie taka mała namiastka.
Liczba postów: 294
Liczba wątków: 21
Dołączył: 08.2005
Cytat:Originally posted by Trissi@Mar 1 2006, 12:38 PM
Byłes może na jakim ich koncercie? Swojš drogš to Fish będzie w maju w Polsce Super... Niestety ja wczeniej Marillionu na żywo nie widziałam, a teraz to będzie taka mała namiastka.
Niestety nie był mi dane się "załapać" na żaden z ich koncertów (chociaż niedawno byli nawet niedaleko 3-miasta). Liczę że następnym razem w końcu mi się uda. Byłem za to na koncercie Fisha w 1996 roku z trasy promujšcej "Sunsets On Empire". Koncert sam w sobie był niezły, ale pozytywne wrażenie całoci zakłóciło niestety zachowanie samego Fisha, który nie potrafił się powstrzymać od swoich gwiazdorskich zapędów i wywołał kilka incydentów, które zmšciły muzyczne wrażenia... Smutne ale prawdziwe. Szkoda że Derek tak przepadł po odejciu z Marillion (bo na dobrš sprawę poza "Vigil..." i "Raingods with Zippos" nic ciekawego nie nagrał).
Osobicie ostrzę sobie zęby na majowy Pendragon
PS. cišgnałem ale jeszcze nie odsłuchałem. Dzięki Trissi. Wrażeniami podzielę się następnym razem ^_^
Liczba postów: 9,591
Liczba wątków: 318
Dołączył: 08.2004
Fish przepadł po odejciu z Marillion??? Protestuje!!!  Byłem na Jego koncercie przy okazji Field Of Crows i złego słowa nie dam powiedzieć. No się zdenerwowałem  Oczywicie żartuję
ps. a Sunsets On Empire, Internal Exile czy Fellini Days to sš złe płyty?
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Liczba postów: 84
Liczba wątków: 2
Dołączył: 04.2005
Ja chcialem polecic ostatnia płytę wybitnego polskiego gitarzysty basowego - Wojciecha Pilichowskiego. Cudowne jazzowe utwory z dużym naciskiem na brzmienie gitary basowej  cudo
-------------
To pierwszy post z nowym nickiem...  stary to tomek999
Liczba postów: 294
Liczba wątków: 21
Dołączył: 08.2005
Cudze chwalicie swojego nie znacie!!!!!!!!!!!! Co powiecie na to????
http://www.rockserwis.pl/ProductPresentati...ProductID=67802
Liczba postów: 294
Liczba wątków: 21
Dołączył: 08.2005
Cytat:Originally posted by Robson@Mar 4 2006, 05:42 PM
ps. a Sunsets On Empire, Internal Exile czy Fellini Days to sš złe płyty?
Oczywicie Robsonie to moja osobista opinia. "Sunsets..." owszem jeszcze sie broni. Z "Internal..." na dobra sprawe w pamięć zapadajš jedynie "Shadowplay" i "Tongues". "Fellini Days" jest jaka taka... nijaka.
Osobicie bardzo lubię Fisha (w końcu ten sam znak zodiaku co mój...  )
Liczba postów: 294
Liczba wątków: 21
Dołączył: 08.2005
Cytat:Originally posted by Vidocq@Mar 4 2006, 07:13 PM
Ja chcialem polecic ostatnia płytę wybitnego polskiego gitarzysty basowego - Wojciecha Pilichowskiego. Cudowne jazzowe utwory z dużym naciskiem na brzmienie gitary basowej cudo
O Wojtku Pilichowskiem można powiedzieć że WYMIATA. Nie widziełem nigdy żadnego polskiego basisty grajacego TAK JAK ON; zarówno solo (mielismy z Pablosanem te przyjemnosc byc na koncercie jego bandu w gdynskim Bohema Jazz Club) jak i z PiErDwa (Jantar Jazz Festival w gdańskim Żaku). Poza tym bardzo otwarty człowiek.
Liczba postów: 84
Liczba wątków: 2
Dołączył: 04.2005
Cytat:Originally posted by Patique+Mar 5 2006, 11:42 AM--></div><table border='0' align='center' width='95%' cellpadding='3' cellspacing='1'><tr><td>QUOTE (Patique @ Mar 5 2006, 11:42 AM)</td></tr><tr><td id='QUOTE'> <!--QuoteBegin-Vidocq@Mar 4 2006, 07:13 PM
Ja chcialem polecic ostatnia płytę wybitnego polskiego gitarzysty basowego - Wojciecha Pilichowskiego. Cudowne jazzowe utwory z dużym naciskiem na brzmienie gitary basowej cudo
O Wojtku Pilichowskiem można powiedzieć że WYMIATA. Nie widziełem nigdy żadnego polskiego basisty grajacego TAK JAK ON; zarówno solo (mielismy z Pablosanem te przyjemnosc byc na koncercie jego bandu w gdynskim Bohema Jazz Club) jak i z PiErDwa (Jantar Jazz Festival w gdańskim Żaku). Poza tym bardzo otwarty człowiek. [/b][/quote]
Dokładnie ;-)
Pamiętam Wojtka jeszcze kilka lat temu jak byl mniej znany.... człowiek pełen zapału i niezwykle utalentowany. A do tego mój serdeczny przyjaciel
Liczba postów: 1,354
Liczba wątków: 57
Dołączył: 05.2004
tomek, Ty to masz kontakty...  , zresztš nie tylko Ty!
Wiele osób na forum tutaj ma swoich znajomych z wyższych sfer 
I to jest ciekawe.. Fajnie..
B)
To Tomek, może zaprosisz Wojtka na Zlot!!!  ??
Liczba postów: 294
Liczba wątków: 21
Dołączył: 08.2005
Cytat:Originally posted by Patique@Mar 1 2006, 10:51 PM
PS. cišgnałem ale jeszcze nie odsłuchałem. Dzięki Trissi. Wrażeniami podzielę się następnym razem ^_^
Szczerze Trissi muszę ci powiedzieć, że nie jestem entuzjastš utworów z fishowego okresu w interpretacji H. Nie wypada w nich zbyt przekonywaujšco (mimo że do bólu katowałem i "Made Again" i DVD "From Stoke Row to Ipanema" aby się jednak przekonać). Brakuje mu troszkę autentyzmu i odwagi, aby spróbować własnej interpretacji marillionowych klasyków. Zdecydowanie lepiej wypada w koncertowych wersjach kawałków z płyt studyjnych nagranych z jego udziałem (suitka "Brave" na "Made Again" wypada lepiej niż w studiu, uwieliam te ciarki na plecach...  )
Liczba postów: 113
Liczba wątków: 3
Dołączył: 02.2005
Cytat:Originally posted by Patique@Mar 5 2006, 11:42 AM
O Wojtku Pilichowskiem można powiedzieć że WYMIATA. Nie widziełem nigdy żadnego polskiego basisty grajacego TAK JAK ON;
pewnie pewnie... chlopak technicznie dobry i to bardzo ale jakos mam wiekszy szacunek do dinozaurow  kto nie zna dokonan nieocenionego krzysia scieranskiego ten nic nie wie o polskim bassowaniu...
a EXODUS dla mnie bombeczka
"Większoć ludzi nie poznałaby dobrej muzyki nawet gdyby podeszła ona do nich i ugryzła ich w dupę." Zappa
...podzielam...
Liczba postów: 1,381
Liczba wątków: 31
Dołączył: 06.2004
KYO - 'le chemin' ... taka francuska wersja rock'a
p.s.
reaktywacje rock'u  DS poprzezywam za chwil pare ...
po kolejnym- zgubilam rachube po piatym  - przesluchaniu KYO
Oh girl it looks so pretty to me just like it always did
Like the Spanish city to me when we were kids
Liczba postów: 393
Liczba wątków: 8
Dołączył: 05.2004
Polecam do słuchania kapelkę AC/DC
My girlfriend said AC/DC is bad...Now she is single...
Hhahaha Just kidding...
She is dead...
Liczba postów: 1,381
Liczba wątków: 31
Dołączył: 06.2004
ROCK is like a battery that must always go back to the BLUES to get recharged
wiec polecam Jean-Jaques'a Milteau
p.s.
francuska obsesja trwa na calego
no i mamy J.J'a w wersji francuskiej
Oh girl it looks so pretty to me just like it always did
Like the Spanish city to me when we were kids
Liczba postów: 1,453
Liczba wątków: 44
Dołączył: 02.2005
Harbour of Tears zespolu Camel (dziekuje Trissi, jeszcze raz, i jeszcze i jeszcze i jeszcze!  - musicie tego posluchac.
You do what you want to
You go your own sweet way...
Liczba postów: 322
Liczba wątków: 3
Dołączył: 05.2005
Słyszelimy, słyszelimy...
Loty, co?
A co się dzieje na pozostałych...
<span style=\'color:gray\'>And what have you got at the end of the day?
What have you got to take away?</span>
Liczba postów: 1,453
Liczba wątków: 44
Dołączył: 02.2005
ODLOTY! Ta plyta laczy w sobie wszystko co kocham - Irlandie, piekne emocje, fantastyczna gitare, ducha fantasy i duzo duzo wiecej.... Polecam jeszcze musical Metro  Tez bardzo ale to bardzo wielkie przezycie...
You do what you want to
You go your own sweet way...
Liczba postów: 9,591
Liczba wątków: 318
Dołączył: 08.2004
A dzi dzień w. Patryka więc obowišzkowo zawitam wieczorem do Portu Łez
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
|