10.01.2008, 02:55
Cytat:Originally posted by hekselman@Jan 9 2008, 08:57 AMFajnie opisujesz swoje wrażenia. Ja też miałem podobne po przesłuchaniu tego koncertu po raz pierwszy. Potem nadeszły kolejne...
Ja takiej wersji tego doć statycznego kawałka to nie znałem: gramy co z płyty do czasu - Mark na swojej "blaszance", ciche chórki i ....trzeba skończyć ...ale wtedy ...potężne "rocksymfoniczne" nieomal wejcie i Mark na gitarze - jesu! - jak on wycina!!!!!Przypomina mi się że to czas powalajšcej muzyki Marillion - i jeszcze innych "brzmień" lat 85 (pomóżcie - czyich?...).
Cišgnie się to granie w nieskończonoć - jego gitara "łka" podnoszšc temperaturę na sali - na koniec fenomenalne; gromowe "forte" - ufff...nie było mnie tam ale: jak wspaniale że jest to nagranie!
Nie wiem czy Cię to rozczaruje ale to solo końcowe w Wild West End nie jest w wykonaniu Marka. Swoje 5 minut dostawał wtedy Jack Sonni a Mark dalej zasuwał na swojej 'blaszance'. Ja nie odbieram go tak entuzjastycznie jak Ty, powiem więcej - nie pasuje mi ono w tym miejscu. Zgadzam się co do Tunnel Of Love, choć wersja z Uniondale - z tej samej trasy - bije moim zdaniem Houston na głowę.
...Well He's a big star now but I've been a fan of his for years,
the way he sings and plays guitar still brings me to tears...
the way he sings and plays guitar still brings me to tears...

