01.09.2005, 22:19
A więc tak...
Nie jestem może wielkim znawcą muzyki Jarre'a, ale 7 płyt mam więc mogę się wypowiedzieć. Koncert mi się podobał, mimo iż oglądałem go tylko w TV. Setlista jak najbardziej ok. Stare, kultowe utwory były na tym koncercie więc proszę nie narzekać
Nie wyobrażam sobie że mogłoby zabraknąć np Rendez vous 2 czy Oxygene 4. Ale artysta nie może grać ciągle tego samego, a nowsze kompozycje świetnie wpisują się w setlistę, tworząc udaną całość. Nie zgodzę się z opinią jednego z poprzedników na temat kontynuacji Oxygene, jestem święcie przekonany że ta (świetna, lecz nie tak genialna jak oryginał oczywiście) płyta nie zostałaby aż tak źle oceniona gdyby inaczej się nazywała. Ja ją bardzo lubię.
Co do hipokryzji, sloganów, idei i Chin wydaje mi się, że również przesadzacie. Jedynie jedna rzecz mnie lekko intryguje. Otórz Jean Michel Jarre popierał swojego czasu Jeana Marie Le Pena, populistycznego nacjonalistę,który chciał wypędzić z Francji obcokrajowców, zerwać z UE itd. Kłóci się to trochę z tym co mówił w Gdańsku ale cóż. Natomiast w Chinach wystąpił, bo lubi jak widać występować w miejscach nietypowych. Kraj ten i miasto gdzie zagrał jak najbardziej się do tego nadają, a to że teraz jest tam komunizm, cóż tak wyszło. Papier też wymyśleli chińćzycy ale nie komuniści. Wydaje mi się, że nie chodziło tam o politykę, sprzeczność z ideami, zamanifestowanie czegoś, tylko o występ w takim a nie innym miejscu - podobnie jak pod piramidami. A pieniądze to odrębna sprawa, ja też nie grałbym za totalne free bo ktoś tam gdzieś tam obchodzi swoją wielką rocznicę... A i tak niexle że wystąpił, gdyż założę się że propozycji ma dużo, widać idee Solidarnościowe są mu bliskie skoro się zdecydował. Nie bez znaczenie jest tu także chyba osoba Papieża Polaka. Wzruszyłem się przy "papieskiej" części występu. Widać, że był On muzykowi bliski, głos Jana Pawła II pojawia się na płycie Live Houston Lyon, coś w tym jest.
Nie widzę więc żadnej hipokryzji.
Nie jestem może wielkim znawcą muzyki Jarre'a, ale 7 płyt mam więc mogę się wypowiedzieć. Koncert mi się podobał, mimo iż oglądałem go tylko w TV. Setlista jak najbardziej ok. Stare, kultowe utwory były na tym koncercie więc proszę nie narzekać
Nie wyobrażam sobie że mogłoby zabraknąć np Rendez vous 2 czy Oxygene 4. Ale artysta nie może grać ciągle tego samego, a nowsze kompozycje świetnie wpisują się w setlistę, tworząc udaną całość. Nie zgodzę się z opinią jednego z poprzedników na temat kontynuacji Oxygene, jestem święcie przekonany że ta (świetna, lecz nie tak genialna jak oryginał oczywiście) płyta nie zostałaby aż tak źle oceniona gdyby inaczej się nazywała. Ja ją bardzo lubię. Co do hipokryzji, sloganów, idei i Chin wydaje mi się, że również przesadzacie. Jedynie jedna rzecz mnie lekko intryguje. Otórz Jean Michel Jarre popierał swojego czasu Jeana Marie Le Pena, populistycznego nacjonalistę,który chciał wypędzić z Francji obcokrajowców, zerwać z UE itd. Kłóci się to trochę z tym co mówił w Gdańsku ale cóż. Natomiast w Chinach wystąpił, bo lubi jak widać występować w miejscach nietypowych. Kraj ten i miasto gdzie zagrał jak najbardziej się do tego nadają, a to że teraz jest tam komunizm, cóż tak wyszło. Papier też wymyśleli chińćzycy ale nie komuniści. Wydaje mi się, że nie chodziło tam o politykę, sprzeczność z ideami, zamanifestowanie czegoś, tylko o występ w takim a nie innym miejscu - podobnie jak pod piramidami. A pieniądze to odrębna sprawa, ja też nie grałbym za totalne free bo ktoś tam gdzieś tam obchodzi swoją wielką rocznicę... A i tak niexle że wystąpił, gdyż założę się że propozycji ma dużo, widać idee Solidarnościowe są mu bliskie skoro się zdecydował. Nie bez znaczenie jest tu także chyba osoba Papieża Polaka. Wzruszyłem się przy "papieskiej" części występu. Widać, że był On muzykowi bliski, głos Jana Pawła II pojawia się na płycie Live Houston Lyon, coś w tym jest.
Nie widzę więc żadnej hipokryzji.

