15.09.2005, 14:09
O tym samym pomylałam dzi rano. Już od trzech dekad w powietrzu unosi się tęsknota jak czerwona woalka na wietrze...
Album (szczególnie druga częć "Shine On..." - samo zakończenie płyty, kiedy dwięki stopniowo słabnš... aż w końcu... nastaje cisza) zawsze przypomina mi o ulotnociach chwil, nieubłaganym przemijaniu... A jednak co pozostaje... Chociażby takie dzieła.
Album (szczególnie druga częć "Shine On..." - samo zakończenie płyty, kiedy dwięki stopniowo słabnš... aż w końcu... nastaje cisza) zawsze przypomina mi o ulotnociach chwil, nieubłaganym przemijaniu... A jednak co pozostaje... Chociażby takie dzieła.
<span style=\'color:gray\'>And what have you got at the end of the day?
What have you got to take away?</span>
What have you got to take away?</span>

