10.09.2012, 05:59
Ja w pełni popieram Twoją interpretację, Dude, też bardziej do mnie trafia męski punkt widzenia w tym utworze. Gdybyś jednak spojrzał na ten tekst nie znając historii która zainspirowała autora, to przyznasz, że dowolność interpretacji istnieje. Z samego tekstu nie można wywnioskować, że klient sam się skazał na los topielca (popełnia samobójstwo). Zanim usłyszałem opowieść MK o inspiracjach przy Haul Away, myślałem, że to po prostu opowieść o pochówku na morzu. Taką opowieść mogłaby snuć zrozpaczona kobieta która znajdowała się wtedy na statku (choć będąc starym szanciarzem sam raczej bym jej tam nie umiejscowił).
Chris, to zapewne z mojej strony straszne czepialstwo, ale w ostatniej zwrotce "lekki wicher" to trochę jak "zimny ogień"
Może spróbowac coś bliżej oryginału - "świeża bryza"?
Chris, to zapewne z mojej strony straszne czepialstwo, ale w ostatniej zwrotce "lekki wicher" to trochę jak "zimny ogień"
Może spróbowac coś bliżej oryginału - "świeża bryza"?
...Well He's a big star now but I've been a fan of his for years,
the way he sings and plays guitar still brings me to tears...
the way he sings and plays guitar still brings me to tears...

