Liczba postów: 1,537
Liczba wątków: 210
Dołączył: 05.2004
A wiecie ze przegapilem ta podnoszaca sie do gory gitare w Speedway ?
Faktycznie takie cos mialo miejsce ? ( ogladam inny koncert na youtubie
Ps to bedzie chyba najfaniejszy zlot fanow
I've got a right to go to work but there's no work here to be found
------------------------
szefu
Liczba postów: 1,324
Liczba wątków: 25
Dołączył: 10.2003
Witam
Dziekuję Wszystkim za cudowne chwile. Moja Narzeczona zachwycona, nie może się doczekać 11 maja!!! Jestem bardzo zadowolony ze wszystkiego.
PS. Szczególne dzięki dla Hillbilliego i jego "ekipy" za to że chcieli wpucić mojš Agnieszkę pod same barierki, bo przed niš stał pan wyższy o co najmiej 40 cm
W takim momencie to wielka sprawa Hillbilly
Jambore-dzięki za całš logistykę naszego koncertu w Warszawie. Jeste wielki  Już nie mogę się doczekać naszego telegraficznego szlaku do Pragi.
A long time ago came a man on a track...
Liczba postów: 146
Liczba wątków: 2
Dołączył: 09.2004
Cytat:Originally posted by MARTINEZ@May 3 2008, 06:53 PM
A wiecie ze przegapilem ta podnoszaca sie do gory gitare w Speedway ?
Faktycznie takie cos mialo miejsce ? ( ogladam inny koncert na youtubie
Ps to bedzie chyba najfaniejszy zlot fanow
Tak miało miejsce, trochę na wzór Pink Floydów. Dla mnie wietna sprawa. Cieszy to że oprawa koncertowa się poprawiła.
Liczba postów: 154
Liczba wątków: 5
Dołączył: 04.2008
Witam  Wczoraj pisałem w nocy, ale nie miałem energii na dłuższe wywody 
Także do rzeczy. Był to drugi koncert Marka, na którym byłem, poprzednio prawie równo 3 lata temu, 7 maja, również na Torwarze. Wtedy mielimy z rodzicami miejsca siedzšce, a teraz płyta..i opłaciło się! Co prawda może zacznę od mojej małej przygody..:/ 10 min przed 20.00 wyszlimy z kolegš na zewnštrz, chciał jeszcze zapalić papierosa na balkonie. Oczywicie mylałem, że koncert zacznie się o godz. 20:30, tak jak było ustalone. Stalimy na balkonie, kiedy nagle dzwoni do mnie tato, który z mamš był na płycie. Nie wiedziałem o co mu chodzi, bo nic nie słyszałem. Powiedziałem do Maćka : "hej, chod już" i z ironiš "moze juz zaczęli grać". Otwieram drzwi, i co słyszę? Cannibals!!!!   Rzuciłem się pędem po schodach na dół, wleciałem jak torpeda na płyte, poszukałem rodziców, i potem z Maćkiem udało nam się przejć dosyć blisko sceny, po prawej stronie, dosyć blisko prawego rusztowania. Przez parę sekund byłem mocno wkurzony, ale gdy chwilę potem rozpłynšłem się w Why Aye Man, wszystko wróciło do normy  . Zaczšł się kolejny piękny wieczór w moim życiu! Wszystkie utwory były wykonane wzorcowo. Co do nagłonienia. Może nie było perefekcyjne, ale Ci, którzy byli na koncercie w 2005, mogš się ze mnš zgodzić, że było duużo lepiej. Chociaż biorę również pod uwagę to, że stalimy na płycie.
Malutko kawałków z najnowszej płyty, ale te które były, idealnie wpasowały się w klimat. The Fish And The Bird urzekło mnie fletowym intrem.
Ale przejdę do Sultans of Swing. To była jedna z lepszych wersji, które słyszałem. Zespół zagrał z takš werwš, energiš, jakiej dawno nie słyszałem! Brawo! Kocham rytm tej piosenki, cudowne przejcia na perkusji. I solówki Marka! Idealne. Może gdyby nie spieszyli się (podobno chcieli wczeniej wyjechać)...to niektóre utwory zabrzmiały by dłużej? (żartuję  ). Szkoda, że nie było tego zwolnienia, wyciszenia między solowkami, tak jak podczas Alchemy, tutaj Mark połšczył solo w jednš zgrabnš całoć...wiecie co? Ciary..miałem ogromne ciary  Dzisiaj wracajšc do domu słuchalimy w aucie Alchemy, i znowu miałem ciary  Żadna inna piosenka nie powoduje u mnie tego aż w takim stopniu !
Telegraph Road cudowne, kolejna cecha DS i MK, którš uwielbiam, czyli stopniowanie nastroju. Energiczne momenty na zmianę z bardziej stonowanymi, przejcia...tak się włanie tworzy atmosferę, której wszyscy inni artyci mogš MK pozazdrocić.
Brothers in Arms pięknie, i bardzo podobało mi się So Far Away  . Co ja mówię, przecież każdy pojedynczy dwięk koncertu przyprawiał mnie o dreszcze! Och, mógłbym jeszcze dużo na ten temat pisać.
Jedyny minus koncertu - brak wentylacji..było okropnie duszno. Ale to małe piwo!
Zrobiłem trochę zdjęć i filmików, ale te drugie sš kiepskiej jakoci...ale i tak może się nimi podzielę.
"It's the end of a perfect day for all the surfer boys and girls..."
Liczba postów: 44
Liczba wątków: 1
Dołączył: 04.2008
Co do koncertu - to był mój pierwszy raz z Markiem i było naprawdę niele, nie narzekam  Co do plusów - wszystkie już wymienili poprzednicy. Co do wad - rzeczywicie przeszkadzała wydajnoć "wentylacji" oraz to nagłonienie - parę m. od barierek, gdzie ja byłem było w porzšdku - ale założę się że im dalej tym mniej różowo - tak jak mówilicie. Co do zaskoczeń - atmosfera na płycie - wszyscy tylko stali, czasem klaskali ale cišgle priorytetem było chłonięcie w skupieniu tej pięknej muzyki
Dla mnie był to drugi "duży" koncert w życiu - poprzedni to było Deep Purple 2 lata temau. Tamten koncert był w spodku - i moim zdaniem tamtej hali nie ma co się wstydzić - mimo wieku daję radę w każdym aspekcie. Więc nie jest tak że nie mamy żadnej porzadnej hali w kraju.
Liczba postów: 474
Liczba wątków: 22
Dołączył: 03.2006
przez chwilkę mojego życia byłem w niebie
(pożyczam literki od Nikosia)
...
Liczba postów: 1,761
Liczba wątków: 71
Dołączył: 11.2004
Nikodem pięknie napisał, cytuję "Wczoraj byłem w niebie".
Chocolate - dziekuje za pozdrowienia sektoru G - sektoru , który w końcu dał sie nagłonić. Odbiór dżwieku wymienity.
Ania M - wielka szkoda ,że nie udalo sie nam z Jambore Ciebie odnależć. Mimo podziału rewirów Torwaru i wielkich poszukiwań wraz z półgodzinnym czekaniem na holu po koncercie - gdzies nam umkneła.
Dziekuje tym Forumowiczom, którzy poznali mnie z awatarka i poczęstowali kilkoma ciepłymi słowami(dla tych słów warto było przyjechac)
Dziekuje starym forumowym znajomym, z którymi przetarlem juz kilka koncertów i Zlotów. Cieszę sie ,że ciagle jestescie tacy sami.Nie bedę wymienial z imienia, dziekuje za mile rozmowy.
Steeven i Aaadam - szkoda ,że nie dołšczyliscie po koncercie - tak bardzo chciałem Was poznać.
Dziadek i Sonia dziekuje za wyczyn i tak dalekš podróż , ażeby wspólnie być razem.
Blazejm - po naszej rozmowie juz wiem, że Ty chyba zaliczysz wsystkie koncerty na tej trasie.
Jambore, Raingod,Maciek - Wam też dziekuję - Wy wiecie za co......
A KONCERT ?????????
Cišgle nie jestem pewny czy na nim bylem - cos mi się zdaje, że wraz z Nikodemem "BYŁEM W NIEBIE"
We are the sultans of swing...
Liczba postów: 17
Liczba wątków: 1
Dołączył: 04.2008
Liczba postów: 17
Liczba wątków: 1
Dołączył: 04.2008
Liczba postów: 154
Liczba wątków: 5
Dołączył: 04.2008
Cytat:Originally posted by Andrzej@May 3 2008, 08:57 PM
Nikodem pięknie napisał, cytuję "Wczoraj byłem w niebie".
Włanie słuchamy Andrzeja w Radiu Plus w "muzycznych fascynacjach"
"It's the end of a perfect day for all the surfer boys and girls..."
Liczba postów: 26
Liczba wątków: 0
Dołączył: 05.2007
Czeć,
A long time ago...... Włanie! Minęło sporo czasu od mojej aktywnoci na forum.
Cóż, permanentny brak czasu :angry:
Jednak wczorajsze wydarzenia (teraz kiedy piszę tego posta - ok. 21.50 to chyba So far away rozbrzmiewało) nie mogły pozostać bez echa z mojej strony.
Mnie również, podobnie jak i Wam, koncert bardzo się podobał. Szkoda tylko, że tak mało było kawałków z Ktgc. Trudno się mówi.
Cieszę się bardzo, że mogłem tam być. Na dodatek w towarzystwie baaardzo fajnej i atrakcyjnej dziewczyny (czyli? mojej żony :wub:  )!!!!!!!!!!
Włanie zrzuciłem swoje fotki z koncertu na kompa.
Dokonam małej selekcji (w sumie mam ich ok. 300) i mogę udostępnić.
Trzymaj się farajno!
Miło znowu Was "poczuć"!
snake
and what have you got at the end of the day........
Liczba postów: 474
Liczba wątków: 22
Dołączył: 03.2006
Słuchajcie
A może bymy napisali jakie takie oficjalne podziękowanie za koncert
Za to ze mimo wielu niewygód (garderoby na torwarze...) chciało im się przyjechać do nas
i wysłali do Guy-a Fletchera
Dla Marka, ale też dla Matta Rolinsa i tego Dżona Makkluski  i reszty
bo takie liczne dwięki wczoraj grali
Co sšdzicie?
Liczba postów: 1
Liczba wątków: 0
Dołączył: 05.2008
Mógłbym tam siedzieć całš noc i słuchać, i słuchać dwięku jego gitary  Każdy utwór był zagrany z duszš.
Było to co lubię - muzyka, bez zbędnych zapowiedzi, komentarzy. Przedstawienie zespołu, koncert, krótka rozmówka, bis. Pełna klasa.
Miałem okazję oglšdać wiele koncertów na żywo, ale ten... pozostanie w mojej pamięci aż do mierci  Szczególnie, że to było moje pierwsze spotkanie z panem M.
Liczba postów: 804
Liczba wątków: 10
Dołączył: 05.2005
Cytat:Originally posted by BET@May 3 2008, 05:36 PM
Ja jestem bezkrytyczny wobec Marka, ale akustyka na torwarze jest na prawde o kant **** rozbij. Jedynie dwa kierunkowe zestawy glosnikow (sic) nie sa w stanie przekazac tak bogatego tworzywa nutowego i klimatycznego jakie wczoraj podarowal nam Mark z chlopakami, nie mowiac juz o rownym wypelnieniu muzyka calej sali. A pod scena jak bylo? Super, poza tym ze slyszales muzyke z odsluchow a nie przodow, a co za tym idzie wokal i np. skrzypce przy utworach z silnym basem, gitara i bebnami byly praktycznie nieslyszalne. No ale cos za cos. Torwar to sala na lodowisko a nie koncert. Nie taki koncert. :/
No muszę potwierdzić Twoje słowa. Choć stałem pod samš scenš i trudno wymagać tam dobrego dwięku, kiedy ma sie głoniki za plecami skierowane do tyłu, to jednak dlaczego nie?
Czy fani, którzy czekajš na koncert kilkakrotnie dłużej niż on trwa tylko po to, by znaleć się jak najbliżej artysty, majš przez to dużo gorzej słyszeć?
Dla mnie na koncercie bardzo ważna jest strona wizualna. Ale jednak ważniejsza jest muzyka. A tej (wokal i skrzypce oraz akustyczne gitary Marka) nie podano nam pod scenš w odpowiedniej jakoci.
Mark kilka razy mówił co do ekipy i potem jego głos był lepiej słyszalny, ale nie o to chodzi. Chodzi o to, że na tak dużej sali faktycznie powinno się zadbać o równomierne rozprowadzenie dwięku. Nie jestem fachowcem w tej dziedzinie, ale zdaje sobie sprawę, że to nie jest łatwe. Jednak trochę szkoda...
Tyle narzekania.
Mark za to i towarzyszšcy mu muzycy stanęli na wysokoci zadania. I TO JEST NAJWAŻNIEJSZE. I publicznoć też stanęła na wysokoci zadania. I ciary chodziły po plecach nieustannie. Stałem za plecami Koobyy u niego też chodziły - widziałem.
Zestaw utworów genialny. Zgranie i perfekcja zespołu - porywajšce. wietne aranżacje. Profesjonalizm w każdej sekundzie. Pierwszy raz miałem okazje oglšdać Marka z tak bliskiej odległoci i byłem w szoku widzšc sprawnoć, z jakš jego ręce pracujš na gitarze. Szybko, precyzyjnie i jednoczenie miękko i z wyczuciem. Wiadomo - lata praktyki, ale nie tylko. Ten kunszt to po prostu dar niebios, który Mark doskonale wykorzystał.
Zabrakło mi tylko jednego - Let it all go
„ten sławny koncert DS z Bazylei” … „zdarlem te tasme do czarno-bialosci....”
Liczba postów: 2,816
Liczba wątków: 59
Dołączył: 09.2004
Dla mnie zdecydowanie najlepszy koncert Marka na jakim byłem !!
wietna robota człowieka od tych wszystkich fletów, cytr i innych ciekawych instrumentów. Chyba jestem uczulony na dwięk fletu bo takich ciarek to chyba jeszcze nie miałem...
Niespotykana do tej pory oprawa wizualna - wiatła i to ufo lšdujšce tuż nad scenš !!
Chłopaki w wietnej formie i cały czas na maksymalnych obrotach - żadnych tam herbatek i innych podobnych... Tylko jeden utwór zagrany w czwórkę - Sułtani, cała reszta przy wkładzie wszystkich dostępnych muzyków.
Polska publicznoć pokazała na co jš stać - Mark i cały zespół byli bardzo zadowoleni - wiem bo Mistrza widziałem z odległoci 2 metrów. I cały Torwar wypełniony
Co do akustyki i wentylacji sali to zawsze można się do czego przyczepić, lecz sš to niewiele znaczšce szczegóły.
Bardzo ciężko wymienić najlepszy utwór koncertu ale SPEEDWAY to jeden wielki ODLOT !! Jak to Waldek wietnie okrelił - portki spadały !!
I jeszcze HILL FARMER BLUES - tego naprawdę się nie spodziewałem - mark wreszcie dokończył ten utwór !!
Tak naprawdę to w 50% jechałem na Marka Knopflera, a w 50% aby się spotkać z wami - moi drodzy TOWARZYSZE !! DZIĘKUJĘ ZA TO ŻE BYLICIE !!
<PRYWATA>
Wspaniali kompani podróży - Wacek, Igor i Bartek. Mój najdroższy przyjaciel - Patryk - dzięki że byłe i moglimy znów to razem przeżyć. Pawle - miło było Cię spotkać po tylu latach. Waldku - dzięki za wietnš organizację i zmobilizowanie wszystkich do wspólnego spotkania. Andrzeju - mój współlokatorze - mam nadzieję, że nie chrapałem  - dobrze widzieć Cię w dobrym zdrowiu - Twój optymizm strasznie się udziela !! Wspaniale było poznać Hillbilliego i Dziadka - Troszkę Wam zawdzięczam i dziękuję jeszcze raz. Kuba, Robert, Romek,... Długo by jeszcze wymieniać... Jak to Becik ładnie powiedział - takich chwil łatwo nie wymazuje się z pamięci.
</PRYWATA>
Liczba postów: 154
Liczba wątków: 5
Dołączył: 04.2008
Rzeczywicie...ostatnie utwory koncertu to był po prostu...."the end of a perfect day" ...
"It's the end of a perfect day for all the surfer boys and girls..."
Liczba postów: 1,613
Liczba wątków: 31
Dołączył: 05.2005
Maciek ,również wielkie dzieki
Liczba postów: 786
Liczba wątków: 22
Dołączył: 11.2004
Cytat:Originally posted by macsa@May 3 2008, 10:34 PM
I jeszcze HILL FARMER BLUES - tego naprawdę się nie spodziewałem - mark wreszcie dokończył ten utwór !!
Mnie też koncertowa wersja HILL FARMER BLUES powaliła, szkoda, że na płycie mamy utwór który staje się ciekawy dopiero jak się kończy, w wersji z Torwaru, to naprawdę mółby być wielki przebój!!!
Drugim utworem - a właciwie pierwszym bo to dla mnie numer jeden z tego koncertu - to Pocztówka - boska jest a piszczałka Niesamowitego Johna to (jak napisałem w innym wštku) Mistrzostwo wiata!!!!!
Liczba postów: 786
Liczba wątków: 22
Dołączył: 11.2004
i jeszcze jedno, może trochę nie na temat, ale tak jako mi się pomylało...
Czekamy wszyscy w Polsce na Euro 2012 (ja nawet szczególni bo kiedy grałem w piłkę zawodowo) ale jak dla mnie Mistrzostwa Europy już się odbyły, takich emocji jak wczoraj to nawet na finale Mistrzostw wiata nie poczuję!!!! Brawo, brawo i jeszcze raz brawo!!!!
Liczba postów: 2
Liczba wątków: 0
Dołączył: 05.2008
Byłem, widziałem, wysłuchałem. Było duszno i porno ale było warto. Koncert lepszy od tego z 2006 w Spodku. Byłem blisko-->na płycie (chyba 5 rzšd lekko z prawej  ) Wszystko widziałem-->nikt mi nie zasłaniał  )
|