Liczba postów: 1,537
Liczba wątków: 210
Dołączył: 05.2004
Artur teraz jak piszesz to mam coraz wieksze poczucie winy
ostatnio w spodku nagrywalem na minidisc i jakos byla przednia
a teraz zapomnialem mikrofonu... a nawet wzialem dwie plyty zeby dac full jakosc
I've got a right to go to work but there's no work here to be found
------------------------
szefu
Liczba postów: 59
Liczba wątków: 0
Dołączył: 08.2007
Wstyd się przyznać, że byłem dopiero pierwszy raz na Knopflerze, mimo wieloletniej fascynacji. W każdym razie to było czarodziejskie przeżycie, było i dynamicznie i romantycznie, zaskoczyli aranżem niektórych kawałków, (szczególnie tych nie z DS), trochę publiki przyszło bardziej na DS, ale co tam, ważne że byli i na koniec oddali piękny i zasłużony hołd całej twórczoci.
Żałowałem jedynie, że stałem mniej więcej po rodku płyty, do momentu gdy przeczytałem komentarze o niedoskonałociach nagłonienia pod scenš, ufff... ulżyło nieco ^_^
Teraz - w ramach odrabiania zaległoci - będę miał być szczęcie na koncercie w Atenach (15.06), koncercie kończšcym trasę. Mam nadzieję że co zespół wymyli extra na koniec, a jak nie... to i tak będzie czarodziejsko!!!!!! Pozdro.
Liczba postów: 5
Liczba wątków: 0
Dołączył: 05.2008
Ja podobnie jak kojot pierwszy raz byłem na koncercie Marka, ale jak mógłbym nie być, 2 maja to dzień moich urodzin a jego muzyki słucham od wielu lat.
W zasadzie to moge powiedzieć że grał na moich urodzinach  .
Oczywicie było super, spotkałem przypadkiem kumpli z Radomia, też miłoników twórczoci Knopflera, przeżylimy na koncercie naprawde niezapomniane chwile.
Pozdrawiam wszystkich obecnych na Torwarze 2 maja.
Liczba postów: 3
Liczba wątków: 0
Dołączył: 05.2008
MARTINEZ ja też żałuję, że nie mam większych fragmentów, nagrywałem trochę komórkš spod samej sceny, nawet niele wyszło ale same krótkie urywki. Np.: http://www.wrzuta.pl/audio/uvgf8qnLXy/
Dobrze by było, żeby kto miał w podobnej jakoci mp3 albo video tylko całoć utworów.
Liczba postów: 1,537
Liczba wątków: 210
Dołączył: 05.2004
jak narazie Agnieszka udostepnila najlepsze nagranie
I've got a right to go to work but there's no work here to be found
------------------------
szefu
Liczba postów: 1,324
Liczba wątków: 25
Dołączył: 10.2003
Czesc
1. Już na bisach pod scenę przedarł się pod barierki jaki pan z takš "lunetš" w ręku, że szacun za to jak wniósł taki aparat na koncert!!!
2. Jak grali Going Home odwróciłem się i zobaczyłem cała sala stoi i klaszcze i po prostu ciary na całym ciele poczułem i się wzruszyłem
A long time ago came a man on a track...
Liczba postów: 154
Liczba wątków: 5
Dołączył: 04.2008
Cytat:Originally posted by hekselman@May 4 2008, 01:38 PM
Zaskakujšca wiadoma publicznoć: w pewnym momencie stałem za dwoma facetami o których "na oko" w życiu bym nie powiedział "brat-fan" - machali kwiatami i p i e w a l i !!!
Znali teksty na pamięć!!!
Hm, czy przypadkiem wtedy nie byłe po prawej stronie sceny? Niedaleko prawego rusztowania, faktycznie ja tam stałem z kumplem i metr od nas stało dwóch facetów, albo i trzech i jeden z nich machał kwiatami (wycišgnšł je podczas Romeo & Juliet) i piewał chyba wszystkie utwory  .
"It's the end of a perfect day for all the surfer boys and girls..."
Liczba postów: 3,395
Liczba wątków: 219
Dołączył: 07.2006
Ja też wstałam i klaskałam, az mnie ręka zabolała.
No włanie... co wtedy musial czzuć Mark? Artysta dostaje owacje po zakończeniu występu, a to on dobrze nie skończył grać i już owcacje na stojšco.
A moja mama sama sobie Marka włšcza  A do tej pory była rednio "Markowa".
Boziu...
...Boziu...
wecie mnie do Pragi!! 
Ja chcę na koncert!! Jeden to mało, mało, mało...
We talked of looking just out of town
Now it's looking like a dream shot down
I still believe that there's somewhere for us
But now it's something that we don't discuss
And you're the best thing I ever knew
Stay with me, baby, and we'll make it to
We'll make it to
Tu można kupić moją książkę
Księgarnia Wydawnictwa Radwan - Aparatka
Liczba postów: 9,591
Liczba wątków: 318
Dołączył: 08.2004
Co tu jeszcze można napisać skoro tyle pięknych słów i recenzji wczeniej. Nawet nie potrafię. Może jutro. Może kiedy indziej. Widziałem każdy grymas jego twarzy i to jak pocišga za struny. Widziałem to bardzo dokładnie i wyranie i używajšc najbardziej prostych słów: JESTEM POD WIELKIM WRAŻENIEM. Koncert na zawsze. Koncert przeżycie. Niesamowita klasa i wyczucie każdej nuty. Przecież na koncercie tak nie musi być. Ale tak było. I to jak pieczołowicie każdy utwór doprowadzał do końca mnie doprowadzało niemal do szaleństwa. Nie, nie nie chce się rozpędzać. Za dużo emocji. Dzi musi wystarczyć
ps. jestem szczęliwy że dokładnie za tydzień w Pradze przeżyję to znów
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Liczba postów: 1
Liczba wątków: 0
Dołączył: 05.2008
Witam wszystkich!
Nie wiem czy to było już na forum (ja nie znalazłem) dlatego zamieszczam: http://www.mark-knopfler-news.co.uk/frameset.html -> latest news -> Richard Bennett's Notes from the Road.
Mylę, że słowa Richarda najlepiej oddajš atmosferę koncertu. Tutaj należš się brawa dla polskiej publicznoci, która udowodniła, że jest po prostu the best! Mylę, że w dużej mierze przyczynilimy się do dobrego humoru Marka
Niestety kiepskie warunki techniczne panujšce na Torwarze udzieliły się nie tylko nam (wentylacja), ale i artystom (patrz link). Do minusów dorzuciłbym jeszcze konicznoć oglšdania koncertu w doć niewygodnej pozycji siedzšcej-bocznej (sektor F).
Ale co tam. Najważniejsze sš wrażenia, a tych Knopfler i spółka dostarczyli mnóstwo. Byłem na koncercie w Spodku w 2005 i po cichu liczyłem, że tym razem będzie podobnie czyli prawie połowa setlisty z repertuaru Dire Straits. Mark nie zawiódł. Chociaż nie było Money.. i Walk of Life to solowe dokonania Marka uzupełniły tš lukę z nawišzkš. Mam nadzieję, że za trzy lata znowu będziemy mieli możliwoć przeżycia podobnego koncertu, z nowymi utworami solowymi i może czym więcej z Love Over Gold... np. Private Investigations
Pozdrawiam!
Liczba postów: 94
Liczba wątków: 12
Dołączył: 12.2007
Cytat:Originally posted by pablosan@May 4 2008, 05:52 PM
Czesc
1. Już na bisach pod scenę przedarł się pod barierki jaki pan z takš "lunetš" w ręku, że szacun za to jak wniósł taki aparat na koncert!!!
Krajanie - nie poznałe że to też z 3miasta?!
To byłem ja :-)))
Pracuję by żyć! - nie: "żyję by pracować"
Liczba postów: 1,453
Liczba wątków: 44
Dołączył: 02.2005
Przekazuje pozdrowienia calej ekipie od mojego Ojca, ktory jest pod ogromnym wrazeniem tak samego koncertu jak i ludzi ktorych przy jego okazji poznal. Takiego miodu na serce jaki splynal w piatek dlugo nie bedzie nam dane zakosztowac...
You do what you want to
You go your own sweet way...
Liczba postów: 1,537
Liczba wątków: 210
Dołączył: 05.2004
Dzieki - pozdrow tate rowniez  i wez go na zlot
I've got a right to go to work but there's no work here to be found
------------------------
szefu
Liczba postów: 94
Liczba wątków: 12
Dołączył: 12.2007
Potrzebuję pomocy w tłumaczeniu.
W czym rzecz.
Mam mnóstwo zdjęć w tym zbliżeń Marka - w trakcie koncertu.
Aparat jest bezlitosny - zatrzymuje chwilę która może w skrajnej sytuacji - omieszyć osobę.
Nie jestm paparazzi - zawsze wyrzucam tego typu zdjęcia bezdyskusyjnie.
W przypadku Marka - nie chciałbym - bo to dowód jego absolutnego zaangażowania w koncert.
Mnie - te jego zdjęcia "z języczkiem" po prostu rozczulajš - wymiękam....
To jest już starszy mężczyzna który po prosu zapomina o Bożym wiecie grajšc.
I to jest...boskie- jak jego muzyka.
Zdjęcia zamieszczam na ogólno dostepnej stronie i chciałbym je uzupełnić o mocno emocjonalny komentarz - z wiadomych wzgledów również po angielsku.
Taki komentarz który pozwoli zrozumieć tym co oglšdajš "bez zwišzku" że zamieszczone zdjęcia nie majš omieszyć artysty. Że sš wręcz..wyrazem hołdu i miłoci do niego.
Po polsku - wiem jak to ma być.
Kto mi pomoże by tak zabrzmiało po angielsku?
Proszę o kontakt na priv.
Pracuję by żyć! - nie: "żyję by pracować"
Liczba postów: 83
Liczba wątków: 0
Dołączył: 09.2007
Włanie oglšdajšc filmiki z koncertu wpadłem na pewnš myl.
Ale oni zrobili błšd że tego nie zarejestrowali na profesjonalnie.
Tak jak kto pisał podobnie wszystkie koncerty sš nagrywane - audio. I być może zrobiš też gdzie wideo, ale na pewno nie będzie tak cudowne jak mogło być u nas - aszzz
Liczba postów: 1,453
Liczba wątków: 44
Dołączył: 02.2005
Hekselman - odezwij sie na priv.
You do what you want to
You go your own sweet way...
Liczba postów: 94
Liczba wątków: 12
Dołączył: 12.2007
Cytat:Originally posted by Piotrec+May 4 2008, 07:26 PM--></div><table border='0' align='center' width='95%' cellpadding='3' cellspacing='1'><tr><td>QUOTE (Piotrec @ May 4 2008, 07:26 PM)</td></tr><tr><td id='QUOTE'> <!--QuoteBegin-hekselman@May 4 2008, 01:38 PM
Zaskakujšca wiadoma publicznoć: w pewnym momencie stałem za dwoma facetami o których "na oko" w życiu bym nie powiedział "brat-fan" - machali kwiatami i p i e w a l i !!!
Znali teksty na pamięć!!!
Hm, czy przypadkiem wtedy nie byłe po prawej stronie sceny? Niedaleko prawego rusztowania, faktycznie ja tam stałem z kumplem i metr od nas stało dwóch facetów, albo i trzech i jeden z nich machał kwiatami (wycišgnšł je podczas Romeo & Juliet) i piewał chyba wszystkie utwory  . [/b][/quote]
jasne że byłem wtedy po prawej: tam zresztš miałem bazę :-)))))
Takich dwóch...mocno dorodnych - ale klimat tworzyli ze....wszystko im wybaczam!
I nawet mam fotę jak tymi kwiatami rzucali!!!
Pracuję by żyć! - nie: "żyję by pracować"
Liczba postów: 2,419
Liczba wątków: 182
Dołączył: 10.2004
Akustyka - fakt, jest beznadziejna. Przede wszystkim było zbyt cicho jak na koncert.
"Come up and feel the sun
A new morning has begun..."
Liczba postów: 1,354
Liczba wątków: 57
Dołączył: 05.2004
Cytat:Originally posted by numitor@May 5 2008, 12:29 AM
Akustyka - fakt, jest beznadziejna. Przede wszystkim było zbyt cicho jak na koncert.
prawda, np. przy What It Is i ogólnie na poczštku koncertu (potem było lepiej) nie słyszałem prawie w ogóle werbla...
Liczba postów: 94
Liczba wątków: 12
Dołączył: 12.2007
Kooba - ależ ty fajnie bracie piszesz!
Dla mnie ten koncert był dodatowo uwiadomieniem ciężkiej pracy jakš jest takie granie! Sam czasem CÓ próbuję na gitarze: ból już mam za sobš ale ta cała reszta?
Zapamietać (wytresować!  "żeb ten cholerny paluch był tam GDZIE trzeba - wtedy KIEDY trzeba...."
Z zazdrociš wspominałem koncert w 2005 - pamiętacie jak to było?
Wyszedł taki zwykły facet z gitarš, od niechcenia brzdšknšł....i zaczarował nas muzykš!
Teraz - byłem bliżej.
Od rańca siedzę nad zdjęciami: oglšdam jego twarz i dłonie, mimikę i skupienie, zapomnienie wręcz...
ON nie pokazuje że zna to na pamięć: ON pracuje nad tym bymy dostali to po co przyszlimy.
Bardzo mi sie podobało że bez zbędnych wygibasów, bez sztafażu czy wodotrysków (choc po prawdzie dekoracja sceny - normalnie mnie rozwaliła!!!!  - zobaczyłem Marka w pracy.
Pracy którš wykonuje najlepiej jak umie i z PASJĽ - która odrywa go od rzeczywistoci.
Wiesz Kuba jak się cieszę że udało mi sie zarejestrować to o czym ty napisałe?...
...jesu - ile mnie ten "haj" pokoncertowy będzie jeszcze trzymał?...
Zazdroszczę wam tej Pragi!
Pracuję by żyć! - nie: "żyję by pracować"
|