Liczba postów: 291
Liczba wątków: 3
Dołączył: 02.2008
Zdecydowanie polecam miejsca siedzšce tym razem byłem na H1 .Ale powiecie
że niema jak pod scenš może i tak ale przynajmniej nikt nie macha mi rękoma przed oczami i nie krzyczy do ucha.A same wrazenia cudownie napewno
lepszy od poprzedniego bardziej " szołmeński" Mark ruchliwy jak nigdy i jesli
wyjdzie Bootleg z torwaru wydaje mi ię że bedzie to jeden z najleprzych z tej trasy
Liczba postów: 1,354
Liczba wątków: 57
Dołączył: 05.2004
Seska, a byłe kiedy 3 metry od muzyków?  Wiesz jak jest fajnie  ?
Jeli masz porównanie, to ok.
Ja z kolei nie mogę się wypowiadać co do miejsc siedzšcych i znacznie oddalonych od sceny.
Ale póki co, mam siły stać z samego przodu.
Co do Grajšcych, zdecydowanie odczuwam, że Mark na Torwarze był "lepszy" niż w Spodku 3 lata temu. Nie wiem czy to ja się aż tak zmieniłem, ale sšdzę, że nie.
Jedna moja dygresja do tego koncertu: następnym razem nie będę robił fotografii...
Liczba postów: 3,395
Liczba wątków: 219
Dołączył: 07.2006
Zgadzam się Howard. Ja jeżdzę na kilka koncertów w cišgu roku. Wystarczy mi oprzeć ręce na barierkach, skupić wzrok na muzykach, słuch na muzyce i chłonšć to co się dzieje w bezruchu. Do dogłębnego odbioru muzyki wcale nie trzeba się bawić, skakać... Można też stać jak słup soli i tak samo przeżyć to co się dzieje jak w chwili aktywnoci fizycznej..
Ja następnym razewm tez nie będę robiła zdjęć. Dam aparat do obsługi tacie  Momentami to strasznie wyłšcza wiadomoć.
We talked of looking just out of town
Now it's looking like a dream shot down
I still believe that there's somewhere for us
But now it's something that we don't discuss
And you're the best thing I ever knew
Stay with me, baby, and we'll make it to
We'll make it to
Tu można kupić moją książkę
Księgarnia Wydawnictwa Radwan - Aparatka
Liczba postów: 291
Liczba wątków: 3
Dołączył: 02.2008
Przekonalicie mnie następnym razem biore stojšce
Liczba postów: 3,395
Liczba wątków: 219
Dołączył: 07.2006
Seska ja teraz siedziałam z musu, ale następnym razem biorę miejsca stojšce. Mimo wszystko naprawdę można dobrze się bawić... "nie bawišc się".
Na portalu nasza-klasa umieciłam zdjęcia z koncertu w swojej galerii(zdjęcia swojego autorstwa).Mam tam w znajomych dwóch lekarzy ze szpitala w którym się leczę.Dzi byłam tam na kontroli, po czym poszłam na obiad z rodzicami na stołówkę.A jak to się to ma do Torwaru? A no tak, że na stołówce zawołała mie do siebie grupka ortopedów, wród których jeden z nich to ten znajomy z "nk". I on mówi do mnie tak: "Aniu, gdzie ty się dowiedziała o koncercie Marka w Polsce? Wiem że byłe bo widziałem twoje zdjęcia" Odpowiedziałam mu pytaniem na pytanie - skšd zna Marka  "Jak byłem w twoim wieku to uwielbiałem Dire Straits". No i tak od słowa do słowa, udało mi się pana doktora przekonać, że mimo, że Dire Straits już nie ma, to warto nadal Marka słuchać  Powiedzial, że rozejrzy się za solowymi płytami, i że żałuje, że nie było go na tym koncercie. A ja Wam powiem, że nie tylko się ucieszyłam i po raz kolejny utwierdziłam w przekonaniu że na wietnych lekarzy w nieszczęciu trafiłam, ale też zdziwiłam się, bo niewiele osób kojarzy że Mark Knopfler to ex wokalista Dire Straits.
Fajnie tak...
We talked of looking just out of town
Now it's looking like a dream shot down
I still believe that there's somewhere for us
But now it's something that we don't discuss
And you're the best thing I ever knew
Stay with me, baby, and we'll make it to
We'll make it to
Tu można kupić moją książkę
Księgarnia Wydawnictwa Radwan - Aparatka
Liczba postów: 2,419
Liczba wątków: 182
Dołączył: 10.2004
Cytat:Originally posted by HOWARD@May 7 2008, 06:43 PM
Seska, a byłe kiedy 3 metry od muzyków? Wiesz jak jest fajnie ?
Jeli masz porównanie, to ok.
Ja z kolei nie mogę się wypowiadać co do miejsc siedzšcych i znacznie oddalonych od sceny.
Ja podobnie - tzn. na pierwszym koncercie Knopflera (pierwszym moim - tj. trzy lata temu) stałem pod scenš. W pištek byłem z dziewczynš, co uniemożliwiło większe przepychanie, przez co stałem z, hm, sam nie wiem, może osiem metrów od sceny.
Nie wiem czy to "dalsze miejsce", chyba jeszcze nie, w każdym razie - zdecydowanie mniej mi się podobało, trzy lata temu było dużo lepiej.
I podobobnie jak Ty uważam, że jeszcze przyjdzie czas na siedzenie
Ciekawi mnie czy jest tu kto kto ma za sobš i stanie z przodu na płycie i bycie na miejscu siędzšcym?
"Come up and feel the sun
A new morning has begun..."
Liczba postów: 3,395
Liczba wątków: 219
Dołączył: 07.2006
Ja w zasadzie pierwszy raz siedziałam na koncercie (co za pech, akuat musiałam przesiedzieć koncert Marka :o ), a koncertów zaliczyłam już w sumie 12, więc mogę powiedzieć, że jednak wrażenia ze stania przy barierkach "oko w oko" z artystš, sš zupełnie nieporównywalne z tym, których dowiadcza się, siedzšc w odległoci kilkudziesięciu metrów od sceny. Ale z kolei miejsca siedzšce dajš możliwoć lepszego wyciszenia się, zrelaksowania, wsłuchania w koncert, więc i tak jest dobrze, i tak.
We talked of looking just out of town
Now it's looking like a dream shot down
I still believe that there's somewhere for us
But now it's something that we don't discuss
And you're the best thing I ever knew
Stay with me, baby, and we'll make it to
We'll make it to
Tu można kupić moją książkę
Księgarnia Wydawnictwa Radwan - Aparatka
Liczba postów: 1,354
Liczba wątków: 57
Dołączył: 05.2004
http://jambore.website.pl/mktorwar/HOWARD2/
Jeli kto z Was miałby ochotę spoglšdnšć, to tu wyżej sš filmiki z koncertu.
W "HOWARD" sš z kolei fotografie.
Dzięki Waldek! za udostępnienie dla wszystkich tego zbiorku.
Liczba postów: 2,816
Liczba wątków: 59
Dołączył: 09.2004
Cytat:Ciekawi mnie czy jest tu kto kto ma za sobš i stanie z przodu na płycie i bycie na miejscu siędzšcym?
Oczywicie, że jest !! To mój trzeci koncert MK w życiu i dwa pierwsze przesiedziałem na widowni, a tym razem chciałem być jak najbliżej artysty. Udało się znakomicie - byłem z Knopflerem oko w oko, przy samych barierkach i centralnie na wprost. Mogę tylko powiedzieć, że dla mnie to drugie rozwišzanie jest zdecydowanie lepsze - kontakt wizualny więcej daje niż troszkę lepszy odbiór dwięku w dalszej częci sali. Mimo, że stałem przy samych barierkach to oceniam nagłonienie bardzo dobrze - oprócz pierwszych dwóch kawałków cała reszta była bardzo dobrze słyszalna. Na obronę Torwaru mogę tylko powiedzieć, że w Rotterdamie była identyczna sytuacja, zupełnie nie słychać było Marka i Johna na poczštku. Co ci realizatorzy zasypiajš na poczštku koncertów...
Liczba postów: 3,395
Liczba wątków: 219
Dołączył: 07.2006
Emocje pomalutku opadajš, ale jeszcze wcišż się mnie trzymajš, więc wszystko co jest dotępne, chłonę jednym tchem  Aż trudno mi uwierzyć,że pojutrze będzie juz tydzień.
We talked of looking just out of town
Now it's looking like a dream shot down
I still believe that there's somewhere for us
But now it's something that we don't discuss
And you're the best thing I ever knew
Stay with me, baby, and we'll make it to
We'll make it to
Tu można kupić moją książkę
Księgarnia Wydawnictwa Radwan - Aparatka
Liczba postów: 1,816
Liczba wątków: 88
Dołączył: 11.2005
ja mam pewne porownanie, juz o tym pisalem, stojace miejsca sa lepsze wg mnie czlwiek moze sie poruszac, siedzac w mannheim , owszem wczuwasz sie w klimat ale nie bylo tej dynamiki, za bardzo statycznie. w Warszawie stalem na plyce i bylo swietnie. pozdrawiam
Liczba postów: 195
Liczba wątków: 7
Dołączył: 05.2005
To i ja się wypowiem... To był 2gi koncert w życiu, tym razem byłem z narzeczonš, która na występie LIVE była pierwszy raz. Przede wszystkim to bardzo się cieszę, że mogłem z Wami przeżyć ten występ, moglimy pogadać chwilę, podzielić się emocjami i powspominać poprzedni koncert - DZIĘKUJĘ 
W przeciwieństwie do 2005 roku, tym razem bylimy na płycie i... No włanie: po pierwsze to wentylacja - porażka!! Właciwie to brak jakiegokolwiek wieżego powietrza na hali. Poza tym sam fakt, że do rozpoczęcia częci właciwej koncertu, nogi wlazły nam głęboko tam, gdzie nie powinny włazić, nie wiem czy tak jest zawsze, lecz mojemu kręgosłupowi i dwóm metrom wzrostu to nie służy. Ale nie ważne - wreszcie się rozpoczęło i było super, ale tylko jeli chodzi o samo wykonanie i widok z bardzo bliska na kapelę - emocje nie z tej ziemi, wiadomo. Co do dwięku, to wybaczam Torwarowi jego tragicznš akustykę, lecz siedzšc na trybunach w 2005 roku miałem o wiele więcej basu niż stojšc przed scenš. To zasługa głoników basowych po bokach sceny. Mi osobicie BARDZO podobały się uderzenia stopy Dannego Cummingsa w 2005 roku - w połowie sali słuchać było wtedy głębokie, ciężkie i mocne uderzenia basu. Teraz jedynie pukanie z lekkim pogłosem i echem z tyłu sali oraz tyle ile dały piece na scenie...
Szczerze to przyznam się, że jeli ja bywam na koncertach raz na kilka lat, to chciałbym, bym przez te kilkadziesišt minut grania był dosłownie nawalany cianš dwięku, bym z koncertu wychodził przygłuchy... Poważnie mówię - miał bym z tego większš radoć, niż stojšc kilka metrów od Marka.
Ale generalnie wieczór bardzo udany, o minusach napisałem w wštku o filmach i fotkach z koncertu, nie będę się powtarzał
Dodam jeszcze, że nasz weekend majowy był podwójnie udany, gdyż po koncercie czekał na nas jeszcze udany wypoczynek w Zakopanem  A na wspominanie koncertu mielimy prawie 1700 km w samochodzie przy okazji całej wycieczki - było co wspominać!
Super, oby szybko zleciało nam do następnego koncertu
PS: Howard, gdzie Ty stałe, bo chyba jako blisko nas a ja Ciebie nie zauważyłem
<span style=\'font-family:Verdana\'><span style=\'font-size:12pt;line-height:100%\'><span style=\'color:midnightblue\'>Pozdrawiam
Kuba  </span></span></span>
Liczba postów: 685
Liczba wątków: 55
Dołączył: 07.2005
Byłem w Kopenhadze na Dire Straits.
Tam trzeba było czekać 2 godziny po kostki w wodzie, bo ułożyli na trawie folię.
Ale tego dwięku nigdy nie zapomnę. Tych przeżyć również
Jako suport występował "Was not Was".
Mnie brakowało 3 lata temu na Trowarze mistycyzmu i ta leniwa muzyka przed samym koncertem puszczana z "tamy" a wybrana pewnie przez Guya. Słabe.
Przyznaję, tym razem wolałem zostać w domu...
Może kiedy Mark przypomni sobie o możliwoci zagrania w miejscu z dobrš akustykš. Kongresowa byłaby dużo lepsza. Pamiętam recenzcję z pierwszego koncert z czasopisma "tylko Rock" - cytuję. Jeli kto mówił że akustyka w tej sali jest słaba to Knopfler udowodnił że tak nie jest...
I na to czekam !!!!
Liczba postów: 685
Liczba wątków: 55
Dołączył: 07.2005
Liczba postów: 195
Liczba wątków: 7
Dołączył: 05.2005
Czasem, nieco z przekšsem mówię, że Mark i kapela ( choć nie cała ) to takie flegmatyczne angielskie dziadki... I co w tym jest ( oczywicie pomijam, że Mark grajšc, bardzo skupia się na oddaniu 200% tego co czuje - wietnie ) lecz jednak podczas koncertów szczytem kontaktu Marka z publicznociš jest przedstawienie zespołu, zapytanie się "jak się macie?" i "a jak z tyłu?", odegranie swego, delikatny umiech i to wszystko... To też ma swój urok, lecz czasem boję się, że dla Marka jestemy tylko kolejnš grupš ludzi, która kocha tš muzykę, która i tak zapłaci by zobaczyć go live. Boję się, że dla Marka to tylko praca; wyjć, zagrać, pozdrowić fanów i wrócić, praktycznie bez uczuć, bez emocji... Chciałbym więcej życia w nich wszystkich - trochę jaki żartów, może co w stylu "Ole, Ole, Ole..." Najbardziej podoba mi się Danny, który zawsze wyglšda na pogodnego grubaska ( wybacz Danny - to miało być pieszczotliwie  ) w bluzce w paski i trampkach - największy luzak z nich wszystkich
Reszta kapeli - wybitni Muzycy, lecz chyba mało żywiołowi ludzie...
Broń Boże nie narzekam, lecz Mark naprawdę jest jak wino, im starsze - tym lepsze. Z tym wyjštkiem, że Mark to wino wytrawne a ja chciałbym skosztować pół słodkiego...
<span style=\'font-family:Verdana\'><span style=\'font-size:12pt;line-height:100%\'><span style=\'color:midnightblue\'>Pozdrawiam
Kuba  </span></span></span>
Liczba postów: 1,816
Liczba wątków: 88
Dołączył: 11.2005
Kuba troche masz racji ale nie do konca, chlopaki maja inna mentalnosc niz my slowianie a poza tym ciekawe jacy bedziemy majac prawie 60 lat 
pozdrawiam
wg mnie kontakt z publicznoscia byl bardzo dobry a na kilku koncertach marka juz bylem
Liczba postów: 291
Liczba wątków: 3
Dołączył: 02.2008
W zupełnosci sie z tym zgodze że Danny jest najbardziej zabawnym facetem
w tej kapeli. .A teraz co zacytuje " Jego
aktorskie srodki wyrazu sa ograniczone. pozatym zwyczajnie był stał, grał
i piewał" .Napewno wiecie skad wziołem ten tekst, ale nie oszukujmy się Mark
poprostu taki jest. A jeli chodzi o cały skład kapeli to muszš sie dostosować
do Marka bo smiesznie by wygladało gdyby stał jak wryty a reszta kapeli
skakała po scenie dotego żucajšc gitarami w publike. Po prostu nie te klimaty nie ta muzyka jesli komu się to nie podoba trudno. Mnie akurat tak gdyby
tak niebylo niechodził bym na koncerty.
A teraz jeszcze jeden cytat z telewizji " Do polski przyjeżdża Mark Knopfler
wokalista legendarnej grupy Dire Straits rozpoznawalny jest z tego że stoi
nieruchomo na scenie" czy to nie cudowne.
Liczba postów: 195
Liczba wątków: 7
Dołączył: 05.2005
Hehe, rzucanie gitarami to faktycznie nie w Mareczka stylu  Mogło by się i dla nas skończyć obrażeniami... Mi się styl Marka podoba, nie mówię, że nie - ale tak jak napisałem - chciałbym by dla Marka spotkanie z fanami było chociaż po częci tak ekscytujšce jak dla nas z Nim...
Rozłożył mnie z kolei ten cytat z telewizji o staniu nieruchomo na scenie
Pamiętam na koncertach w latach 91-92 Mark bardziej energicznie prowadził częć ''integracyjnš'', teraz włanie sprawdza się to, co napisałem o winie...
A mentalnoć mentalnociš - moim zdaniem to nie jest wyznacznik, przynajmniej nie w dużym stopniu...
Na potwierdzenie tego co mam na myli przeczytajcie co Guy odpisał na piękne słowa podziękowania za wspaniały koncert...
W życiu prywatnym mam wrażenie, że jeli kto w półsłówkach zamyka całš swojš wypowied, to jego szacunek do rozmówcy nie jest zbyt wysoki...
Może stšd mam te uprzedzenia...
3majcie się!
<span style=\'font-family:Verdana\'><span style=\'font-size:12pt;line-height:100%\'><span style=\'color:midnightblue\'>Pozdrawiam
Kuba  </span></span></span>
Liczba postów: 94
Liczba wątków: 12
Dołączył: 12.2007
Nie wiem - może ja mam przesyt koncertów atrystów którzy jak nie majš co powiedziec - to POKAŻĽ.
Ale - jak wspominałem w innym miejscu - miałem za złe Markowi i kapeli takš "klubowoć" koncertów na wypchanych salach! I cieszę się: chyba to zrozumieli że jak przyjeżdżajš i stajš prze kilkutysięcznš widowniš - nie wystarczy rozstawić wzmacniacze na scenie. Bo tę kameralnoc koncertu to chwalš sobie ci co przy bandach. Dla reszty to często...mocno owietlone robaczki. Hmmmm - tak zresztš jak dla nich w wiatłach sceny - my - to czarna masa.
Ok - teraz jest show.
I grajš dla wszystkich i ci co najbliżej chwalš kontakt z nim i ci co na końcu - majš swój "wietlny spektakl". W dobrš jadš stronę chłopaki!
Tylko...młodsi sie robić nie chcš.
Nie piszcie że Mark wychodzi na scenę zarobić kasę.
To nieprawda.
Popatrzcie na zdjęcia: on gra na gitarze ale i ... gra dla siebie. Gra bo kocha to robić. Nie ma telbimów które pokazywałby jego twarz jak to ma miejsce na wielu koncertach - więc to jak go "podglšdam" jest autentyczne: on zamyka się w sobie; przestaje kontrolować mimikę twarzy; robi te swoje miny, wyciaga język przy graniu! Ja - też tak robię jak mam co szczególnie wcišgajšcego!!!
A to jest już...stary człowiek.
Oglšdam tę różnicę na zdjęciach z teraz i 2005.
Porównuję siebie i jego - bo ja bardziej wiem co to jego 3 lata.
Naprawdę chcialibycie pooglšdać na scenie plšsajšcego "oldboya"?!
Cieszcie się że mistrz ma pasję która gna go w drogę!!!
Że komponuje i wydaje!
ŻE W OGÓLE KONCERTUJE!
On jest tak wielki że naprawdę - mógłby usišć na d...i spijać miodek.
Ma z czego?...
Nie piszcie że przyjechał "tłuc kasę".
Wiem - tej nigdy za dużo. Ale on naprawdę WYGLĽDA na pasjonata.
I - ja go tak widzę, i CHCĘ go takim postrzegać bo jego muzyka dršży mnie gdzie baaardzo głęboko.
I - nie prostujcie mi tego.
Proszę.
ps.Mylicie że on nie pamięta Warszawy i tej sali sprzed 3 lat? Że nie widział różnicy? Że mu to nie sprawia radoci? Że nie czerpie z tego satysfakcji?!
Byłby takim "komercjuszem"?!
FACET KTÓRY STWORZYŁ "BROTHERS IN ARMS" ?!?!?!
..uau...FANTASTYCZNY TEN MATERIAŁ DŻWIĘKOWY BANALNEGO!
Normalnie - profi! R e w e l a c j a! Normalnie jakby goć by dopięty do konsolety!!!
ufff...Polak potrafi! Cieszę się - znakomita robota!
Pracuję by żyć! - nie: "żyję by pracować"
Liczba postów: 9,591
Liczba wątków: 318
Dołączył: 08.2004
Mark jest w 100% skoncentrowany na muzyce i to się naprawde liczy. A ja przychodzę na koncert aby tę muzykę chłonšć. Nie oczekuję żadnych konwersacji ani tekstów w rodzaju kurcze jacy wy jestecie wspaniali i kochani. Nie za bardzo też wiem czego oczekujecie od MK. Żeby grał, z nami rozmawiał i jeszcze się usmiechał? Sš i tacy artyci. Każdy jest inny ale czyż Muzyka nie powinna nam wystarczyć? A poza tym warto pamiętać Kuba87 że Mark Knopfler jest prawdziwym szczeciarzem który kocha to co robi dostarczajac nam już od tylu lat wielu wspaniałych chwil tak więc wštki o zarabianiu pieniedzy sš dla mnie materiš obcš. Ja po prostu w ogóle o tym nie mylę w takich aspektach.
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
|